Zwykle premierom zajmuje kilka lat, zanim stracą swoje polityczne anteny. Keira Starmeraprzypadku, choć zajęło to tylko dni. Usuwanie opłata za paliwo zimowe od wszystkich, poza najbiedniejszymi emerytami, okazała się spektakularnym golem samobójczym, który już teraz sprawia, że ​​wiele osób zastanawia się, czy lider Partii Pracy dotrze w ogóle do kolejnych wyborów.

W środę doznał upokorzenia, przegrywając głosowanie na konferencji Partii Pracy wzywającej do przywrócenia dodatku. Wygłosili je ci sami delegaci, którzy zaledwie 24 godziny wcześniej wysłuchali jego przemówienia konferencyjnego w pozornych – i bez wątpienia dobrze zaaranżowanych – zachwytach.

Starmer zignoruje wynik. To było głosowanie na konferencji Partii Pracy, a nie w Izbie Gmin. Ale to znak ostrzegawczy, że sprawy zaczynają się poważnie psuć w tym rządzie.

Nie dość, że pierwotna decyzja była nierozsądna, ale Starmer i jego kanclerz Rachel Reeves jeszcze bardziej pogorszyli swoją sytuację, próbując wmówić, że gdyby nie ogłosili ograniczenia, rynki obligacji przeżyłyby załamanie na wzór Liz Truss. opłata za paliwo zimowe.

To jest absurdalne. Tego samego dnia w lipcu, kiedy Reeves ogłosiła, że ​​odkryła „czarną dziurę” w finansach publicznych o wartości 22 miliardów funtów, ogłosiła duże, wyższe od inflacji podwyżki dla nauczycieli i innych pracowników sektora publicznego. Od tego czasu lekarze stażyści otrzymali 22-procentową podwyżkę, a maszyniści – którzy już otrzymywali podstawową pensję ponad 60 000 funtów rocznie – podwyżkę o 14 procent.

Reeves twierdzi, że rząd nędzy jest przyczyną opłata za paliwo zimowe – zachowując się tak, jakby istniało magiczne drzewo pieniędzy, którym można wynagrodzić związki zawodowe. Ale zła polityka opłata za paliwo zimowe głębiej niż to. Optyka jest tak zła, ponieważ kiedy Torysi usiłowali ciąć cokolwiek – nawet bezsensowną quasi-organizację – Partia Pracy zawsze potępiała to jako złą „politykę oszczędnościową”, która zabija ludzi i niszczy gospodarkę. Wydaje się, że nie przyszło im do głowy, że odbije się to na nich, gdy dojdą do władzy i otrzymają odpowiedzialność za zarządzanie finansami publicznymi.

Co więcej, w ciągu ostatnich kilku lat Partia Pracy przy każdej okazji zrzucała winę za kryzys energetyczny na Torysi – nieważne, że wzrost cen energii został wywołany przez coś całkowicie od nich niezależnego, czyli inwazję Putina Ukraina.

Raz po raz przedstawiciele Partii Pracy używali starego, wyeksploatowanego zwrotu, że ludzie muszą „wybierać między ogrzewaniem a jedzeniem”. Czy naprawdę nie przyszło Starmerowi i jego doradcom do głowy, że linia zostanie odwrócona przeciwko nim, gdy zabiorą dodatek na opał zimowy emerytom zarabiającym zaledwie 14 000 funtów rocznie?

Podobnie jest z tematem brudu moralnego. Przez lata Partia Pracy wykorzystywała każdą okazję, by potępiać konserwatywnych posłów i samą partię za przyjmowanie darowizn od bogatych osób. To było oburzające, że Boris Johnson miał mieszkanie na Downing Street obwieszone złotą tapetą dzięki pożyczce udzielonej przez Lorda Brownlowa. Starmer nie zauważył, że po zrobieniu takiej piosenki i tańca o kupowaniu politycznych wpływów przez darczyńców, będzie oceniany według tych samych standardów.

Nie mógł tego przewidzieć, kiedy wręczał Lordowi Alli przepustkę na Downing Street po tym, jak par pomógł mu się ubrać i pożyczył mu swój penthouse? Tak jak w przypadku opłata za paliwo zimowewymówki są tak samo złe jak pierwotna błędna ocena sytuacji.

Prawie nigdy nie słyszeliśmy o dzieciach Starmera, premier zrozumiałe chce chronić je przed opinią publiczną. Jednak nagle jego nastoletni syn zostaje przejęty, aby spróbować wyciągnąć go z trudnej sytuacji. To jego syn potrzebował penthouse’u, aby uczyć się do egzaminów, a jego syn chciał chodzić na wszystkie mecze Arsenalu. Biedny Starmer junior jest już w życiu ustawiany jako kompulsywny darmozjad, zanim jeszcze skończył szkołę.

A co do Sue Gray, o czym do cholery mówi premier, kiedy twierdzi, że jej pensja w wysokości 170 000 funtów nie jest przedmiotem publicznej debaty? Przepraszam, ale wynagrodzenie starszych pracowników sektora publicznego jest kwestią, w której my, podatnicy, którzy ich finansujemy, mamy prawo się wypowiedzieć. Partia Pracy wypatroszona Boris Johnson za to, że postawił politycznego nominata – Dominica Cummingsa – na czele służby cywilnej. Ale Starmer zrobił dokładnie to samo z Grayem.

Z wyników wyborów w lipcu jasno wynikało, że nie było wielkiego entuzjazmu dla Starmera i jego partii. Nigdy w historii nowożytnej partii nie udało się utworzyć rządu większościowego, mając zaledwie 34 procent głosów. Ale tak jak sprawy się potoczą, nawet to letnie poparcie zostanie utracone w rekordowym tempie.

Source link