Każdy może wymienić najlepszych graczy NBA, ale koszykówka to nie tylko talent, ale i chemia. W każdej z 30 drużyn ligi istnieje hierarchia, a to, jak dobrze każdy z pięciu graczy na boisku rozumie i wykonuje swoją rolę w tej hierarchii, jest równie ważne, jak jego indywidualne umiejętności.
W idealnym przypadku skład ma swoją supergwiazdę, uległego współgwiazdora, trzecią gwiazdę, która przejmuje rolę, czwartą opcję i piątego startera, aby połączyć wszystko razem — wyraźne numery 1, 2, 3, 4 i 5. W tej serii klasyfikujemy pięciu najlepszych graczy z każdej kategorii, aby uzyskać szerszy obraz ligi. Jak blisko idealnego składu jest Twoja drużyna?
Opcje nr 3: Trzecie gwiazdy, które są właścicielami swoich ról
Czym jest numer 3? Nadal jest gwiazdą, przynajmniej w dobrej drużynie, ale poświęca część swojej gry dla dobra drużyny. Zazwyczaj opiera się na swojej największej umiejętności, czy to rzucaniu ogniem 3, czy obronie jak szalony. W idealnym przypadku jest to jedno i drugie, a jeśli poprosisz swoją trzecią gwiazdę o więcej, odpowie na wezwanie.
Istnieje równowaga między zmniejszeniem swojej roli a pozostaniem tak samo wydajnym jak zawsze, a trzecia gwiazda jest odpowiedzialna za osiągnięcie tego celu. Pomyśl o Kevinie Love w Cleveland Cavaliers w 2016 roku. Przybył z drużyny loterii w Minnesocie, gdzie był numerem 1 — i zupełnie innym graczem, zadając większość obrażeń w odległości 8 stóp — ale przekształcił się w broń 3-and-D za LeBronem Jamesem i Kyrie Irvingiem.
Największe drużyny w historii NBA miały talenty z Hall of Fame, które mogłyby być jeszcze bardziej produktywne w słabszych składach. Znasz ich dobrze: Robert Parish, James Worthy, Dennis Rodman itd. Udało im się zrozumieć swoją pozycję w hierarchii i znaleźć własny sposób na rozwój w niej.
Bez zbędnych ceregieli, oto pięć najlepszych numerów 3…
1. Paul George, Philadelphia 76ers
George był numerem 1 i 2 w drużynach, które dotarły do finałów konferencji, a w Filadelfii prawdopodobnie będzie numerem 3, ustępując niedawnemu MVP Joelowi Embiidowi i wschodzącej gwieździe Tyrese’owi Maxeyowi. To, jak dobrze George dostosuje się do tej roli, w dużej mierze zadecyduje o tym, jak dobrze zagrają Sixers w tym sezonie.
Ma odpowiednie umiejętności. George jest czterokrotnym skrzydłowym All-Defensive, który w zeszłym sezonie trafił 43,5% rzutów za 3 punkty z catch-and-shoot, a jeśli to wszystko, co musi zrobić w przestrzeni stworzonej przez Embiida i Maxeya, Philly zmiażdży rywali.
Jeśli nie ma pewności co do tego, kto jest drugi, drobne zmiany mogą zakłócić chemię w składzie. George jest dziewięciokrotnym All-Starem, który podporządkował swoje umiejętności innym weteranom, Russellowi Westbrookowi i Kawhi Leonardowi. Czy zrobi to samo dla Maxeya, który jest niedokończonym produktem (choć elektryzującym w obecnym stanie)?
Czujesz, że George czuje się komfortowo na peryferiach, ale jeśli (kiedy?) Embiid straci czas, ktoś będzie musiał pełnić rolę numer 1 w Sixers, a Maxey nie był na to przygotowany w zeszłym sezonie. Wchodzi George, który przyzwyczaił się do roli rezerwowego jako podstawowej opcji — luksusu, który niewielu numerów 3 może zapewnić. Powiedziawszy to, przełączanie się między rolami może być trudną ścieżką do poruszania się, nawet dla 34-latka.
2. Rudy Gobert, Minnesota Timberwolves
Mimo wszystkich żartów na temat Goberta, niewielu graczy gra w swoich rolach tak dobrze jak on. Proszono go o obronę i czterokrotnie został wybrany Defensywnym Zawodnikiem Roku. Jest znacznie mniej skuteczny w obronie w przestrzeni niż jako obrońca obręczy, co stwarza wszelkiego rodzaju problemy przeciwko małym składom, a jego ojczyzna czasami sadzała go na ławce rezerwowych na igrzyskach olimpijskich, ale był filarem najlepszej defensywy NBA w zeszłym sezonie.
W ofensywie Gobert nie jest lepszy niż piąta opcja, łapie lobów i czyści niecelne podania pod kosz. Jest jednak tak utalentowany w defensywie, że płaci mu się za bycie trzecią gwiazdą Minnesoty, a za to ma pewną powagę w składzie. Mike Conley i Jaden McDaniels mogą próbować więcej rzutów i wykorzystywać większy procent ofensywnych posiadłości drużyny, ale żaden z nich nie może konkurować z CV Goberta jako trzykrotnego All-Stara; ani nie są większym przedmiotem planu gry przeciwnika przeciwko nim.
