LOS ANGELES – Pierwsza runda bitwy o Los Angeles przypadła drużynie Bruins w dominującym wyniku 80-46.
Zacięta pierwsza kwarta, która zakończyła się niemal nieskazitelnym występem za trzy punkty drużyny nr 17 USC (10-4, 2-1), zakończyła się remisem 16-16. Poza tym to wszystko było numerem 4 na UCLA (14-1, 4-0). Bruins w drugiej kwarcie wyszli na prowadzenie różnicą 27 punktów, a następnie dorzucili jeszcze więcej.
Reklama
Bruins mogą mieć jedenasty najlepszy atak w kraju i średnio 87,9 punktów na mecz, ale główny trener UCLA, Cori Close, przez cały sezon starał się skupiać nie na zdobywaniu punktów, ale na defensywie.
„W ataku nie może być miejsca, w którym odnajdziemy swoją tożsamość, ponieważ będą noce, w których ofensywa nie będzie świetna. Może nie trafiamy do siatki, nie mamy tak dobrego rytmu, albo robią coś, czego się nie spodziewaliśmy” – powiedział Close. Konkluzja jest taka: nie sądzę, że graliśmy zbyt dobrze w ataku, ale obrona i zbiórki były naszą kotwicą. Po pierwszej części… Pomyślałem, że jesteśmy naprawdę dobrzy w obronie i zbiórkach. To była nasza kotwica i z tego jestem najbardziej dumny.
Reklama
Różnice między obiema drużynami z SoCal były rażącym dowodem w defensywie, gdy Bruins utrzymywali swoich czerwono-złotych odpowiedników na koncie zaledwie 10 punktów na koncie, siedem ze strat i cztery punkty drugiej szansy. Ławka USC również została fatalnie zamknięta, zdobywając łącznie zaledwie 10 punktów jako jednostka.
Bruins byli wyraźnie zdenerwowani tym, jak sobie poradzili w pierwszej kwarcie i nie trzeba było długo czekać, aby ten standard postępowania się zmienił.
„Musieliśmy się po prostu skoncentrować. Tak naprawdę to tylko my. Myślę, że przez większość meczu kontrolowaliśmy grę, więc pozostaje nam tylko upewnić się, że wyznaczamy własne standardy i się ich trzymamy” – środkowa Lauren Betts.
W ofensywie Bruins po raz kolejny prowadzili Betts, którzy zaliczyli swoje piąte double-double w sezonie, zdobywając 18 punktów i 12 zbiórek. Betts dominowała na boisku pomimo ciągłej walki z podwójnymi i potrójnymi drużynami, a dzięki własnej fizyczności, nowo odkrytemu strzałowi ze środka i elitarnej umiejętności podań swoich kolegów z drużyny, aby ją znaleźć, Betts raz po raz trafiała do kosza.
Reklama
Kolejną wyróżniającą się postacią była starsza obrończyni Gianna Kneepkens, która zakończyła mecz z 15 punktami i sześcioma zbiórkami, pokazując wszechstronność, jaką wniosła do Bruins nie tylko jako strzelczyni trzech punktów, ale także elitarna osoba stanowiąca zagrożenie zarówno przy piłce, jak i poza nią.
Strażnik USC Jazzy Davidson (9) szuka otwartego kolegi z drużyny podczas meczu koszykówki NCAA przeciwko UCLA Bruins 3 stycznia 2026 r. w Los Angeles w Kalifornii.
Darwin Walker – Trybuna Sportowa
Strażnik USC Jazzy Davidson (9) szuka otwartego kolegi z drużyny podczas meczu koszykówki NCAA przeciwko UCLA Bruins 3 stycznia 2026 r. w Los Angeles w Kalifornii.
„Uważam, że szczególnie Gianna wykonała świetną robotę i dała nam naprawdę dużą iskrę w pierwszej połowie. Sposób, w jaki rozbijała bandy, stwarzała dodatkowe posiadanie, pozwoliło nam zdobyć kilka dodatkowych trójek” – powiedziała starsza obrończyni Kiki Rice.
Reklama
Sama Rice rozegrała znakomity mecz, mimo że w pierwszej połowie zdobyła zaledwie dwa punkty. Skończyła z 14 punktami, ale jak sama stwierdziła, nie myślała tylko o zdobyciu gola, ale o dobrym rozegraniu meczu.
Strażniczka UCLA, Kiki Rice (1), kozłuje piłkę do koszykówki podczas meczu koszykówki NCAA przeciwko USC, 3 stycznia 2026 r. w Los Angeles, Kalifornia.
Darwin Walker – Trybuna Sportowa
Strażniczka UCLA, Kiki Rice (1), kozłuje piłkę do koszykówki podczas meczu koszykówki NCAA przeciwko USC, 3 stycznia 2026 r. w Los Angeles, Kalifornia.
„Tak naprawdę nie chodziło o zdobycie bramki” – powiedział Rice. „Skoncentrowałem się po prostu na znalezieniu kolegów z drużyny. Lauren (Betts) wykonała świetną robotę, zdobywając pieczęcie na początku meczu i po prostu pozwalając grze przyjść do mnie. Mamy tak zrównoważoną grupę z tak dużą liczbą punktów ataku”.
Reklama
Bruins dwukrotnie poczuli ukłucie porażki z Trojanami w zeszłym sezonie i chociaż zemścili się w zeszłym sezonie w mistrzostwach Wielkiej Dziesiątki, rozpoczęcie sezonu zasadniczego od zwycięstwa jest lepszym początkiem niż konieczność późniejszej zemsty.
„Byliśmy naprawdę rozczarowani, że nie byliśmy agresorami (w przeszłości), a dzisiaj czujemy się znacznie lepiej, będąc agresorami” – powiedział Close.

















