Macclesfield wywołał największy szok w historii Puchar Anglii gdy drużyna spoza ligi pokonała posiadaczy Kryształowy Pałac w oszałamiającym zdenerwowaniu w trzeciej rundzie.
Palace przeżył swój najwspanialszy dzień w historii klubu, ostatni występ w rozgrywkach, w którym zwyciężył Miasto Man na Wembley w maju, aby zdobyć swoje pierwsze ważne trofeum.
Tym razem Orły pomyliły się z magią Pucharu Anglii Olivera Glasnerastrony – którzy zajmują 13. miejsce w tabeli Pierwsza liga – wyrwać się z gry przeciwko drużynie znajdującej się 117 miejsc niżej w piramidzie angielskiej piłki nożnej.
Macclesfield, który zajmuje 14. miejsce w National League North, zapewnił sobie oszałamiające zwycięstwo 2:1 nad posiadaczami tytułu.
Kapitan Paul Dawson stworzył scenę dla zdenerwowania Pucharu Anglii, uderzając głową po rzucie rożnym Luke’a Duffy’ego w końcowych fazach pierwszej połowy. Perspektywa wzrosła, gdy w 60. minucie Isaac Buckley-Ricketts podwoił przewagę.
Palace, który wystawił reprezentantów Anglii Marka Guehiego I Adama Whartona w wyjściowym składzie i w przerwie zarobił rekord klubu 35 milionów funtów, pozyskując Brennana Johnsona, w końcowych minutach nabrali nadziei.
Kibice Macclesfield wtargnęli na boisko po tym, jak ich zespół wywołał największe zamieszanie w historii Pucharu Anglii
Zespół spoza ligi oszołomił obrońcę tytułu Crystal Palace w trzeciej rundzie
Wzruszony Wayne Rooney (z prawej) był bliski łez w BBC po tym, jak jego młodszy brat John, menadżer Macclesfield, nadzorował to historyczne zamieszanie
Jeremy Pino podkręcił piłkę z rzutu wolnego w 90. minucie, zanim ogłoszono sześć minut doliczonego czasu gry.
Zespół Macclesfield, którego trenerem jest młodszy brat Wayne’a Rooneya, John, utrzymał się przypieczętowując oszałamiające zwycięstwo w Pucharze Anglii.
Podczas wtargnięcia na boisko na stadionie Moss Rose po ostatnim gwizdku pełen emocji Wayne był bliski łez, gdy chwalił osiągnięcie swojego brata.
„To niesamowite. Wzruszam się, gdy widzę, jak mój młodszy brat osiąga coś takiego” – powiedział Rooney.
„Nie piastował długo funkcji menadżerskiej, ale jestem z niego bardzo dumny, że dotarł do czwartej rundy Pucharu Anglii i pokonał Crystal Palace.
„Uczynił to (wygląda na spokojnego), nie wiem jak. To, czego dzisiaj dokonał, to ogromne osiągnięcie, jest absolutnie wspaniałe”.
Następnie Rooney uściskał swojego brata Johna, gdy szef Macclesfield dołączył do BBC w celu udzielenia wywiadu po meczu.
„Jestem taki sam (ze łzami) dosłownie” – powiedział John. „Nadal nie mogę w to uwierzyć, nie mogę sobie z tym poradzić.
Uważam, że jesteśmy niesamowici od pierwszej minuty, w pierwszej połowie mieliśmy kilka okazji, a potem objęliśmy prowadzenie. Uważam, że byliśmy zasłużonymi zwycięzcami.
„Myślałem, że dla mężczyzny jesteśmy niesamowici. Nie mógłbym być bardziej dumny z chłopaków”.
Menedżer Macclesfield zastanawiał się także nad wynikiem, który nastąpi w nadchodzących tygodniach po tragicznej śmierci napastnika Ethana McLeoda w wypadku samochodowym 16 grudnia.
McLeod wracał do domu po meczu Macclesfield National League North w Bedford Town.
Rooney ujawnił, że otrzymał wiadomość od ojca McLeoda w przeddzień meczu, ale zdecydował się nie mówić swojej drużynie, aby nie wywierała na nich dodatkowej presji.
John Rooney złożył hołd Ethanowi McLeodowi, który w grudniu zginął tragicznie w wypadku samochodowym, wracając do domu po meczu
Wyjaśnił, że po meczu drużyna spędzi czas z rodzicami McLeoda, podczas gdy para była obecna przy zwycięstwie.
„Nie wspominałem o nim zbyt wiele w szatni, nie chciałem wywierać dodatkowej presji na chłopakach, ale wczoraj wieczorem otrzymałem miłą wiadomość od jego taty” – powiedział Rooney.
„Zastanawiałam się, czy mam im powiedzieć, czy ukryć to przed nimi – nie chciałam na nich wywierać takiej presji. po tym wszystkim, przez co przeszliśmy. Pomyślałem, że zostawię to na czas po meczu.
Jego rodzice są tu dzisiaj, więc musimy się z nimi spotkać. To był naprawdę trudny czas i wszyscy przetrwaliśmy go razem. To nigdy nie będzie łatwiejsze.
Nadal mamy zdjęcia w szatni, nigdy nie znikną. To było naprawdę trudne, ale myślę, że będzie dzisiaj na nas patrzył z góry i będzie z nas dumny”.


















