MEDIOLAN — 24 czerwca 2019 r. Międzynarodowy Komitet Olimpijski głosował za przyznaniem Włochom prawa do organizacji Zimowych Igrzysk 2026.
Prawie 2500 dni później Włosi wciąż gorączkowo ścigają się, aby ukończyć budowę areny, na której odbędą się najbardziej oczekiwane olimpijskie zawody hokeja na lodzie od ponad dekady.
Reklama
W środę, zaledwie 24 godziny przed planowanym otwarciem obiektu dla publiczności na mecz hokeja kobiet pomiędzy Francją i Włochami, Santagiulia Ice Hockey Arena nadal czynny był plac budowy. W tym samym czasie, gdy francuska drużyna mężczyzn ćwiczyła na lodzie, ekipy budowlane i pracownicy areny pracowali nad dokończeniem 11-godzinnych projektów w hali lub usunięciem kurzu i gruzu powstałego po niedawno ukończonych projektach.
Mężczyźni w pomarańczowych kamizelkach budowlanych byli zajęci budowaniem stoiska z towarami w jednej części hali. Pracownicy areny w ciemnoniebieskich kurtkach Milano Cortina 2026 wyszorowali warstwy kurzu ze słupków, które wkrótce będą używane do kierowania przepływem tłumu. W innych miejscach pracownicy zdrapali i szpachlowali ściany, zaopatrzyli stoiska z koncesjami oraz ustawili przenośne stoły i oznakowania. Pikanie wózków widłowych i zapach świeżej farby nieustannie atakowały zmysły.
Ogólny widok stadionu podczas przygotowań pracowników przed Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi Milano Cortina 2026.
(REUTERS / REUTERS)
Nawet obszary areny, które były gotowe dla publiczności, miały wrażenie, że zostały ukończone zaledwie kilka dni temu. Etykiety produkcyjne zdobiły każdą umywalkę w jednej łazience. Wiadomości nabazgrane na karteczkach samoprzylepnych lub taśmie malarskiej zawieszonej na drzwiach. Ze ścian wystawały duże przewody, buty pozostawiały ślady w kurzu budowlanym, a na ścianach i podłogach widoczne były rozpryski farby.
Reklama
Na szczęście miska do siedzenia jako całość, a zwłaszcza powierzchnia do gry, wydają się być w znacznie lepszym stanie. Dlatego na początku tygodnia dyrektor wykonawczy Igrzysk Olimpijskich Christophe Dubi nie miał wątpliwości, zapewniając reporterów, że jest „całkowicie pewien”, że obiekt będzie gotowy na czas.
„Jedną rzeczą, co do której wiedzieliśmy jasno przez kilka dni, jest to, że będziesz mieć wiele obszarów, w których będziesz pod wielkim wrażeniem” – powiedział Dubi. „Kiedy wchodzisz do lokalu, miska do siedzenia wygląda dramatycznie. Jest czarna. Lód to lód.
„Teraz, czy mamy już wykończone każde pomieszczenie w tym obiekcie? Nie. I czy jest ono absolutnie potrzebne do rozgrywania meczów? Nie. Zatem nikt nie będzie skażony niczym, co wymaga pomalowania lub wyłożenia wykładziny po meczach. Postawmy sprawę jasno. Wszystko, co jest skierowane do publiczności, jest absolutnie najlepsze.”
Jedynymi osobami, które najwyraźniej nie przejmują się niedokończonym stanem Santagiulia Ice Hockey Arena, są gwiazdy hokeja, które będą tam rywalizować. Reporterzy zasypywali graczy NHL pytaniami, czy obawiają się, że arena nie będzie gotowa. Zdecydowana większość stwierdziła, że jest po prostu szczęśliwa, że ma szansę wziąć udział w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich po tym, jak liga NHL zdecydowała się nie zakłócać harmonogramu rozgrywek, aby umożliwić graczom udział w Pekinie (2022 r.) i Pjongczangu (2018 r.).
Reklama
W zeszłym tygodniu amerykański skrzydłowy Brady Tkachuk upierał się, że „naprawdę nie przejmują się” kontrowersjami na arenie. Według Tkachuka nastawienie amerykańskich graczy polega na tym, aby nie tracić czasu na zamartwianie się niczym, na co nie mają wpływu.
