Emmanuela Macrona stoi w obliczu potencjalnego kryzysu gospodarczego Francja po tym, jak minister finansów ostrzegł, że deficyt publiczny kraju jest „jednym z najgorszych w historii”.

„Poza jednym lub dwoma latami wyjątkowego kryzysu w ciągu ostatnich 50 lat, mamy jeden z najgorszych deficytów w naszej historii”, powiedział Antoine Armand we francuskim radiu. „Więc pod tym względem sytuacja jest poważna”, dodał.

Zadłużenie Francji na koniec marca 2024 r. wyniosło oszałamiające 111 procent PKB, podczas gdy deficyt budżetowy ma wzrosnąć w tym roku do około 5,6 procent.

Francja ma już najwyższe obciążenia podatkowe w Europie, a mimo to teraz stoi w obliczu konieczności dalszych podwyżek podatków lub cięć wydatków publicznych.

Nowy rząd pod przewodnictwem Michel Barnierczłonek centroprawicowej Partii Republikańskiej we Francji, został już skrytykowany za to, że nie reprezentuje oczekiwań elektoratu.

W czerwcowych i lipcowych wyborach do Zgromadzenia Narodowego zwyciężyła lewicowa koalicja pod nazwą Nowy Front Ludowy, pokonując koalicję Macrona i skrajnie prawicowe Zgromadzenie Narodowe.

Wprowadzenie konserwatywnej polityki fiskalnej jeszcze bardziej rozsierdzi tych Francuzów, którzy uważają, że nowy rząd nie jest tym, na kogo głosowali Francuzi.

Mimo to lewica we Francji może być po cichu zadowolona, ​​dowiadując się, że nowy rząd Barniera zasugerował, iż duże firmy i najbogatsi obywatele kraju mogą pokryć koszty wszelkich przyszłych podwyżek podatków.

W niedzielę premier Barnier mówił o „celowych podatkach dla zamożnych osób i niektórych dużych firm”, które mają pomóc złagodzić presję na finanse publiczne.

Przesłanie to powtórzył pan Armand, który podkreślił, że rząd nie planuje nałożenia żadnych nowych ani podwyższonych podatków na klasę średnią.

Powiedział: „Premier powiedział bardzo jasno, że nie zamierzamy podnosić podatków tym, którzy pracują, którzy należą do klasy średniej w najszerszym tego słowa znaczeniu.

„Działanie, które podejmujemy od kilku lat… polega na tym, że praca się opłaca. A zatem ci, którzy mają tylko dochód, z którego żyją, którzy mają tylko pensję, z której żyją i którzy mają trudności ze znalezieniem miejsca do mieszkania lub jedzenia, nie mogą być (…) karani.

„Ludzie, którzy mają bardzo duże aktywa i którzy czasami nie płacą dużo podatków… będziemy się temu przyglądać przez następne kilka tygodni… czy mogą wnieść więcej w obecnej sytuacji?”

Source link