Kierowca, który uciekł z Wielkiej Brytanii po zabiciu rowerzysty, został postawiony przed sądem po tym, jak po latach nielegalnie wrócił do Wielkiej Brytanii.

59-letni Andell Goulbourne został wyrzucony w powietrze na wysokość 100 stóp po powalony przez Kashifa Khana w Saltley, Birmingham.

Ojciec trójki dzieci – pieszczotliwie zwany Spring-i – został potrącony przez szare BMW M135i, które jechało z naprzeciwka z prędkością około dwukrotnie przekraczającą dozwoloną prędkość 30 mil na godzinę o godzinie 23:00 dnia 30 lipca 2020 roku. W chwili wypadku Khan jechał z prędkością 61–64 mil na godzinę.

Służby ratunkowe stwierdziły zgon pana Goulbourne’a na miejscu, ale w międzyczasie Khanowi dano możliwość uciec.

Khan szybko kupił bilet w jedną stronę do Dubaju i uciekł do Pakistanu, gdzie ukrywał się przez cztery lata, rozpoczynając nowe życie, ożenił się, miał dzieci i pracował jako taksówkarz.

Policja twierdzi, że „niestrudzenie” pracowała, aby ustalić, kto prowadził samochód – używając odcisków palców z puszki po napoju pozostawionej w samochodzie i wyrzuconego paragonu, aby zidentyfikować Khana. Eksperci medycyny sądowej potwierdzili również, że DNA ze słomki pozostawionej w puszce po napoju pasuje do Khana.

Teraz w końcu stanął przed sądem. Khan, 28 lat, z Erdington, Birmingham, został aresztowany, gdy wrócił do Wielkiej Brytanii 2 lipca 2024 r. Przyznał się do winy w sprawie spowodowania poważnych obrażeń w wyniku niebezpiecznej jazdy w Birmingham Crown Court, został skazany na sześć lat więzienia i otrzymał zakaz prowadzenia pojazdów na prawie 13 lat.

Rodzina pana Goulbourne’a złożyła w sądzie oświadczenie w sprawie swojej ofiary, podaje The Telegraph.

Powiedzieli: „Nasze życie zmieniło się na zawsze, gdy usłyszeliśmy wiadomość o śmierci naszego taty, a strata tak bliskiej osoby całkowicie nas zaskoczyła i wywołała u nas uczucie nie do zniesienia żalu.

„Zawsze będziemy odczuwać ból utraty kogoś tak cennego jak nasz tata. Jednak jesteśmy tu dzisiaj, kiedy pomimo naszego cierpienia możemy liczyć na jakąś formę sprawiedliwości i zamknięcia.”

Po przesłuchaniu głos zabrał sierżant Paul Hughes z policji West Midlands.

Powiedział: „Możemy tylko mieć nadzieję, że ten wyrok przyniesie ulgę rodzinie pana Goulbourne’a.

„Pan Goulbourne został bezlitośnie pozostawiony na drodze śmiertelnie ranny przez kierowcę, który bardziej obawiał się uniknięcia odpowiedzialności za swoje czyny, niż chciał pomóc potrąconemu mężczyźnie.

„Posunął się tak daleko, że opuścił kraj w ciągu kilku godzin od tego strasznego wypadku i pozostawał poza nim przez lata, ale gdy tylko spróbował wrócić, byliśmy gotowi i zdolni postawić go przed sądem i dopilnować, aby przyznał się do zarzutów”.

Source link