Jeffrey Epstein chciał, aby jego 26-letnia białoruska dziewczyna Karyna Shuliak i jej przyjaciółka Jen dobrze się bawiły w Londynie – i wiedział, kogo zapytać.
„Karyna – moja dziewczyna i Jen, wysoka dziewczyna, którą poznałeś, będą mieszkać w Londynie we wtorki i środy” – napisał 63-letni zhańbiony finansista najwyraźniej w kwietniu 2016 r. do doradcy ówczesnego księcia Andrzeja. „Nigdy wcześniej tam nie byli. Jeśli jesteś w pobliżu, będę wdzięczny za każdą pomoc, jaką możesz im udzielić. „
Odbiorcą e-maila był David Stern, dyrektor firmy Pitch@Palace należącej do Andrew Mountbatten-Windsora, której siedziba mieściła się w Pałacu Buckingham. Stern, obywatel Niemiec, który ma obecnie 48 lat i prawdopodobnie mieszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, był bardzo zadowolony, że mógł pomóc.
Najwyraźniej wysłał e-mail do Shuliaka i zasugerował, aby spotkali się na stacji metra Green Park w centrum Londynu, a następnie wzięli udział w zmianie warty w pałacu położonym w odległości krótkiego spaceru. Będzie jeszcze jedna niespodzianka, choć najwyraźniej nie chciał jej wyraźnie ujawniać w e-mailu.
„MUSISZ zabrać ze sobą dokument tożsamości ze zdjęciem, a strój jest formalny, więc żadnych dżinsów, tenisówek itp. (wiem, że to denerwujące, ale bardzo rygorystyczne). Następnie zabiorę cię na lunch”.
Epstein, który w przeszłości był zapraszany do pałacu, był zadowolony z planu podróży: „Dziękuję za to, co zaplanowaliście”.
Stern najwyraźniej odpowiedział: „Z przyjemnością. Zawsze jestem w twoim zespole!!”
Jak wynika z najnowszego ujawnienia milionów dokumentów Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, dotrzymał słowa danego finansjerowi i skazanemu przestępcy seksualnemu.
Stern odwiedził Epsteina w Nowym Jorku na kilka miesięcy przed swoim aresztowania i samobójstwa w 2019 ri zrezygnował z pracy w Pitch@Palace kilka tygodni po otrzymaniu wiadomości. Jak sugerują dokumenty, Stern do samego końca był człowiekiem Epsteina w pałacu – najwyraźniej szukał możliwości biznesowych, przekazywał wiadomości i kierował Mountbatten-Windsor na polecenie finansisty.
W jego niesławny wywiad Newsnight z Emily MaitlisMountbatten-Windsor twierdził, że w grudniu 2010 r. zdecydował się zerwać kontakt z Epsteinem i udał się do Nowego Jorku, aby osobiście powiedzieć o tym Epsteinowi ze względu na jego „skłonność do bycia zbyt honorowym”.
E-maile ujawnione w związku ze sprawami sądowymi i aktami Epsteina już wzbudziły poważne wątpliwości co do tych twierdzeń, chociaż dołożono wówczas wszelkich starań, aby uniknąć ich upublicznienia.
Po tym, jak w lutym 2011 r. po raz pierwszy opublikowano zdjęcie członka rodziny królewskiej obejmującej ramieniem nastoletnią Virginię Giuffre, Mountbatten-Windsor wysłał e-mail do Epsteina. „Nie martw się o mnie!” – napisał. „Wygląda na to, że jesteśmy w tym razem i będziemy musieli wznieść się ponad to. W przeciwnym razie bądźcie w bliskim kontakcie, a wkrótce zagramy jeszcze trochę!!!!”
W październiku tego roku Mountbatten-Windsor wydawał się nawet chętny do spotkania z Epsteinem, aczkolwiek za granicą. „PA (książę Andrzej) czarteruje własny samolot” – Epstein napisał do Sterna. „Chce mnie zabrać ze sobą. Moje nazwisko będzie w zapisach lotów itp. Uważam, że bezpieczniej jest latać osobno. Zgadzasz się?”
