Donal Trump obiecał obniżkę cen energii do godz 50%. Zamiast tego średnie ceny energii elektrycznej na przestrzeni lat miniony rok wzrosły o około 6,7%, a ceny gazu ziemnego o 10,8%. Na ceny energii wpływa wiele czynników znajdujących się poza bezpośrednią kontrolą żadnego prezydenta, w tym warunki rynkowe, popyt wynikający z pogody, ograniczenia infrastruktury regionalnej oraz szybki rozwój energochłonnych centrów danych, które generują koszty nowych systemów. Wybory polityczne same w sobie nie determinują cen, ale kształtują wyniki rynkowe, a kierunek polityki energetycznej tej administracji jest jasny.

Od pierwszych dni urzędowania prezydent Trump jasno dawał do zrozumienia, że ​​jego program energetyczny będzie priorytetowy producentów paliw kopalnych nad konsumentami. Jego administracja podjęła decyzję o rozszerzeniu Stanów Zjednoczonych skroplony gaz ziemny eksportu, zwiększając ekspozycję na niestabilne rynki światowe. Jednocześnie to zamroziło projekty dotyczące energetyki wiatrowej które zapewniają jedne z najtańszych nowych energii elektrycznej, interweniował, aby utrzymać drogie elektrownie węglowe działa i poparł eliminację ulgi podatkowe na efektywność energetyczną które obniżają rachunki za energię gospodarstw domowych.

Administracja zaproponowała także wycięcie ul Program pomocy energetycznej dla domów o niskich dochodach i Program pomocy w zakresie warunków atmosferycznychgłówne narzędzia rządu federalnego służące ochronie gospodarstw domowych o niskich dochodach przed rosnącymi kosztami energii, nawet w obliczu rosnących cen energii elektrycznej i gazu. Kongres ostatecznie zablokował te cięcia, oszczędzając milionom rodzin przed bezpośrednimi krzywdami.

Zwolennicy twierdzą, że polityka ta promuje „niezależność energetyczną”, ale zwiększanie zależności od światowych rynków paliw przy jednoczesnej likwidacji najtańszych źródeł nowej krajowej energii i zmniejszaniu zapotrzebowania ma działanie odwrotne. Wynik jest przewidywalny: wyższe ceny, większa zmienność i chronione zyski z paliw kopalnych, a ceny muszą zapłacić gospodarstwa domowe – zwłaszcza rodziny o niskich i średnich dochodach.

W rezultacie energia staje się coraz bardziej niedostępna. Na przykład prognozujemy, że koszty ogrzewania domów wzrosną o ok tej zimy 9,2%.więcej niż trzykrotnie stopę inflacji wynikającą z wyższych cen energii elektrycznej i gazu ziemnego oraz chłodniejszych niż zwykle warunków pogodowych.

Podwyżki te mogą być niedogodnością dla gospodarstw domowych o wyższych dochodach, ale dla rodzin o niskich i średnich dochodach są druzgocące. Miliony gospodarstw domowych, które radziły sobie dobrze, popadają obecnie w zadłużenie za media i przestają dostarczać energię, ponieważ nie stać ich na ogrzanie swoich domów. Sondaże potwierdzają rzeczywistość w terenie: prawie jeden na czterech gospodarstw domowych twierdzi obecnie, że ich rachunki za energię są zbyt wysokie.

Zużycie energii nie rośnie proporcjonalnie do dochodów, co oznacza, że ​​koszty energii pochłaniają znacznie większą część budżetów gospodarstw domowych na dole niż na górze. Wraz ze wzrostem cen w latach 2024–2025 ta nierównowaga pogłębiła się: na przykład gospodarstwa domowe o najniższych dochodach (poniżej 30 000 dolarów) udział dochodów wydawanych na energię elektryczną w domu wzrósł z 9,4% do 9,9%, podczas gdy gospodarstwa domowe o średnich dochodach odnotowały mniejszy wzrost, z 4,9% do 5,1% (30 000 do 58 000 dolarów). W przypadku gospodarstw domowych o najwyższych dochodach (ponad 156 000 dolarów) zmiana była ledwo zauważalna i wahała się z 1,2% do 1,3%.

Skutki te nie są nieuniknioną cechą rynków energii. Odzwierciedlają one wybory polityczne, które podnoszą koszty systemowe, osłabiają programy zwiększające efektywność i przystępność cenową oraz przenoszą ryzyko na gospodarstwa domowe, które są najmniej zdolne do jego absorpcji. W rezultacie zaległości w dostawach mediów gwałtownie wzrosły wraz ze wzrostem cen energii, z 15,4 miliarda dolarów na koniec 2021 r. 23 miliardy dolarów w 2025 rokugłównie ze względu na rosnące rachunki za energię elektryczną. Jeśli obecne tendencje się utrzymają, zaległości w spłacie zobowiązań mogą osiągnąć w 2026 r. około 28 miliardów dolarów, ponieważ wyższe koszty energii powodują szerszą inflację w zakresie podstawowych artykułów, takich jak czynsz, żywność i opieka medyczna.

Rozwiązanie nie jest ani skomplikowane, ani ideologiczne. Jeżeli celem są niższe rachunki za energię, polityka musi skupiać się na obniżaniu kosztów systemu i ograniczaniu narażenia gospodarstw domowych na zmienność cen. Oznacza to priorytetowe traktowanie najtańszych dostępnych zasobów: efektywności energetycznej, ochrony przed warunkami atmosferycznymi i energii odnawialnej, która obniża popyt i stabilizuje ceny. Oznacza to rozszerzenie istniejących ulg podatkowych, które pomagają rodzinom poprawić efektywność ich domów i zainstalować panele fotowoltaiczne na dachach, trwale zmniejszając zużycie energii elektrycznej i gazu ziemnego. Oznacza to także ochronę gospodarstw domowych przed krótkoterminowymi skokami cen poprzez ukierunkowaną pomoc w rachunkach, a nie zmuszanie rodzin do amortyzacji szoku.

Nie są to pomysły niesprawdzone. Stany i kraje, które postawiły na efektywność, odnawialne źródła energii i ochronę konsumentów, osiągnęły niższe koszty długoterminowe i większą stabilność cen. Narzędzia istnieją, a ekonomia jest dobrze poznana.

Brakuje woli politycznej. Administracja, która twierdzi, że stoi po stronie konsumentów, nie może w dalszym ciągu pisać polityki energetycznej dla producentów paliw kopalnych i oczekiwać innego wyniku. Niższe ceny energii nie będą wynikać z wspierania kosztownych elektrowni, demontażu czystej energii lub wystawiania gospodarstw domowych na niestabilne światowe rynki paliw. Będą one wynikać z polityk ograniczających popyt, zwiększających konkurencję i stawiających konsumentów na pierwszym miejscu.

  • Mark Wolfe jest dyrektorem wykonawczym National Energia Assistance Directors Association, współdyrektor Centrum ds. Ubóstwa Energetycznego i Klimatu oraz adiunkt w Trachtenberg School of Public Policy na George Washington University

Source link