
Prezydent Francji Emmanuel Macron (po prawej) i premier Francji Michel Barnier stoją na baczność (Zdjęcie: POOL/AFP za pośrednictwem Getty Images)
FrancjaZbliżający się kryzys polityczny dowodzi, że w brexicie chodziło o „więcej niż tylko o Wielką Brytanię”, stwierdziła czołowa postać w kampanii Vote Leave, dodając: „Zaczynają być widoczne pęknięcia”.
Lee Rotherham przemawiał dzień przed premierą Francji Michela Barniera – jak na ironię, były szef bloku Brexitu negocjator – stanął w obliczu ostrego głosowania nad wotum zaufania w Zgromadzeniu Narodowym.
Jeśli – co wydaje się prawdopodobne – Barnier – mianowany przez prezydenta Emmanuela Macrona dopiero we wrześniu – przegra, nie będzie miał innego wyjścia, jak tylko złożyć rezygnację, pogrążając jeden z najważniejszych krajów UE w miesiącach chaosu. W prawdopodobnym zwiastunie przyszłych niepokojów wywołały tysiące protestujących taksówkarzy Wczorajszy korek na drogach Paryża.
Rotherham, który był dyrektorem projektów specjalnych Vote Leave, powiedział Express.co.uk, że rosnące niezadowolenie było związane z szerszym złym samopoczuciem panującym na kontynencie.
Powiedział: „Pęknięcia zaczynają być widoczne.

Taksówkarze zbierają się pod Inwalidami podczas protestu przeciwko niższym stawkom za przejazd medyczny (Zdjęcie: AFP za pośrednictwem Getty Images)
„Nikogo nie powinno dziwić, że napięcia narastają przez dziesięciolecia. Brexitu nie było zjawiskiem wyłącznie brytyjskim. Jednak z każdym rokiem rozwikłanie obwodów tych przepisów staje się coraz trudniejsze dla każdego kraju, który nadal należy do UE”.
Rotherham zauważył, że łatwo zapomnieć, jak szybko Francja „przebijała się przez republiki”, ostatnio w 1958 r.
Wyjaśnił: „W latach pięćdziesiątych w kraju rządziły średnio dwa rządy rocznie, co sprawia, że najnowsza historia Wielkiej Brytanii wygląda w porównaniu z modelem stałości.
„De Gaulle zapewnił stabilność podczas kryzysu algierskiego, zmieniając konstytucję, aby uczynić system bardziej prezydenckim i bardziej scentralizowanym. Ale ma to swoją cenę”.

Strażak działa obok funkcjonariuszy Korpusu Bezpieczeństwa Republiki Francuskiej (CRS) w Invalides Dur (Zdjęcie: AFP za pośrednictwem Getty Images)
Rotherham zasugerował, że podobnie jak w innych krajach Zachodu wielu zwykłych ludzi dostrzega „dystans” między własnymi aspiracjami i priorytetami a aspiracjami i priorytetami „elit biurokratycznych, które nimi rządzą”.
Kontynuował: „Ta alienacja jest bardzo niebezpieczna w demokracji i oczywiście, jeśli pozostawi się lukę polityczną, ktoś ją wypełni. Jeśli to nie będzie partia głównego nurtu, będzie to nowa partia radykalna; a jeśli nie będzie radykałów, być przez ekstremistów.”
W przypadku Francji i Niemiec – w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii – UE również „wmieszała się” jako dodatkowy poziom biurokracji, który był „jeszcze bardziej odległy i niezrozumiały” – podkreślił Rotherham.
Dodał: „Bardzo niewielu polityków naprawdę wie, jak faktycznie stanowi się prawo. Będą oczywiście wiedzieć o Parlamencie Europejskim i o wymianie handlowej prowadzonej przez ministrów za zamkniętymi drzwiami. Kilku może nawet być świadomych, że dyplomaci krajowi potajemnie omawiają teksty w komisjach wcześniej.

Premier Francji Michel Barnier wygłosił wczoraj przemówienie w Zgromadzeniu Narodowym. (Zdjęcie: AFP za pośrednictwem Getty Images)
„Jednak są one bardzo nisko w strumieniu legislacyjnym, długo po tym, jak kluczowe decyzje dotyczące projektu zostały podjęte za zamkniętymi drzwiami przez niewidzialnych eurokratów i setki nieznanych grup doradczych składających się z lobbystów i delegatów.
„Ten skomplikowany łańcuch decyzyjny powoduje słabą odpowiedzialność. Złe decyzje rzadko można naprawić, nawet jeśli stają się skandalami prasowymi.
„To z kolei powoduje niezadowolenie społeczne, które widzi złe stanowienie prawa i nikt, kto wydaje się zainteresowany, a tym bardziej nie jest w stanie nic z tym zrobić”.
Barnier przygotowuje się do jutrzejszego głosowania nad wotum nieufności po tym, jak wczoraj powołał się na rzadko używany konstytucyjny mechanizm umożliwiający przeforsowanie kontrowersyjnego budżetu na 2025 rok bez zgody parlamentu, argumentując, że konieczne jest utrzymanie „stabilności” wśród głębokich podziałów politycznych.
Brexit: Michel Barnier twierdzi, że „nie ma miejsca” na renegocjację w 2023 r
Posunięcie to natychmiast spotkało się z ostrą reakcją, gdyż skrajnie prawicowy Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen i lewicowy Nowy Front Ludowy w odpowiedzi złożyły wnioski o wotum nieufności, przygotowując grunt pod głosowanie, w wyniku którego Barnier może stracić pracę
Zbliżająca się rozgrywka rozgrywa się na tle podzielonego Zgromadzenia Narodowego, pozostawionego w chaosie po tym, jak w czerwcowych przedterminowych wyborach nie udało się uzyskać zdecydowanej większości.
Jeśli wniosek o wotum nieufności zostanie przyjęty, Macron pozostanie prezydentem, ale będzie musiał mianować nowego premiera, który będzie kierował legislacją w podzielonym zgromadzeniu.
Niepewność grozi pogłębieniem problemów gospodarczych Francji i odbije się echem w całej strefie euro.