Epstein najwyraźniej zaczął się denerwować, zdając sobie sprawę, że to jego powiązania z rodziną królewską przyciągały wiele niechcianej uwagi mediów. Pomógł byłej żonie Mountbatten-Windsora, Sarah Fergusonze swoimi sprawami finansowymi, ale była jedną z pierwszych osób, od których Epstein chciał się zdystansować.
„Słyszałem od księcia, że urodziłeś chłopczyka” – napisała Ferguson we wrześniu 2011 r. „Mimo że nigdy nie utrzymywaliście kontaktu, nadal jestem tu, okazując miłość, przyjaźń i gratulacje z okazji Twojego synka”.
Między Sternem, księciem i Fergusonem istniała od dawna relacja oparta na zaufaniu, często nazywana F w korespondencji dotyczącej delikatnych spraw. „AP poprosiła mnie, żebym spotkał się z facetem, który ma dostęp do nigeryjskiej ropy i sprzedając ją Chinom (lub komuś innemu) F może zarobić około 6 milionów dolarów” – Stern napisał do Epsteina we wrześniu 2010 roku. „To wydaje się bardzo podejrzane”.
W e-mailu z tego roku Stern rozmyślał także o założeniu „małego, wysoce prywatnego biura inwestycyjnego w Londynie z placówką w Pekinie, dla zamożnych osób – skierowanego do Chińczyków, ale nie wyłącznie i działającego na wzór dużego biura rodzinnego”.
Stern mówił dalej, że mogliby „bardzo dyskretnie włączyć (Mountbatten-Windsor) do tego obszaru i korzystać z jego „aury i dostępu”, ty podejmujesz/decydujesz o inwestycjach, a ja zarządzam codziennymi operacjami”. Jeśli chodzi o inny pomysł inwestycyjny, Mountbatten-Windsor zasugerował, że Stern mógłby być „dla mnie duchem na plusie tej jednostki”.
Zaufano mu zatem i do 2011 r., gdy Epstein był zdenerwowany medialną wściekłością związaną z powiązaniami królewskimi, Stern najwyraźniej stał się głównym rozmówcą w stosunkach między Epsteinem a księciem – najczęściej określanym w e-mailach jako PA.
„Nowa nazwa firmy: Witan” – napisał Stern o swojej firmie w Wielkiej Brytanii w e-mailu do Epsteina w lutym 2011 r. „PA lubi to i ponieważ nie wiedział, co to jest, kiedy mu powiedziałem, że powinno być bezpieczne”.
Stern wyjaśnił, że Witan był „radą królów anglosaskich w Anglii i Anglii: jej zasadniczym obowiązkiem było doradzanie królowi we wszystkich sprawach, w których zdecydował się zasięgnąć jej opinii”.
We wrześniu tego roku Sternowi udało się szczegółowo opisać rozwój tej pozornie tajnej roli u boku Mountbatten-Windsora podczas podróży z księciem do Chin i Kuala Lumpur. „Większość spotkań jest obecnie organizowana przeze mnie, z wyjątkiem burmistrzów i gubernatorów, a w KL nie ma żadnego” – przechwalał się Stern Epsteinowi. „Pozostaję w tle/ukryty, po prostu dokonuję ustaleń”.
Informował Epsteina o wszystkim, bez względu na to, jak trywialne. Księżniczka Beatrice dostała pracę w firmie Signia Invest. „Tutaj pracuje teraz córka PA (nie ta słodka)” – napisał Stern w czerwcu 2012 roku.
W e-mailach wyraźnie widać, że Stern kontroluje dziennik Andrew i jego gotowość do przyjmowania instrukcji od Epsteina w Nowym Jorku. W wiadomości do Epsteina w czerwcu 2013 r. Stern napisał do Epsteina: „PA w Dolinie Krzemowej w dniach 25 i 26 czerwca. Czy chcesz, żeby ktoś się z nim spotkał?”
