
Paul Hodgson prowadzi Tombstone w Great Yarmouth od 12 lat (Zdjęcie: Phil Harris/Daily Express)
Dla wielu może to być już czas zamknięcia Brytyjskie puby – ale jedno nadmorskie miasteczko odmawia wykonania ostatnich poleceń. Ponieważ według doniesień w Wielkiej Brytanii w 2025 r. wodopoje będą zamykane w zawrotnym tempie około ośmiu tygodniowo, Wielki Yarmouth wydaje się przełamywać ten trend, z większą liczbą pubów na osobę niż w jakimkolwiek innym mieście.
Badania przeprowadzone przez Best New Bingo Sites wykazały, że kultowy cel turystyczny ma wskaźnik 242 lokali gastronomicznych na 100 000 mieszkańców – imponujące osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że w ciągu 25 lat w całym kraju zniknęło około jednej trzeciej pubów. Nadmorski kurort stanął w obliczu własnych fal gospodarczych, załamania tradycyjnych gałęzi przemysłu, takich jak rybołówstwo, a także bolesnego zamknięcia wielu sklepów, które były siłą napędową centrum miasta. Ale chociaż Rachel Reevesniedawny budżet podnoszący podatki oznacza, że wiele osób odczuwa szczyptę, pełne barów i tawern w Norfolk pokazać, że ludzie nadal wspierają swoich mieszkańców.
Przeczytaj więcej: Odwiedziłem kultowe nadmorskie miasteczko – poza sezonem jest jeszcze lepiej
Konrad Beutler, wiceprezes East Norfolk Campaign for Real Ale (Camra), powiedział, że w Yarmouth przez cały rok „kwitnie” scena pubowa.
„Handel pubami jest dobry” – stwierdził Beutler. „W Boże Narodzenie chodzimy na mini puby i wszystkie puby są zajęte. Handel turystyczny jest bardzo dobry przez cały rok. „
Dodał to Yarmouth było szczególnie znane z lokali z prawdziwym piwem, w przeciwieństwie do obszarów takich jak Londyn, gdzie puby są bardziej znane ze swojego jedzenia i rozrywki.
„To bardzo rozsądne, że można tu pić” – dodał. „Ceny są bardzo, bardzo konkurencyjne. Ceny napojów są o wiele niższe niż w podobnych obszarach Norwich.”

Konrad i Patricia Beutler są kluczowymi członkami East Norfolk Camra (Zdjęcie: Phil Harris/Daily Express)
Jednak nawet w przypadku odnoszących największe sukcesy pubów w Yarmouth nie było to takie proste.
Przez ostatnie 12 lat Paul Hodgson stopniowo przekształcił Tombstone z prywatnego browaru w bar typu salon, otwarty siedem dni w tygodniu.
Rok 2024 zanotował najlepszy w historii rok handlowy, ale stwierdził: „To wyzwanie”.
W dużej mierze obwinia Listopadowy budżet Rachel Reeves dla podwyżek podatków, co jego zdaniem będzie miało efekt domina na klientów.
„Jeśli nadal będą pobierać od ludzi najwyższe podatki, na pewnym etapie będziemy musieli podnieść ceny” – poskarżył się.
„Obowiązek piwa rośnie w lutym, więc muszę ponownie ocenić moje ceny. Jeśli będzie za drogo, ludzie nie przyjdą.
„Na szczęście sami warzymy tutaj piwo, więc możemy obniżyć koszty ceny energii elektrycznej przeszli przez dach. Czy widzę ich upadek w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat? Nie, nie mam.
„W przyszłym roku wszystko znów pójdzie w górę. Wzrosła płaca wystarczająca na utrzymanie. Składki na ubezpieczenie społeczneostatnio wzrosły. Zamierzają ponownie oszacować stawki biznesowe. Jak to będzie wyglądać, kto wie?
„Usuwają 40% obniżkę stawek za usługi hotelarsko-gastronomiczne. To wszystko będzie miało efekt domina. „

Paul Hodgson obawia się, że podwyżki podatków Rachel Reeves zmuszą go do podniesienia cen (Zdjęcie: Phil Harris/Daily Express)
Chce, aby kanclerz podniósł próg obrotu podlegającego opodatkowaniu VAT z 90 000 funtów rocznie do 150 000 funtów rocznie.
„To wyeliminowałoby całą grupę małych firm i pozwoliło zaoszczędzić sporo pieniędzy, a następnie moglibyśmy je ponownie zainwestować w rozwój przedsiębiorstw” – wyjaśnił.
„Czy ona posłucha małych firm? Nie sądzę, że to zrobi.
„Rząd w ogóle nie pomaga. Ten rząd przyszedł i powiedział, że ma plan. Cóż, nie wiem, jaki to plan. Myślę, że po prostu wymyślają go w miarę upływu czasu.
„Przy tym budżecie tak zebrał około 60 miliardów funtów podatków w ciągu ostatnich dwóch lat. Trzeba za to zapłacić – wydatki ludzi mogą sięgać tylko tak daleko”.