3. Kristaps Porzingis, Boston Celtics
Nadal szokujące jest to, że Celtics bez problemu dotarli do mistrzostw bez Porziņģisa. Oczywiście, ich przeciwnicy mieli własne obawy dotyczące kontuzji, ale przez większość play-offów Bostonowi brakowało 7-stopowego 3-calowego obrońcy obręczy, który potrafi skutecznie zdobywać punkty z każdego poziomu — bez wątpienia jednego z najlepszych trzecich gwiazd ligi. Porziņģis zdobywał średnio 24,4 punktów na 36 minut przy 52/38/86 rzutach i zasługiwał na rozważenie nominacji do Meczu Gwiazd w zeszłym sezonie, około sześć lat po swoim pierwszym występie.
Zdrowie nie pozwala mu wspiąć się wyżej na tej liście. Kontuzje kolan uniemożliwiły mu wielokrotne występy w All-Star w tym czasie, a rzadka kontuzja dolnej części lewej nogi prawdopodobnie wykluczy go przynajmniej do świąt Bożego Narodzenia. Daje to Porziņģisowi mnóstwo czasu na wypracowanie formy na kolejny bieg play-off, a to zła wiadomość dla reszty ligi. Wystarczy obejrzeć ponownie pierwszy mecz finałów NBA, aby się o tym przekonać.
4. Chet Holmgren, Oklahoma City Thunder
Holmgren jest odpowiednikiem wczesnej wersji Porziņģisa, pełnego możliwości. Rzucał 37% z 4,3 prób z dystansu 3 punktów na mecz i utrzymywał przeciwników o 15% poniżej ich średniej sezonu w rzutach zza obręczy. To wszystko, co musisz zrobić, aby odnieść sukces przy wzroście 7 stóp i 1 cala, a Holmgren potrafi o wiele więcej. Potrafi umieścić piłkę na parkiecie, utrzymać ją w ruchu podczas podania i zdobywać punkty z każdego poziomu.
Shai Gilgeous-Alexander otrzymuje większość uznania za walkę Oklahoma City o pierwsze miejsce w Konferencji Zachodniej w zeszłym sezonie, i słusznie, ale ta młoda drużyna była w dużej mierze taka sama jak drużyna, która nie dostała się do play-offów rok wcześniej. Thunder ponownie włączył zdrowego Holmgrena, który zagrał we wszystkich 82 meczach, i nagle stali się i są poważnym pretendentem. To właśnie robią trzecie gwiazdy — odblokowują składy.
5. Desmond Bane, Memphis Grizzlies
Można by tu podać argumenty — lub wyżej na tej liście — za Evanem Mobleyem, DeMarem DeRozanem, Mikalem Bridgesem lub Draymonda Greenem, ale Bane nie jest projektem rozwojowym, który przystosowuje się do nowego zespołu lub próbuje cofnąć czas. Jest po prostu Desmondem Bane’em, bardzo niedocenianym koszykarzem, który po cichu osiąga średnią 22-5-5 przy 47/40/88 rzutach w ciągu ostatnich dwóch sezonów w Memphis. W zeszłym sezonie był niemal gwiazdą All-Star.
W zeszłym sezonie, pod nieobecność Ja Moranta, Bane stał się głównym wyborem w składzie pełnym kontuzji, a następnie opuścił 40 meczów. To był koszmarny rok w Memphis. W tym sezonie powróci do swojej roli kandydata na marginesie, za All-Stars Morantem i Jaren Jacksonem Jr. Kiedy grali razem w sezonie 2022-23, Grizzlies przewyższali przeciwników o 11,7 punktów na 100 posiadań, wygrywając 51 meczów. To jest drużyna, którą Memphis ponownie wprowadzi do świata koszykówki, gdzie Bane zasługuje na twoją uwagę.
Wyróżnienia honorowe
6. Evan MobleyCleveland Cavaliers
7. DeMar DeRozanSacramento Kings
8. Mosty MikalaNowy Jork Knicks
Reszta
9. Draymond GreenGolden State Warriors; 10. Myles TurnerIndiana Pacers; 11. Chrisa MiddletonaMilwaukee Bucks; 12. Odejmij MurrayaNew Orleans Pelicans; 13. Fred VanVleetHouston Rockets; 14. Bradley BealPhoenix Suns; 15. Coby BiałyChicago Bulls; 16. Jalen JohnsonAtlanty Hawks; 17. Brandon MillerCharlotte Hornets; 18. Michael Porter Jr.Denver Nuggets; 19. Klay ThompsonDallas Mavericks; 20. Jalen SuggsOrlando Magic; 21. Tyler BohaterMiami Heat; 22. Austin ReavesLos Angeles Lakers; 23. Ivica ZubaćLos Angeles Clippers; 24. Immanuel QuickleyToronto Raptors; 25. Cameron JohnsonBrooklyn Nets; 26. Malcolm BrogdonWashington Wizards; 27. Jeremy SochanSan Antonio Spurs; 28. Jan CollinsUtah Jazz; 29. Jaden IveyDetroit Pistons; 30. Scoot HendersonPortland Trail Blazers.