„Tak, Steve Sinofsky” – odpowiedział Epstein, zwracając się do byłego dyrektora Microsoftu. Sinofsky odpowiedział: „Proszę dać mi znać, jak mogę pomóc”.
W drodze na wycieczkę do Chin i Wietnamu w listopadzie 2015 r. Stern ponownie wysłał e-mail do Epsteina, tym razem w sprawie Jesa Staleya, który właśnie został szefem Barclays. „W drodze do Azji z AP” – oznajmił w kolejnym e-mailu do Epsteina. „Jakieś wieści od Jesa?
Epstein odpowiedział: „Niech PA zaprosi go do pałacu itp.”.
„Siedzę z AP w Wietnamie” – napisał Stern. „Właśnie wysłał SMS-a do Jes. Może zechcesz sprawdzić”.
Stern zaktualizował Epsteina w następnym miesiącu. „Jes powiedział PA, żeby spotkała się w styczniu, kiedy się już zadomowi” – napisał.
Kilka miesięcy później Epstein otrzymał dalsze instrukcje. Słyszał, że Mountbatten-Windsor jadł lunch z inwestorem venture capital Reidem Hoffmanem. Czy jechał? – zapytał Epsteina. Chciał go tam.
„Powinieneś spotkać się z Reidem i powiedzieć mu, że jesteś częścią klubu” – dodał Epstein. Stern powiedział, że ma już zjeść kolację w zamku Windsor, ale wkrótce potem potwierdził swoje miejsce na lunchu.
W lutym 2016 r. Stern powiedział Epsteinowi, że przekazał księciu życzenia urodzinowe zhańbionego finansisty. „Myślałem, że tego chcesz” – dodał.
Stern miał mnóstwo pomysłów na to, jak można z pożytkiem wykorzystać władzę królewską na swoją korzyść. W październiku 2016 r. wysłał do Epsteina e-mail z sugestią zakupu Deutsche Banku i możliwości „zjednoczenia się za pośrednictwem PA” katarskiej rodziny królewskiej, jego największego akcjonariusza.
Epstein odpowiedział: „Nie”. „Więc co kupujemy?” zapytał Stern. „Dolary” – brzmiała odpowiedź.
Nie ma wątpliwości, że urzędnicy biura książęcego w Londynie wiedzieli o kontynuowanych kontaktach.
Gdy „Guardian” donosił w styczniu 2015 r że Mountbatten-Windsor został oskarżony o wykorzystywanie seksualne w sprawie cywilnej przeciwko Epsteinowi, Stern wysłał do Epsteina e-mail: „Biuro AP pyta, czy Wasi prawnicy mogą w przyszłości zrezygnować z pracy, aby byli świadomi/mogli się przygotować itp.?”
Stern powiedział, że przekaże złość Epsteina z powodu oświadczeń wydanych przez pałac w związku z tą historią. „Zanim PA mnie zaatakuje, miło byłoby się o tym przekonać” – napisał Epstein. „Rozumiem, że ma swoje potrzeby, ale pójście dalej niż to konieczne spowodowało wiele problemów po tej stronie Atlantyku”.
Stern zgodził się, że dowie się, kto wydał „głupie” oświadczenie.
Wymiana informacji trwała niemal do aresztowania Epsteina. „Dzisiaj w Tokio z PA” – Stern napisał do Epsteina jeszcze w lutym 2018 r. Podczas tej samej podróży Stern poinformował Epsteina, że przebywa z Mountbatten-Windsor w pobliżu Palau na wyspie Pacyfiku, obok łodzi należącej do programisty komputerowego i inwestora Paula Allena.
Była to krótka odpowiedź Epsteina, która być może odzwierciedlała jego stan umysłu: „Źle. Robić zdjęcia?”
O komentarz zwrócono się do Andrew Mountbatten-Windsora i Davida Sterna.


















