Było to spotkanie Premier LeagueDwie najlepsze drużyny, pojedynek mistrzów taktyki, starcie technicznej doskonałości i czystego dramatyzmu.
Manchester City przeciw Arsenał Zaledwie pięć meczów po rozpoczęciu sezonu spełniło pokładane w nim nadzieje pod wieloma względami i zaowocowało niezapomnianym zakończeniem.
Ale okazało się też, że żadnego pojedynku wagi ciężkiej nie dałoby się uatrakcyjnić odrobiną g**** (albo, mówiąc ściśle, całą masą g****).
Było na to mnóstwo czasu. Mecz trwał 109 minut i 17 sekund, co przewyższyło poprzedni dzień, kiedy trwał 109 minut i osiem sekund, a epickie spotkanie pomiędzy Aston Villa I Wilki jako najdłuższy mecz sezonu.
Mimo pewnych bohaterskich prób marnowania czasu (więcej o tym później), piłka była w grze przez 63 minuty i 28 sekund — piąty najdłuższy czas w meczu w tym sezonie — i 58,1 procent dostępnego czasu, co wypada korzystnie w porównaniu ze średnią 56,8 procent w tym sezonie.
Jednak biorąc pod uwagę, że w drugiej połowie City miało prawie 88 procent posiadania piłki, dziesięciu piłkarzy Arsenalu musiało zastosować każdą znaną sztuczkę, aby przeciwstawić się tej nawałnicy.
Więc zapomnij na chwilę o niuansach formacji i analizie wzniosłych umiejętności. Oto analiza sztuk ciemnych.
„Ustalcie ton od razu, chłopaki.” „Tak, może nie do końca tak.”
Do rozpoczęcia meczu Arsenalowi wystarczyły zaledwie trzy sekundy Kai Havertz wtargnąć Rodri na ziemię, gdy City przerzuciło piłkę z powrotem do bramkarza Ederson a Rodri próbował zablokować Havertzowi drogę do bramki City.

Na boisku pojawili się lekarze, a sędziemu Michaelowi Oliverowi od razu w ucho wpadli zawodnicy, którzy zapewne już zastanawiali się, dlaczego zgodził się opuścić niedzielne popołudnie spędzone na kanapie, żeby wziąć udział w tym meczu.
VAR sprawdził ten incydent i choć mógł skutkować faulem na boisku, nie wymagał interwencji — a taka miałaby miejsce wyłącznie w przypadku czerwonej kartki.
„Nasz napastnik jest większy od twojego”. Havertz nie jest wcale drobną postacią, ale nie chciałbyś stanąć na drodze Erlingowi Haalandowi w pełnym locie.
Dobrze, Williama Salibę zrobił to w cztery minuty, ponieważ, jak to się mówi w starym języku, Norweg „trochę zostawił” Francuzowi. Rezultatem, jak można było się spodziewać, było spłaszczenie Saliby, chociaż podziwu godnie się otrzepał.
Podobnie jak w przypadku Havertza w przypadku Rodrie’ego, także i to zostało sprawdzone przez VAR.

Właśnie wtedy, gdy mecz piłkarski groził wybuchem, w 16. minucie do przepychanek powróciły przepychanki, gdy „zagranie jednego” po dośrodkowaniu Manchesteru City z rzutu rożnego zostało przerwane po Tomasz Partey poszedł w ślady Havertza i strącił Rodriego z piłki, tym razem uderzając kolanem w górną część nogi Hiszpana.
Wszystko wydarzyło się, gdy City Manuela Akanjiego i Arsenalu Jurriena Timbera zaangażowany w grecko-rzymską walkę zapaśniczą kilka jardów dalej. Rzadki moment podwójnej czarnej magii — i taki, który miał poważne konsekwencje, ponieważ Rodri został zmuszony do zejścia z powodu kontuzji.

Sześć minut później Oliver podjął próbę załagodzenia sytuacji i podniósł temperaturę na nowy poziom.

Po wezwaniu kapitanów Kyle Walker I Bukayo Saka spotkali się, aby porozmawiać o kontrolowaniu swoich kolegów z drużyny, Oliver pozwolił Arsenalowi wykonać szybki rzut wolny, podczas gdy Walker wciąż odzyskiwał równowagę. Gabriel Martinellikrzyż został oczyszczony tak daleko, jak to możliwe Riccardo Calafiori a Włoch skierował strzał w górny róg bramki.

Nie trzeba dodawać, że Walker nie był zadowolony. Podobnie jak menedżer City Pep Guardiola, co potwierdzało jego miejsce w ławce rezerwowych.

Jeśli Walkerowi udało się zdobyć nagrodę dla najbardziej pokrzywdzonego człowieka popołudnia, to mógłby też zdobyć nagrodę dla najbardziej nieudolnego zwolennika czarnej magii.

Jego dziwne zaczepianie obrońcy Arsenalu Gabriela, gdy oczekiwali na rzut rożny w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, mogłoby być całkiem zabawne, gdyby brazylijski obrońca nie oddalił się tak łatwo od bramki. Anglia zawodnik wyskoczył i strzelił głową drugiego gola dla swojej drużyny, tuż przy dalszym słupku.
Mam go, mam go, mam go…

… tak, zgubiłam go.

