Drugi Australijczyk zmarł w Japonii podczas jazdy na nartach w popularnym kurorcie dotkniętym bezprecedensowymi opadami śniegu po doniesieniach o lawinie na północy kraju.
Relacja mediów lokalnych Dwudziestoletni mężczyzna jeździł na nartach poza trasami w backcountry w pobliżu obszaru Niseko w regionie Moiwa na Hokkaido, kiedy został oddzielony od siedmioosobowej grupy.
Później znaleziono go nieprzytomnego, a wczesne doniesienia sugerowały, że został zasypany przez lawinę.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Jego grupa przeprowadziła resuscytację krążeniowo-oddechową, wezwano służby ratunkowe, po czym zabrano go do szpitala, ale wkrótce potem zmarł.
Departament Spraw Zagranicznych i Handlu potwierdził, że zapewnia pomoc konsularną.
„Departament Spraw Zagranicznych i Handlu zapewnia pomoc konsularną rodzinie Australijczyka, który zmarł w Japonii. Składamy najszczersze kondolencje rodzinie w tym trudnym czasie” – powiedział rzecznik DFAT.
„Ze względu na nasze zobowiązania dotyczące prywatności nie możemy udzielić dalszych komentarzy”.
Według doniesień mężczyzna udał się na wakacje do Japonii, zanim zaczął pracować w lokalnym hotelu w Niseko, jednym z najpopularniejszych ośrodków narciarskich w kraju.
To druga tragiczna śmierć Australijczyka w Japonii 22-letnia Brooke Day, mieszkanka Sunshine Coast zginęła w piątek, gdy jej plecak utknął w wyciągu narciarskim w ośrodku Tsugaike Mountain Resort w prefekturze Nagano na zachód od Tokio.




W ciągu ostatnich dwóch tygodni w Japonii wystąpiły rekordowe opady śniegu, w wyniku których co najmniej 30 osób zginęło w wyniku niespotykanej dotąd pogody.
Według japońskiej Agencji Zarządzania Pożarami i Katastrofami największą liczbę zgonów odnotowano w centralnej prefekturze Niigata, gdzie zginęło 12 osób.
Sześć zgonów zgłoszono w prefekturze Akita, cztery w Aomori, trzy na Hokkaido, dwie w Yamagata i jeden w Iwate, wszystkie w północnej Japonii. Jedna osoba zmarła w prefekturze Nagano w środkowej Japonii, a druga w prefekturze Shimane na południowym zachodzie.
Niektóre ofiary zginęły podczas prób odśnieżania ulic i domów.
Północna prefektura Aomori zwróciła się teraz do Japońskich Sił Samoobrony o pomoc w usuwaniu śniegu z dachów domów należących do starszych mieszkańców.
Według Agencji Zarządzania Pożarami i Katastrofami do zgonów doszło między 20 stycznia a 3 lutego w wyniku działania silnych mas zimnego powietrza wzdłuż wybrzeża Morza Japońskiego.
W niektórych obszarach opady śniegu przekroczyły już dwukrotnie średnią ilość, co utrudnia mieszkańcom poruszanie się.
Prefektura Aomori była jednym z obszarów najbardziej dotkniętych kataklizmem. W niektórych obszarach warstwa śniegu sięgała nawet do 4,5 m wysokości.




„Ilość śniegu jest tak duża, że przeciążyła lokalny personel pracujący nad usuwaniem śniegu z dróg i dachów” – stwierdzili urzędnicy.
Premier Sanae Takaichi zebrała się we wtorek na specjalnym posiedzeniu gabinetu, na którym poleciła ministrom podjęcie wszelkich niezbędnych kroków, aby zapobiec dalszym ofiarom śmiertelnym.
Od tego czasu rząd Japonii zatwierdził użycie Sił Samoobrony do pomocy w usuwaniu śniegu i niesieniu pomocy.
Gubernator Aomori Soichiro Miyashita powiedział, że poprosił o pomoc wojskową, aby pomóc mieszkańcom w potrzebie, zwłaszcza samotnym osobom starszym.
„Ryzyko zdarzeń zagrażających życiu, takich jak wypadki śmiertelne spowodowane spadającym śniegiem z dachów lub zawalonymi budynkami, jest bezpośrednie” – stwierdził.
Władze meteorologiczne spodziewają się nieznacznego wzrostu temperatury od środy, ale od niedzieli śnieg ma powrócić na wybrzeże Morza Japońskiego.
– Z AAPem


















