Kierowcy Formuły 1 odbędą kluczowe rozmowy, aby ustalić, czy zmierzą się z prezesem Międzynarodowej Federacji Samochodowej Mohammedem ben Sulayemem po tym, jak Max Verstappen został uderzony nakaz wykonania prac społecznych za przeklinanie.
Max Verstappen mówi, że „głupi” sposób, w jaki FIA go potraktowała, wydając mu nakaz prac społecznych za przysięgę na konferencji prasowej, może przyspieszyć jego odejście z Formuły 1. Verstappen opisał swojego Red Bulla jako „f—–” na transmitowanej w telewizji konferencji prasowej zapowiedź Grand Prix Singapuru.
Verstappen był wyraźnie rozwścieczony decyzją FIA i odmówił odpowiedzi na pytania na oficjalnej konferencji po kwalifikacjach w sobotę, woląc udzielić pełniejszych odpowiedzi podczas spotkania z dziennikarzami w padoku w Singapurze.
Lewis Hamilton nalegał, aby Verstappen zignorował karę – której szczegóły nie zostały jeszcze ustalone przez FIA – natomiast Lando Norris, który po zwycięstwie w Singapurze traci do Verstappena w klasyfikacji generalnej 52 punkty, stwierdził, że kara jest „niesprawiedliwa” i że „nie zgadza się z niczym”.
Alex Wurz, który startował dla Benettona i Williamsa, a obecnie przewodniczy Grand Prix Drivers’ Association, powiedział: „Jako przewodniczący GPDA muszę oficjalnie powiedzieć, że oczywiście omówimy to wewnętrznie, najpierw osiągniemy pełne porozumienie, a następnie rozważymy, czy i w jakiej formie porozmawiamy z FIA i prezydentem”.
W wywiadzie dla Formuła 150-letni Austriak kontynuował: „Ile dożywotnich prac społecznych musiałby odsiedzieć (były szef zespołu Haas) Guenther Steiner za użycie słowa na F?. Był gloryfikowany za użycie słowa na F.
„Netflix transmitował to na cały świat, nie ma problemu. Ale żeby nagle tak się zmienić?
„Kierowcy muszą mieć możliwość wyrażania siebie w sposób autentyczny do pewnego stopnia. Oczywiście, nie powinno to być obraźliwe ani dyskryminujące. Dla mnie kara jest zbyt surowa”.
Kara dla Verstappena została wykonana 24 godziny po tym, jak Ben Sulayem stwierdził, że gwiazdy wyścigów mają obowiązek zaprzestania przeklinania przez radio.
62-letni mieszkaniec Emiratów Ben Sulayem powiedział również, że kierowcy nie powinni zachowywać się jak raperzy – zdaniem Hamiltona uwaga ta zawierała „element rasowy”.
Szef zespołu Red Bull, Christian Horner, powiedział, że nie prosił Verstappena o złagodzenie języka, którym posługuje się podczas niedzielnego wyścigu w rozmowach radiowych.
„Max jasno wyraził swoje uczucia” – powiedział Horner. „Oczywiście, wszyscy ci kierowcy są wzorami do naśladowania, ale to język, którego używa się w życiu codziennym.
„Może należałoby to potraktować trochę inaczej, co pozwoliłoby uniknąć niezręczności.
„To kierowca (dla którego) angielski nie jest językiem ojczystym. Widzieliśmy członków rodziny królewskiej mówiących fotografom, żeby „zrobili f—— zdjęcie”, więc reakcje muszą być względne”.
