Flub prawie od roku niebezpieczeństwo szerszy regionalny pożar rzuca cień na rosnącą liczbę ofiar śmiertelnych Gaza. Eskalacja między Izraelem a Hezbollahem, której obawiano się od początku, następowała miesiąc po miesiącu. Wojsko Izraela mówi że „nie szuka wojen”. To jeszcze nie jest totalny konflikt lądowy, jakiego wielu się spodziewało. Ale z ponad 550 zabitymi w Izraelu strajki w sprawie domniemanych celów Hezbollahu w Libanie – w tym 50 dzieci i 94 kobiet, według władz ds. zdrowia – czym to jest, jeśli nie wojną?

Otwierając sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku, sekretarz generalny António Guterres słusznie ostrzegał, że świat „nie może sobie pozwolić na Liban stać się kolejną Gazą”. Nawet jeśli Izrael zamierzał tegoroczny atak jako substytut, a nie prekursor, inwazji lądowej, nie może przewidzieć konsekwencji.

Okrucieństwa Hamasu z 7 października i Hezbollah ostrzały, które nastąpiły natychmiast, sprawiły, że wielu Izraelczyków nie mogło już dłużej myśleć o życiu w cieniu tego ostatniego. Dziesiątki tysięcy ludzi opuściło swoje domy na północy, tak jak dziesiątki tysięcy ludzi opuściło południe Libanu, gdy nasiliły się walki transgraniczne. Presja wewnętrzna na rząd Izraela, aby odeprzeć bojowników na północ od rzeki Litani w Libanie, umożliwiając swoim obywatelom powrót do domów, wzrosła. Weź pod uwagę najbardziej prawicowy rząd Izraela w historii i premiera powszechnie podejrzewanego o liczenie na trwający konflikt, aby utrzymać się u władzy, oddalając przypadki korupcji.

Joe Biden, teraz prezydent-kaczka kulawanie zmienił zdania Benjamina Netanjahu. Śmiercionośne ataki na urządzenia komunikacyjne Hezbollahu miały miejsce kilka dni po spotkaniu urzędników USA z panem Netanjahu, aby odwieść go od dalszej eskalacji. Prawdopodobnie ma nadzieję, że Donald Trump wkrótce powróci do Białego Domu.

Ani Hezbollah, ani jego patron, Iran, nie chcą wojny na pełną skalę z Izraelem; priorytetem grupy jest przetrwanie. Ale wiara, że ​​Izrael może deeskalacja poprzez eskalację ignoruje fakt, że takie ataki mają swój własny pęd. Izrael wydaje się atakować miejsca, które uważa za magazyny broni. W pewnym momencie dowódcy Hezbollahu mogą dojść do wniosku, że ryzykują i tak tracąc broń jeśli ich nie użyją. Obrona powietrzna Izraela może zostać częściowo przytłoczona, a lądowa inwazja na Liban byłaby tym bardziej ryzykowna, że ​​izraelskie wojska wciąż walczą w Strefie Gazy i zwiększają naloty na Zachodni BrzegWszystkie strony skalibrowały swoje działania – a mimo to przesuwanie się w stronę większego konfliktu, który może jeszcze wciągnąć Iran i USA, nabrało tempa.

Upokorzenie Hezbollahu i szkody poniesione w wyniku infiltracji jego urządzeń i zabijania przywódców i dowódców utrudniły grupie wycofanie się bez zniszczenia jej wiarygodności. Uczyniła zawieszenie broni w Strefie Gazy niepodlegającym negocjacjom warunkiem zakończenia ataków. Jednak pan Netanjahu jest daleki od deeskalacji w tym miejscu. rozważanie planu zmusić setki tysięcy palestyńskich cywilów do opuszczenia północnej części Strefy Gazy i oblegać bojowników Hamasu, aby wymusić uwolnienie zakładników.

USA nie twierdzą już, że zawieszenie broni i uwolnienie zakładników są w zasięgu wzroku. Niestety, po ostatnich kilku dniach wydaje się to jeszcze bardziej odległe. I dopóki nie dojdzie do porozumienia, Gazanie może być rozwiązania dla północy. To może odpowiadać panu Netanjahu. Ale grozi to najgorszymi konsekwencjami dla cywilów po obu stronach granicy i dla całego regionu.

Source link