Paul Hodgson nie wierzy, że Rachel Reeves wysłucha właścicieli pubów (Zdjęcie: Phil Harris/Daily Express)
Podobnie Ian Handley, właściciel The Coachmakers Arms, powiedział, że chce „ustępstw” od pani Reeves, aby pomóc pubom zaoszczędzić pieniądze w trudnych czasach.
„Jestem tu od 20 lat” – powiedział. „Widziałem upadek branży pubowej w Yarmouth. Jeden pub jest zamknięty, a obecnie jest sklepem z rybami i frytkami, inny to supermarket. Drugi za rogiem to gabinet prawnika.
„Lista jest długa. Nigdy nie otrzymujemy pomocy od rządu. „
Wierzy, że firma The Coachmakers przetrwała dzięki ciepłym, dwustronnym relacjom z klientami – a poczucie wspólnoty wydaje się być prawdziwym powodem, dla którego puby w Yarmouth kwitną.
Na przykład on i gospodyni Susan Colville kupują stałym bywalcom drinka na urodziny.
„Odkrywamy, że ponieważ tu jesteśmy i pracujemy za barem, jesteśmy jak twarz pubu” – wyjaśniła.
„Wiele osób do nas wraca, wiesz, nawet wczasowicze przyjeżdżają tu, żeby nas zobaczyć.
„Wiele pubów działa obecnie na zasadzie franczyzy. Nie ma już poczucia właściciela/właścicielki. Zauważyliśmy, że wiele osób wraca dzięki właścicielowi i gospodyni.
„To działa w obie strony. Zawsze mówimy, że jeśli dbasz o swoich klientów, oni będą się o ciebie troszczyć – i robią to, ponieważ przychodzą każdego dnia. „

Ian Handley i Susan Colville są twarzami The Coachmakers Arms (Zdjęcie: Phil Harris/Daily Express)
Jednym ze stałych bywalców Coachmakers jest Ricky Jeffs, właściciel nieruchomości, która tam mieszka Yarmouth.
47-latek tak opowiada o miasteczku: „Popołudniami jest trochę jak w Benidormie, jest miło.
„Jest tu dużo emerytów i wielu z nich popołudniami lubi wypić drinka, grają też w bingo i śpiewają karaoke.
„Popołudnia są cudowne. Są to przeważnie emeryci lub dekarze, którzy pracują od 6 rano i lubią wychodzić.”

Ricky Jeffs opisuje Yarmouth jako „trochę przypominające Benidorm” (Zdjęcie: Phil Harris/Daily Express)
Vanessa Staff, gospodyni The Market Tavern, która działa od 24 lat, również stwierdziła, że puby w Yarmouth to osoby starsze.
„Wielu starszych ludzi chce porozmawiać” – powiedziała. „Są sami i po to przychodzą. Sami przyjdą na lunch i porozmawiamy z nimi.
„Z biegiem lat są cały czas w pobliżu i tak naprawdę stają się częścią twojej rodziny”.

Vanessa Staff twierdzi, że wielu starszych klientów przychodzi do The Market Tavern na pogawędkę i drinka (Zdjęcie: Phil Harris/Daily Express)
Market Tavern bywalca Rene Iliff, 70, z Wielki Yarmouthstwierdził, że niskie ceny skutecznie przyciągnęły graczy.
Dodał jednak: „Rozumiem, dlaczego walczą. Właśnie to przeżyliśmy Budżeti wszystko idzie w górę i w górę.
„Jeśli w okolicy zamknie się pub, jest mało prawdopodobne, że kiedykolwiek zostanie ponownie otwarty. Kiedy się zamkną, zamkną się. „

Rene Iliff rozumie, dlaczego puby borykają się z trudnościami (Zdjęcie: Phil Harris/Daily Express)
Jeśli jest jedna rzecz, co do której zarówno klienci, jak i wynajmujący mogą się zgodzić po ożywionej dyskusji przy barze, to jest nią to, że puby są niezbędne do Yarmouth i należy je chronić.
Hodgson dodał: „Są to puby towarzyskie. Jest wielu samotnych ludzi, starszych ludzi, którzy wychodzą i spotykają się towarzysko w pubach, a oni poznają ludzi.
„Każdy może przyjść i wszyscy będą ze sobą rozmawiać. Jeśli tak się stanie, z kim będą rozmawiać? Po prostu siedzą sami w domu.
„Jeśli znikną puby, ludzie będą za nimi tęsknić i myślę, że zniknie także społeczny aspekt kraju”.

















