Aktywiści skrytykowali „bałagan nieprzejrzystych i niekompletnych sprawozdań”, które ukrywają prawdziwą skalę toksycznego zanieczyszczenia ropą w morzach Wielkiej Brytanii.

Firmy naftowe muszą zgłaszać zarówno przypadkowe wycieki ropy, jak i celowe zrzuty tzw. „wody produkcyjnej” – produktu ubocznego zawierającego ropę i inne toksyczne substancje chemiczne – która może zostać uwolniona na podstawie zezwolenia.

Jak ostrzega organizacja charytatywna zajmująca się ochroną środowiska morskiego Oceana, naruszenia tych zezwoleń zazwyczaj nie podlegają zewnętrznej analizie i kontroli.

Hugo Tagholm, dyrektor wykonawczy Oceana UK, powiedział: „Nasze dochodzenie ujawnia chaos niejasnych i niekompletnych raportów, które ukrywają prawdziwą skalę toksycznego zanieczyszczenia ropą, powodującego spustoszenie na morzach i w morskiej przyrodzie Wielkiej Brytanii.

„Nie mogę sobie wyobrazić, jak czuje się delfin, który ma uszkodzenia płuc i próbuje polować pod wodą, albo ptak morski, który tonie, bo jego naoliwione pióra uniemożliwiają mu latanie.

„Ale wiem, że to nie wystarczy. Przemysł naftowy do tej pory mógł sam odrobić pracę domową w tej sprawie, praktycznie bez nadzoru. Rząd może i musi teraz wyznaczyć nowy kurs, pociągając przemysł do odpowiedzialności i zapewniając, że nasze morza otrzymają ochronę, na jaką zasługują”.

Jeśli do „przypadkowych wycieków” dodamy „naruszenia zezwoleń”, całkowita objętość ropy wyciekającej do wód terytorialnych Wielkiej Brytanii od 2014 r. wzrośnie o 43%, a w latach 2021–2024 wzrośnie ponad dwukrotnie.

Organizacja charytatywna ustaliła, że ​​w brytyjskiej sieci obszarów chronionych, w których żyją gatunki morskie o znaczeniu międzynarodowym, w okresie od stycznia 2021 r. do maja 2024 r. doszło do 248 wycieków spowodowanych naruszeniem pozwoleń.

Oceana stwierdziła, że ​​egzekwowanie prawa wobec firm naftowych „wciąż jest niewystarczające” – w ciągu ostatnich pięciu lat odnotowano tylko dwa wyroki skazujące lub nałożono grzywny, z czego jedna wyniosła zaledwie 7000 funtów.

Dr Rosie Williams, badaczka podoktorska w Instytucie Zoologii ZSL w Wielkiej Brytanii, powiedziała: „Coraz więcej badań wskazuje, że stałe uwalnianie ropy i innych toksyn do środowiska morskiego stanowi ogromne zagrożenie dla życia morskiego.

„Substancje takie jak WWA i metale ciężkie mogą gromadzić się w organizmie zwierząt i działać rakotwórczo oraz negatywnie wpływać na układ odpornościowy i rozrodczy.

„Ta bioakumulacja chemikaliów jest również poważnym problemem z perspektywy zdrowia ludzkiego, ponieważ przedostają się one do naszego własnego systemu żywnościowego. Potrzebujemy, aby rząd zrobił więcej, aby pociągnąć firmy naftowe do odpowiedzialności. Niedostateczne raportowanie przez przemysł informacji o tym, jakie toksyny są uwalniane do naszego oceanu, to problem, który należy pilnie rozwiązać”.

Source link