Władze i mieszkańcy popularnej miejscowości wakacyjnej walczą z planami legalizacji tzw. „żeglarstwa”. Airbnbs„. Rząd Hiszpanii kontynentalnej wprowadził przepisy umożliwiające prywatnym właścicielom wynajmowanie łodzi na Majorce na okres do trzech miesięcy w roku, począwszy od 1 stycznia. Ograniczenia w Archipelag Balearów będzie nadal obowiązywać; obejmuje to jednak ryzyko utraty przez statki turystyczne punktów zacumowania w portach zarządzanych przez samorząd regionalny.
Lokalną reakcję powiązano z obawami, że wynajem łodzi będzie odzwierciedlał to, co jest powszechnie oczerniane wzrost liczby mieszkań wakacyjnych na wyspie w ostatnich latach, gdzie co roku odwiedza ją aż 15 milionów turystów przewyższających 1,2 miliona mieszkańców, a społeczność emigrantów na Majorce jest również na wzroście.
Powiedziała Toni Mercant, dyrektor generalna transportu morskiego Biuletyn dzienny Majorki: „To, co robi rząd, jest bezprecedensowe i niesłychane, faworyzując prywatne interesy, które spekulują gruntami publicznymi. Nie ma potrzeby dodawania na rynek wynajmu na Balearach większej liczby łodzi, niż jest już dostępna”.
Rząd Balearów ostrzegł również, że trend „morskiego Airbnb” może wiązać się z „wysokimi kosztami dla bezpieczeństwa i ochrony środowiska”.
Pedro Gill ze stowarzyszenia firm czarterowych Majorki powiedział podobnie, że napływ łodzi z turystami może wywołać „chaos” w portach wyspy.
„Wszystkie te łodzie będą teraz wypływać codziennie o 10:00 i wracać do portu o 18:00” – ostrzegł. „To spowoduje chaos w kotwiczeniu, wchodzeniu i wychodzeniu z portów oraz w obiektach takich jak tankowanie. To szaleństwo”.
Legalizacja „morskich Airbnbs” może również spowodować „szybki wzrost” cen miejsc do cumowania zarówno dla osób prywatnych, jak i firm, powiedział Gill.
„Podczas gdy profesjonaliści utrzymają stawki na rynku wynajmu, cały ten nowy rynek, któremu brakuje profesjonalizmu, spowoduje spadek cen” – kontynuował. To coś, co będzie krótkotrwałe, ponieważ liczby się nie sumują, ale odbije się to na wszystkich.”
Rząd Hiszpanii złożył apelację od przepisów obowiązujących na Balearach, a urzędnicy oświadczyli, że ustąpią, jeśli sędzia im to nakaże.
Następuje ostatni wybuch nastrojów antyturystycznych na Majorce miesięcy protestów w zeszłym rokupodczas którego działacze wyszli na ulice stolicy Palmy, żądając, aby obcokrajowcy „wrócili do domu”, a nawet za pomocą pistoletów na wodę przeciwko niczego niepodejrzewającym wczasowiczom.


















