Z akt amerykańskich sądów wynika, że można zidentyfikować agenta urzędu imigracyjnego i celnego (ICE), który w środę w Minneapolis zastrzelił 37-letnią Renee Nicole Good.
Urzędnicy federalni nie podali publicznie nazwiska agenta, ale poinformowali, że w czerwcu odniósł on obrażenia w innej sprawie, kiedy był ciągnięty przez samochód, który zatrzymał się w trakcie śledztwa.
Z akt sądowych ze sprawy, w których szczegóły odpowiadają temu incydencie, wynika, że agent Jonathan Ross odniósł „poważną ranę” na ramieniu i wymagał założenia ponad 50 szwów, a także otarć na kolanie, łokciu i twarzy.
Środowa strzelanina wstrząsnęła Stanami Zjednoczonymi, a opinie są podzielone co do tego, czy agent zawinił, czy działał w samoobronie.
Jak poinformował amerykański partner informacyjny BBC, CBS, Ross współpracuje z ICE w Minnesocie od 2017 roku.
Gwardia Narodowa stanu Indiana potwierdziła również, że Spc. Ross był rozmieszczony w Iraku od listopada 2004 do listopada 2005 w dowództwie kompanii 138. batalionu sygnałowego. Do 2008 roku służył w Gwardii Narodowej.
Podczas swojej służby Ross otrzymał Medal Pochwały Armii, Medal Dobrego Postępowania Armii, Medal Globalnej Wojny z Terroryzmem i Medal Kampanii w Iraku.
Twierdząc w ostatnich dniach, że agent ICE, który zabił Gooda, próbował ratować własne życie, urzędnicy federalni powiedzieli, że miał już do czynienia z sytuacją, w której podczas dochodzenia samochód zatrzymał się.
Sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego Kristi Noem powiedziała, że w czerwcu był ciągnięty przez samochód podczas próby aresztowania „osoby biorącej udział w zamieszkach przeciwko ICE” i „odniósł wówczas obrażenia”. Tymczasem zastępca sekretarza ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Tricia McLaughlin powiedziała Fox News, że 17 czerwca funkcjonariuszowi założono dziesiątki szwów i „otarcia na całym ciele”, gdy próbował aresztować „przestępcę seksualnego wobec dzieci”.
Na czwartkowej konferencji prasowej w Białym Domu wiceprezydent JD Vance powiedział, że życie funkcjonariusza „prawie dobiegło końca”, kiedy „sześć miesięcy temu ciągnął go samochód”.
„Washington Post”, powołując się na anonimowe źródło, również podał, że to funkcjonariusz prowadzący czerwcową sprawę to ten, który zastrzelił Gooda.
Jako agent ICE jest członkiem wyspecjalizowanego zespołu reagowania, który według agencji zajmuje się nakazami wysokiego ryzyka i deportacjami niebezpiecznych przestępców.
Czerwcowy incydent miał również miejsce w Minnesocie, gdzie według akt sądu federalnego, do których dotarła BBC, Ross i kilku innych agentów próbowali zatrzymać Gwatemalczyka, Roberto Carlosa Muñoza.
Kiedy Ross kazał kierowcy opuścić szybę i otworzyć drzwi, Muñoz odmówił.
Następnie Ross sięgnął prawą ręką do pojazdu Muñoza i próbował otworzyć drzwi po stronie kierowcy. Muñoz wjechał na krawężnik i przyspieszył. Prawa ręka Rossa została uwięziona w pojeździe i był ciągnięty razem z nim.
Funkcjonariusz strzelił z paralizatora w stronę Muñoza, uderzając go wieloma zębami w bok głowy, twarz i ramię, ale Muñoz jechał dalej przez około 12 sekund, aż udało mu się otrząsnąć z agenta.
Zdjęcia opublikowane w dokumentach sądowych przedstawiały mężczyznę leżącego najprawdopodobniej w szpitalnym łóżku z obrażeniami prawego ramienia.
Ława przysięgłych uznała Muñoza za winnego napaści na funkcjonariusza federalnego przy użyciu niebezpiecznej lub śmiercionośnej broni. Obecnie przebywa w areszcie i nie wydał jeszcze wyroku.
Nie jest jasne, kiedy agent wrócił do pracy po czerwcowym incydencie.


















