Oficjalne dane wykazały, że w zeszłym miesiącu w USA zatrudnienie utrzymało się na stałym poziomie w obliczu niepewności co do siły i kierunku rozwoju największej gospodarki świata.
Jak wynika z danych opublikowanych w piątek przez Amerykańskie Biuro Statystyki Pracy, pracodawcy dodali w zeszłym miesiącu 50 000 stanowisk pracy do amerykańskiej siły roboczej, kończąc tym samym najsłabszy rok wzrostu od czasu pandemii.
Uważnie obserwowany odczyt nieznacznie odbiegał od oczekiwanej przez ekonomistów liczby około 73 000 stanowisk pracy w Gospodarka USA w grudniu.
Poprzednie odczyty za październik i listopad również zostały zrewidowane w dół, przy czym BLS szacuje obecnie, że w USA w ciągu tych dwóch miesięcy powstało 76 000 mniej miejsc pracy. W październiku podczas najdłuższe w historii zawieszenie działalności rządu USAgospodarka USA zwolniła 173 000 miejsc pracy.
Stopa bezrobocia, która wzrósł do najwyższego od czterech lat poziomu 4,6% w listopadzie, w grudniu ponownie spadła do 4,4%.
Donalda Trumpa został ponownie wybrany po obietnicy odbudowy amerykańskiej gospodarki, która jego zdaniem została zniszczona za rządów poprzednika Joe Bidena. Zobowiązał się także do szybkiego obniżenia cen dla milionów Amerykanów.
Prezydent USA twierdzi, że od tego czasu gospodarka nabrała tempa – i dzięki jego wzrostowi wzrosła w trzeciej kwarcie z zeszłego roku. Jednak rynek pracy, któremu ekonomiści uważnie przyglądają się, aby określić siłę szerszej gospodarki, dramatycznie zwolnił.
Według oficjalnych danych amerykańscy pracodawcy dodali 584 000 pracowników w 2025 r., pierwszym roku drugiej kadencji Trumpa. W 2024 r., ostatnim roku prezydentury Bidena, dodali 2 miliony.
Elizabeth Warren, senator Partii Demokratycznej z Massachusetts, powiedziała: „Wzrost zatrudnienia w 2025 r., poza pandemią, był najsłabszy od ponad dekady. Zamiast obniżać koszty, jak obiecał, drugi rok prezydentury Trumpa rozpoczyna się słabszym rynkiem pracy i wyższymi cenami”.
Ekonomiści opisują rynek pracy jako znajdujący się w fazie „nie zatrudniać, nie zwalniać”, w której wzrost liczby miejsc pracy utrzymuje się, ale pozostaje ograniczony. Dane pochodzą z firmy Challenger, Gray & Christmas zajmującej się outplacementem pokazał że zwolnienia w grudniu były prawie o połowę mniejsze niż w listopadzie.
Po zawieszeniu działalności rządu w październiku i na początku listopada, grudzień był pierwszym miesiącem, w którym urząd statystyczny mógł zebrać pełne dane dotyczące zatrudnienia.
Oczekuje się, że urzędnicy Rezerwy Federalnej rozważą te dane na następnym posiedzeniu politycznym pod koniec stycznia, kiedy zadecydują, czy obniżyć stopy procentowe, które wahają się w przedziale od 3,5% do 3,75%, czy też je utrzymać.
Urzędnicy sygnalizują, że prawdopodobna jest przerwa w cięciach. Protokoły z grudniowego posiedzenia zarządu ujawniły wyraźny podział, gdy w zeszłym miesiącu członkowie rady nadzorczej dokonali trzeciej z rzędu obniżki stóp procentowych. „Niektórzy uczestnicy sugerowali, że zgodnie z ich prognozami gospodarczymi prawdopodobnie właściwe byłoby pozostawienie stóp procentowych na niezmienionym poziomie przez jakiś czas” – napisano w notatkach.
Na konferencji prasowej w zeszłym miesiącu prezes Fed, Jerome Powell, powiedział, że urzędnicy będą postępować ostrożnie, mając nadzieję, że rynek pracy ustabilizuje się w nadchodzącym roku, a inflacja zacznie spadać. Ceny róża w listopadzie do 2,7%, co oznacza ochłodzenie po wzroście o 3% we wrześniu.
Jednak czujność Fed nad gospodarką w dalszym ciągu koliduje z perspektywami Donalda Trumpa i jego doradców ekonomicznych, którzy domagali się niższych stóp procentowych. Obniżki stóp mogłyby pobudzić wzrost gospodarczy, w tym wzmocnić rynek pracy, ale wiązałyby się z ryzykiem szybszego wzrostu cen.
W czwartkowym przemówieniu sekretarz skarbu Scott Bessent nalegał Fed będzie kontynuował obniżki stóp procentowych w tym roku. „To jedyny składnik, którego brakuje do jeszcze silniejszego wzrostu gospodarczego i dlatego Fed nie powinien zwlekać” – stwierdził.


















