Sędziowie Sądu Najwyższego w USA wskazali podczas środowej rozprawy, że uwierzą się w kobietę, która twierdziła, że była dyskryminowana w pracy, ponieważ jest heteroseksualna.
Marlean Ames pracował w Departamencie Usług Młodzieży Ohio przez ponad 20 lat.
Twierdzi, że została przekazana na promocję, a potem zdegradowana, ponieważ jest hetero. Zgodnie z procesem, które miała nadzieję, że wykonała, a ta, którą wykonała, zostały przekazane kolegom gejów.
Urzędnicy stanu Ohio zaprzeczyli dyskryminacji, a pani Ames do tej pory nie powiodła się w sądzie.
W ustnych argumentach przed Sądem Najwyższym – podzielony 6-3 na korzyść konserwatywnych sędziów – sędziowie po obu stronach ideologicznie wyglądali sympatyczni w sprawie pani Ames.
Prawo USA w 1964 r. Zakazuje dyskryminacji w miejscu pracy, aw 2020 r. Sąd Najwyższy orzekł, że ochrona rozciąga się na orientację seksualną, jednak sądy niższej instancji odrzuciły sprawę pani Ames.
Precedent sądowy USA obejmujący niektóre państwa, w tym Ohio, wymaga, aby członkowie grupy większości – takich jak biali ludzie lub heteroseksualiści – wykazywali wyższy poziom dowodów podczas składania roszczeń dyskryminacyjnych.
Powodowie w tych przypadkach – czasami nazywani „odwrotną dyskryminacją” – są zobowiązani do wykazania dodatkowych „podstawowych okoliczności”, aby udowodnić swoją sprawę, na przykład dowody, że osoby LGBTQ podejmowały decyzje dotyczące osoby dyskryminującej lub dowodów wykazujących wzorzec dyskryminacji.
Zgodnie z procesem, pani Ames miała pozytywne oceny wyników, ale w 2019 r. Ona i dwóch innych heteroseksualnych pracowników zostały przekazane za promocję, która ostatecznie została przekazana lesbijkom.
Zgodnie z pozwem została później zdegradowana, a jej praca została udzielona homoseksualistom.
Oprócz orzeczenia, że pani Ames nie wykazała wzorca dyskryminacji ani „ogólnych okoliczności”, sąd niższej instancji stwierdził również, że menedżerowie z Departamentu Usług Młodzieży mieli „uzasadnione, niedyskryminacyjne powody biznesowe” swoich decyzji.
Podczas argumentów w środę sędzia Sądu Najwyższego Brett Kavanaugh, jeden z konserwatywnych członków Trybunału, powiedział: „Dyskryminacja na podstawie orientacji seksualnej, niezależnie od tego, czy jesteś gejem, czy hetero, jest zabroniona. Zasady są takie same w zależności od tego, w jaki sposób pójdzie”.
Zgodnie z transkrypcją rozprawy, kolejna konserwatywna sprawiedliwość, Amy Coney Barrett, powiedziała, że „nie ma znaczenia, czy była gejem, czy czy była hetero”, obciążenie prawne powinno być takie samo.
A kilku liberalnych sędziów sądu wydawało się zgodzić. Neil Gorsuch wskazał, że uważał, że pozwalanie pani Ames na kontynuację byłoby „mądrym kursem”.
Mówiąc o faktach sprawy, sędzia Sonia Sotomayor powiedziała „coś podejrzanego”, co z pewnością może powodować wniosek o dyskryminację ”.
Urzędnicy z Ohio byli reprezentowani w sądzie przez adwokata państwowego generalnego T Elliot Gaiser, byłego prawnika Trumpa.
Gaiser powiedział sędziom: „Wszyscy tutaj zgadzają się, że wszyscy powinni być traktowani jednakowo”, ale argumentował, że urzędnicy, którzy podjęli decyzje o pracy, nie znali orientacji seksualnej Amesa, a zatem nie mogliby go użyć do dyskryminacji jej.
Prawnicy państwa twierdzą również, że osoby podejmujące decyzje o zatrudnieniu były heteroseksualni i mieli uzasadnione obawy dotyczące wizji pani Ames dla Departamentu Usług Młodzieży.
Sąd Najwyższy mógłby nakazać sądom niższym okresie zbadania sprawy i zezwolić na proces.
