Miasto Pokrowsk w Donbasie jest w centrum zainteresowania Moskwy.

Kiedy jedziemy, jest prawie pusto.

Na drodze jest kilka samochodów – większość z nich to wojsko lub służby ratownicze.

Władysław i Wiktor z lokalnej straży pożarnej są teraz wzywani codziennie.

Pokazują nam budynek, który został trafiony w ataku artyleryjskim. Siły rosyjskie są coraz bliżej i wszyscy są zagrożeni

„Wczoraj nasz pojazd został trafiony ogniem wroga. Został zaatakowany przez tak zwany dron FPV. Na szczęście nasi ratownicy wyszli bez szwanku. Wszyscy przeżyli, chociaż pojazd został uszkodzony. Ale tak po prostu jest” – mówi mi Vladislav.

Vladislav i Victor Fot: Alex Rossi
Obraz:
Pracownicy służb ratunkowych Vladislav i Victor Fot. Alex Rossi

Dalej na drodze płonie kolejny budynek.

Wszystko tutaj znajduje się w zasięgu rosyjskich dział.

Wkrótce przyjeżdża wóz strażacki i strażacy gaszą pożar. Większość ludzi odeszła, ale ci, którzy zostali, są przestraszeni.

Czytaj więcej: Zaciemnione karetki i drogi po bombach: Na nocnej zmianie z ukraińskimi medykami wojskowymi
Putin planuje ataki, które mogą doprowadzić do „katastrofy nuklearnej”, mówi Zełenski

Hannah widziała atak na budynek i jest przerażona.

„Ludzie nie mają znaczenia dla nikogo; my nie mamy znaczenia dla nikogo. Ilu z nas tu zostało? Zmienili to miejsce w martwe miasto”.

Fot.: Alex Rossi
Obraz:
Fot.: Alex Rossi

W centrum spotykamy Ludmiłę. Mówi mi, że nie ma dokąd pójść, bo nad miastem gwiżdżą pociski.

Ukrywamy się i czekamy, aż artyleria przestanie strzelać.

Fot.: Alex Rossi
Obraz:
Niektórzy mówią, że nie mają dokąd pójść Fot. Alex Rossi

Zagrożenie ze strony dronów Kamikaze

Pokrovsk jest obecnie stale ostrzeliwany, gdyż ma strategiczne znaczenie.

Dlatego celem ataków stały się mosty i drogi.

Miasto stanowi centrum zaopatrzeniowe dla wojsk ukraińskich, ale ich obrona jest utrudniona.

Wojsko zabiera nas na stanowisko artyleryjskie.

Podczas jazdy trzymają pod ręką urządzenie zakłócające sygnał elektroniczny – to obrona przed rosyjskimi dronami Kamikadze.

Żołnierze tutejsi często oddają wiele strzałów dziennie, ale wróg zbliża się nieubłaganie.

Danylo Fot: Alex Rossi
Obraz:
Danylo dowodzi 15. Brygadową Baterią Artylerii Fot. Alex Rossi

„Potrzebujemy rakiet dalekiego zasięgu”

Dowódca 15. Brygadowej Baterii Artylerii, Danyło, twierdzi, że potrzebują lepszej broni i pozwolenia na uderzenie w głąb Rosji za pomocą zachodnich rakiet.

„…Potrzebujemy skuteczniejszej broni, na przykład większego kalibru” – mówi. „Potrzebujemy również wsparcia logistycznego, takiego jak pojazdy.

„Myślę, że dla naszego kraju potrzebujemy pocisków dalekiego zasięgu. Wróg zwiększa swoją produkcję każdego dnia. Na przykład amunicję i drony FPV, więc musimy zniszczyć to wszystko, wraz z ich szlakami dostaw”.

Obserwuj Sky News na WhatsApp
Obserwuj Sky News na WhatsApp

Bądź na bieżąco ze wszystkimi najnowszymi wiadomościami z Wielkiej Brytanii i całego świata, obserwując Sky News

Kliknij tutaj

W sali kontrolnej monitorują ataki artyleryjskie i szukają nowych celów.

Zauważono wojska rosyjskie przemieszczające się między domami i zarządzono kolejną serię ostrzału.

Dowódca Ołeksandr miał nadzieję, że ofensywa Ukrainy na rosyjski Kursk odciągnie wojska od Donbasu, ale nie nastąpiła żadna przerwa.

„Wycofali stąd część sił, ale nie tak wiele, jak byśmy się spodziewali. W tym rejonie nadal jest wiele wrogich wojsk, sprzętu i innych środków ogniowych”.

Gdy europejska wojna wkracza w trzecią zimę, jasne jest, że Władimir Putin nadal będzie rzucał do walki ludzi i broń.

Ukrainie udaje się spowolnić postępy wojsk, ale bez dodatkowej pomocy ze strony Zachodu wojska wzdłuż linii frontu we wschodniej Ukrainie zastanawiają się, jak długo będą w stanie utrzymywać obronę.

Source link