Ogólny widok prac na stadionie hokejowym Milano Santagiulia w Mediolanie we Włoszech, 29 stycznia 2026 roku, tydzień przed rozpoczęciem zawodów Zimowych Igrzysk Olimpijskich Milano Cortina 2026.
(NurPhoto za pośrednictwem Getty Images)
„To wszystko zawsze się układa” – powiedział Tkachuk. „To, czy lód jest dobrym, czy złym lodem, nie ma tak naprawdę znaczenia. Liczy się możliwość zagrania na igrzyskach olimpijskich, wybrania się na nie i rywalizacji o złoty medal.”
Dla organizatorów igrzysk ewolucja stadionu hokejowego w Santagiulia jest raczej drobnym cudem niż powodem do niepokoju. Niecałe dwa miesiące temu zastępca komisarza NHL Bill Daly zagroził wycofaniem się z igrzysk olimpijskich ze względu na opóźnienia w budowie i obawy, czy na lodowisku będzie można grać.
Reklama
„Jeśli gracze uważają, że lód nie jest bezpieczny, nie zagramy” – powiedział Daly reporterom. „To takie proste.”
Budowa Santagiulia Ice Hockey Arena miała rozpocząć się w 2022 roku, ale pozew złożony na zlecenie sióstr rzymskokatolickich opóźnił realizację inwestycji o około rok. Zakonnice bezskutecznie argumentowały, że budowa wkroczy na ich posesję i naruszy przepisy dotyczące hałasu.
Problemy trwały nawet po uderzeniu łopatą w ziemię. Powierzchnia lodu na arenie jest nieco ponad trzy stopy krótsza niż w budynkach NHL, co pozostawia graczom mniej miejsca na manewr. Porozumienie pomiędzy NHL, Stowarzyszeniem Graczy NHL, MKOl i Międzynarodową Federacją Hokeja na Lodzie przewidywało zbudowanie nawierzchni lodowej zgodnie ze standardami NHL.
Ekipy budujące arenę również poruszały się boleśnie powoli, pomimo zapewnień MKOl, że obiekt będzie gotowy w odpowiednim czasie. Podczas gdy organizatorzy poprzednich Zimowych Igrzysk Olimpijskich organizowali mecze testowe na swoich arenach hokejowych co najmniej rok wcześniej, w Mediolanie miały one miejsce dopiero niecały miesiąc temu. Mecze testowe wykazały, że obiekt jest wciąż w budowie i nie jest jeszcze gotowy na igrzyska olimpijskie.
Reklama
Dwa górne poziomy obiektu były przykryte płachtami plastiku i niedostępne dla widzów. Plany stoisk koncesyjnych w hali areny zostały odrzucone. Wiele szatni nie było jeszcze bliskich ukończenia. Nie było też sąsiedniego lodowiska treningowego.
Pozytywem było to, że jakość lodu przekroczyła oczekiwania pomimo wielu dużych szczelin w zewnętrznych ścianach obiektu, które utrudniały regulację warunków panujących wewnątrz. Florian Wieser, zawodnik drugiej ligi włoskiej, który brał udział w zawodach testowych, był jednym z wielu „zaskoczonych tym, jak dobry był (lód)” pomimo małej dziury w nawierzchni gry podczas jednego meczu, którą trzeba było naprawić konewką.
„Czy lód był idealny?” Wieser napisał w mediach społecznościowych. „Nie, było po bardziej miękkiej stronie, a mała dziura oczywiście źle wyglądała. Ale spodziewaliśmy się znacznie gorszego, a lód nie miał negatywnego wpływu na grę.
Reklama
„Jakość lodu poprawi się drastycznie, gdy ludzie będą na nim jeździć na łyżwach i gdy zacznie działać wentylacja”.
Prace nad resztą budynku trwają zaledwie dzień przed meczem hokejowym i zaledwie dwa dni przed ceremonią otwarcia. Będzie pył budowlany i odpryski farby, ale będzie też hokej.
„Czapki z głów, ponieważ zaczęło się naprawdę późno” – powiedział Dubi. „To, czego dokonali w ciągu zaledwie kilku miesięcy, jest naprawdę, naprawdę wyjątkowe”.


















