Kiedy Liverpool i Arsenal bezbramkowo remisowali w doliczonym czasie gry, a Kanonierzy wdarli się do ataku z trzeciej pozycji w poszukiwaniu zwycięzcy, Conor Bradley z Liverpoolu doznał potencjalnie poważnej kontuzji kolana, w wyniku której opuścił boisko na noszach. Oczekuje się, że będzie pauzował przez dłuższy czas.

Sytuację potencjalnie pogorszył Gabriel Martinelli z Arsenalu, zawodnik znany z marnowania czasu i udawania kontuzji (wcześniej w meczu Martinelli leżał na boisku przez ponad minutę, trzymając się za twarz, po tym jak obrońca Liverpoolu zetknął się z jego środkową sekcją), który zareagował tak, jakby Bradley udawał.

Reklama

Martinelli zaatakował, rzucając piłką w Bradleya, kładąc mu ręce na twarzy i szyi, nawiązując znacznie zaostrzający kontakt z kontuzjowanym kolanem i na różne sposoby próbował wyciągnąć i zepchnąć Bradleya z boiska, aby można było wznowić grę. Martinelli otrzymał tylko żółtą kartkę. Nie należy spodziewać się dalszych kar.

To najnowsza informacja oparta na szeroko rozpowszechnionych doniesieniach następnego dnia po incydencie, a sędzia meczowy Anthony Taylor podobno przekazał, że w rzeczywistości był wyraźnym świadkiem działań Martinelliego, co oznacza, że ​​FA nie będzie miała podstaw do ponownego wniesienia skargi w sprawie drażliwego i niesportowego wybuchu zawodnika Arsenalu.

Podczas gdy eksperci szybko skrytykowali Martinelliego, menadżer Arsenalu Mikel Arteta i menedżer Liverpoolu Arne Slot wydawali się skłonni zapomnieć o tym incydencie, przy czym Arteta zasugerował, że Martinelli „nie zdawał sobie sprawy, co się stało”, podczas gdy Slot powiedział: „Rozumiem, że Martinelli mógł pomyśleć, że to strata czasu”.

Source link