Moja pierwsza walka z robotem zaczęła się fatalnie.
Uderzyłem go mocno w klatkę piersiową i poczułem drżące uczucie przebiegające po ramieniu. To było jak uderzenie w ceglaną ścianę.
Sytuacja się poprawiła, kiedy zacząłem kopać.
Mocno go pchnąłem stopą, a on zwinął się z powrotem w liny ringu.
W tym momencie człowiek mógłby się poddać, ale roboty są niestrudzone. Odbił się prosto w górę, gotowy na dalszą karę.
Więc kopnąłem ponownie.
Czytelniku, nie jestem z tego dumny, ale na swoją obronę stawiam robota albo ja. Nie mogłem zawieść ludzkości.
Aby było jasne, robotowi wszystko było w porządku. No cóż, jego właściciele i tak byli – nie zamieniłem z przeciwnikiem zbyt wielu słów, głównie dlatego, że nie potrafił mówić.
Robot nie miał szans w walce
Chińska firma zajmująca się robotyką Unitree zaprosiła mnie do walki na żywo z jedną ze swoich jednostek G1 na scenie podczas Consumer Electronics Show (CES) w Las Vegas, największych targach technologicznych na świecie.
Wydarzenie miało na celu demonstrację zdolności robota do współpracy z człowiekiem. Nie miał szans mnie pokonać, ani nawet zadać ciosu.
Kiedy doszedłem do siebie po walce, byłem w stanie docenić mocne i słabe strony osiągnięcia technologicznego, którego właśnie byłem świadkiem.
Równowaga jest trudna dla robotów, ale G1 był w stanie podnieść się nawet po mocnym kopnięciu.
Brakowało mu zwinności. Nie był w stanie uniknąć moich ciosów tak, jak zrobiłby to człowiek.
Po części było to zgodne z projektem – Unitree chce, aby ludzie cieszyli się tym doświadczeniem, co oznacza pozwolenie im na zwycięstwo.
Ale jednocześnie ujawnia to podstawowe wyzwanie technologiczne, przed którym stoi każdy producent robotów humanoidalnych: uczynienie robota zwinnym i lekkim na nogach oznacza wyposażenie go tak, aby radził sobie z nieoczekiwaną niestabilnością.
Ludzie nie tylko balansują – ponownie zastanawiamy się nad zadaniem w połowie ruchu. W większości roboty wciąż to rozwiązują.
Kwestia równowagi może dotyczyć całej dziedziny robotyki.
Do lokaja-robota wciąż daleko
Przybyłem na targi CES, aby odkryć prawdę o robotach.
Szum wokół fizyki sztuczna inteligencja jest niemal przytłaczające i nie bez dobrego powodu – sukces samochodów autonomicznych pokazuje, że maszyny można nauczyć działać równie dobrze, jeśli nie lepiej, niż ludzkie odpowiedniki.
Szef Nvidii, Jensen Huang, podsumował nastrój, gdy na początku tygodnia zapytałem go o roboty.
Będziemy mieć roboty o ludzkich możliwościach „w tym roku””, powiedział, „ponieważ wiem, jak szybko rozwija się technologia”.
Ale, jak odkryłem, do fantazji o kamerdyner-robocie biegającym po domu, aby wykonać wszystkie obowiązki, wciąż jest bardzo odległa, po prostu dlatego, że ludzkie ciała i zachowania są tak trudne do odtworzenia.
Robot składający pranie
Jednym z najbardziej imponujących osiągnięć technicznych, jakie widziałem podczas mojej wizyty na targach CES, był robot składający pranie.
Świadomość i zręczność potrzebne do manipulowania miękkimi materiałami zawsze, aż do teraz, wykraczały poza możliwości robotów.
Kiedy jednak bliżej przyjrzałem się robotowi składającemu pranie, odkryłem, że potrzeba było czterech dni zdalnej obsługi, aby przyzwyczaił się do nowego stołu i świateł nieznanego otoczenia targów CES.
Dyna, stojąca za nim firma, wynajmuje go hotelom za 3000–5000 dolarów miesięcznie – i widać, że jest to atrakcyjne, ponieważ robot może składać się przez 16 godzin dziennie. Dlaczego nie 24? Ponieważ nie może zabrać prania. Jeszcze się nie nauczyło, jak to robić.
Gdziekolwiek się obrócisz, zobaczysz zarówno, jak daleko roboty doszły, i jak daleko muszą dotrzeć.
W ciągu ostatnich kilku dni widziałem dziesiątki rąk robotów próbujących odtworzyć wszystkie aspekty tego niesamowitego narzędzia, które otrzymaliśmy od urodzenia.
Na przykład dotyk to coś, co technolodzy starają się odtworzyć, umieszczając czujniki dotykowe na palcach robota.
Albo sposób, w jaki ludzkie palce dają im trochę swobody, co pozwala im absorbować uderzenia, zamiast z nimi walczyć.
W przypadku robotów zdolność do ustępowania zamiast blokowania się nazywa się „możliwością jazdy wstecz” i jest jednym z cenionych celów branży.
Humanitarny uścisk dłoni
Południowokoreańska firma WiRobotics pokazała mi swój nowy siłownik – robotyczne określenie mięśnia – który ma wbudowaną funkcję rozpoznawania siły, zaprojektowaną w celu zapewnienia możliwości jazdy tyłem.
„Może absorbować wpływ, a nawet go wykorzystywać” – mówi dr Yong-Jae Kim, założyciel i dyrektor generalny WiRobotics.
Jego robot dokonał rzadkiego wyczynu: humanitarnego uścisku dłoni. To niezwykle imponujące z technicznego punktu widzenia, ale powinno dać ci wskazówkę, jak daleko jesteśmy od robota Jeevesa.
Nawet jeśli roboty osiągną doskonałą zdolność do jazdy tyłem, to dopiero początek.
Ludzkie ręce nie zawsze ustępują. Ciągle przełączamy się pomiędzy miękkością a sztywnością – delikatnie chwytając telefon, a następnie przygotowując się do podniesienia walizki.
Prawdziwym celem jest dynamiczne przełączanie. Na tym etapie nadal wydaje się, że jest to trochę odległe.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Zmiany w bocie AI Muska są „obraźliwe” – twierdzi nr 10
40 zawodów „najbardziej zagrożonych” przez sztuczną inteligencję i 40, których nie może dotknąć
Zmieniło się to, że teraz, dzięki generatywnej sztucznej inteligencji, istnieje możliwość osiągnięcia tego celu. Każdy robotyk, z którym rozmawiałem, był zgodny: generatywna sztuczna inteligencja zrewolucjonizowała branżę.
„Robotyka całkowicie się zmieniła. Możemy sprawić, że roboty bardziej przypominają ludzi. Możemy sprawić, że będą robić rzeczy, których nigdy wcześniej nie byliśmy w stanie zrobić” – mówi Aya Durbin, kierownik ds. produktów do zastosowań humanoidalnych w Boston Dynamics.
Wygląda na to, że humanoidalne roboty tu dotrą. Może to zająć trochę więcej czasu, niż wiele osób ma nadzieję i obawę.


