Nie chcąc być gorszym, Leandro Trossard wydawał się chcieć udowodnić, że potrafi być kiepski w s***ingu. Jeszcze głębiej w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, został ukarany za faul, ale kontynuował, kopiąc piłkę. Twierdził, że gwizdek zabrzmiał zbyt późno, aby powstrzymać się od działania instynktownie.

Oliver się nie zgodził i dostał żółtą kartkę. To była druga kartka Trossarda w tej połowie i zaraz po niej czerwona.
#MCIARS 45+7′
Sędzia pokazał Leandro Trossardowi drugą żółtą kartkę za opóźnianie wznowienia gry.
— Centrum Meczów Premier League (@PLMatchCentre) 22 września 2024 r.
Na początku drugiej połowy panował okres spokoju, gdy dziesięciu zawodników Arsenalu stawiało opór falom naporu ze strony City, ale 19 minut po wznowieniu gry wojna sztuczek została wznowiona, gdy bramkarz Arsenalu Dawid Raya zachorował i wymagał leczenia.
Możliwe, że Hiszpan rzeczywiście odczuwał ból, ale przerwa w grze dała trenerowi gości Mikelowi Artecie czas na przeprowadzenie spontanicznej rozmowy z zespołem.
Do szaleństwa dołożył się młody piłkarz Arsenalu Myles Lewis-Skelly został ukarany za niesportowe zachowanie — pobiegł wzdłuż linii bocznej i za bramkę. W tym czasie był rezerwowym, nigdy wcześniej nie grając w Premier League — tym samym otrzymując pierwszą żółtą kartkę przed swoim pierwszym występem. Lewis-Skelly zadebiutował w Premier League później w meczu.
Opóźnienie było zgodne z ogólną taktyką Arsenalu, który potrzebował średnio 42,7 sekundy na wznowienie gry po przyznaniu rzutu rożnego, rzutu od bramki, rzutu wolnego lub wrzutu z autu, co jest drugim najwyższym czasem wśród drużyn w dowolnym meczu tego sezonu.
W 83. minucie Arsenal robił wszystko, co mógł, aby przejąć cenne sekundy, Declan Rice żółtą kartkę za opóźnienie wznowienia gry, zanim dwie minuty później Martinelli upadł na środku boiska. Utykał z powodu skurczów w mniej kluczowych częściach boiska.
A żeby udowodnić, że wszystko, co potrafi Martinelli, Timber potrafi zrobić lepiej, Arsenal wysłał na boisko lekarzy, aby udzielili pomocy Holendrowi, mimo że piłka rzucona do bramki przez bramkarza Rayę nie opuściła boiska, przez co Oliver musiał przerwać grę, ponieważ City próbowało rozpocząć atak.
Timberowi pomogli wstać, choć początkowo upadł przed bramką.

Odszedł z utykaniem, dając znak, że chce dokonać zmiany.

Widząc, jak Timber znów upada, medyk przygotował się do wejścia na boisko, gdy tylko Raya wybił piłkę.

A kiedy Raya nie mogła nawiązać kontaktu, medyk i tak pobiegł dalej.

Martinelliego ostatecznie zastąpił rodak Gabriel Jezusktóry natychmiast dopuścił się machinacji, otrzymując żółtą kartkę za blokowanie rzutu rożnego z odległości jednego metra, leżąc na podłodze.

A potem, po dramatycznym wyrównującym golu Johna Stonesa dla City w ósmej minucie doliczonego czasu gry, City najwyraźniej nie mogło oprzeć się chęci odwrócenia sytuacji. Guardiola i jeden z jego trenerów zostali ukarani za złamanie przepisów dotyczących zachowania w strefie technicznej.
Haaland przejął piłkę z siatki i odbił ją od głowy niczego niepodejrzewającego Gabriela, który tymczasem ukrył twarz za koszulką.

Tylko po to, by upewnić się, że Gabriel jest naprawdę zły, Haaland odtworzył wcześniejszą barkę Havertza na Rodriemu, gdy gra została wznowiona. Oba incydenty Haalanda zostałyby sprawdzone przez VAR.

A Haaland kontynuował teatr po ostatnim gwizdku w pozornie niepotrzebnym, a jednak dziwnie zabawnym starciu z Artetą, w którym menedżer Arsenalu zdawał się być równie zdezorientowany jak widzowie, słysząc wielokrotne prośby, aby „zachować pokorę”. Wszystko to pokazywało, że nie ma rywalizacji między dwoma ciężkimi drużynami, której nie dałoby się wzmocnić odrobiną przypadkowej agresji.
„Zachowaj pokorę” Haaland jest szalona, mówiąc to Artecie ???? fot.twitter.com/XkU4oCg3Sr
— Football Hub (@FootbalIhub) 23 września 2024 r.
(Górne zdjęcie: Getty Images)


















