Briana GagnierBrodząc po sięgającej do pasa wodzie, która kiedyś była ulicą, Briana Gagnier mówi BBC News, że w ciągu 12 lat mieszkania na plaży Holmes nigdy nie widziała tak silnej burzy.
„Na zewnątrz wygląda jak bystrza górskie” – powiedział 29-latek przez telefon.
„Jest tak mocny, że widać, jak wszystko zostaje uniesione – krzesła, poduszki, lodówki, śmieci”.
Pani Gagnier miała okazję zobaczyć huragan Helene, który w czwartkowy wieczór pędził w stronę Florydy jako burza czwartej kategorii z prędkością wiatru do 215 km/h i uznany przez National Hurricane Center za „wyjątkowo niebezpieczny”.
Władze ostrzegają, że może to spowodować „katastrofalną” i „nie do przetrwania” falę sztormową, podczas której powódź może sięgać nawet 20 stóp (6 m).
Patrzyła, jak burza szybko przybiera na sile, przekształcając się z tropikalnej w huragan czwartej kategorii, ale stwierdziła, że musi pozostać w tyle i spróbować chronić swój parterowy dom, który znajduje się na wyspie barierowej u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej na Florydzie.
„Woda jest już w naszym garażu” – powiedziała. „Przy każdych drzwiach mamy każdy możliwy worek z piaskiem – wszystko, co pomoże zapobiec przedostawaniu się go do środka”.
Pani Gagnier powiedziała, że spacerując po okolicy widziała praktycznie każdy dom na wybrzeżu, w którym przepływała woda.
„Widzisz takie obrazy w wiadomościach, ale ja nigdy nie widziałem ich na swoim podwórku”.
„To niesamowite”.
Mieszkanka Wyspy Anny Marii ML Fergusona powiedział BBC News, że w miarę zbliżania się huraganu domy i firmy widziały wodę wdzierającą się do budynków.
Powiedziała, że ulice wyglądają teraz jak rzeki.
Woda szybko zalała bar przy plaży, w którym pracuje – Bridge Tender Inn Dockside i Tiki Bar – fale rozpryskiwały się na szyld, a kawałki wodorostów zlepiły się w pobliżu stołów.
ML Fergusona
ML Fergusona„Jesteśmy odporni” – powiedziała. „Zachowujemy postawę: «i to też minie»”.
Kiedy wróciła do domu, woda zaczęła wdzierać się na ganek.
„O mój Boże, to dosłownie zależy od drugiego etapu” – powiedziała BBC w wywiadzie telefonicznym. „Mój dom jest zagrożony powodzią”.
Pani Ferguson szybko przeniosła kilka stołów, aby móc na nich położyć różne rzeczy, aby zapobiec zniszczeniu mienia przez powódź.
Ale kiedy rozmawiała z BBC News, jej ulicą przejechał ktoś, powodując strumień wody, który wlał się do środka.
„Woda już napływa” – wykrzyknęła, po czym rzuciła się do telefonu, próbując ją zatrzymać.
Cainnona Greggahodowca ostryg w hrabstwie Wakulla w Big Bend na Florydzie, spędził ostatnie kilka dni próbując chronić swoją farmę, zatapiając ją na dnie oceanu.
Jego gospodarstwo zostało już raz zniszczone podczas huraganu Michael – huraganu piątej kategorii, który nawiedził wybrzeże Florydy w 2018 r., a Gregg stwierdził, że jest zdeterminowany wyciągnąć wnioski z tej lekcji.
„Mam nadzieję, choć nic nie jest pewne, farma leży ładnie i bezpiecznie na dnie” – powiedział. „Ale wszystko może się zdarzyć.”
Aby przetrwać burzę, Gregg planuje schronić się w swoim rodzinnym mieście Tallahassee z przyjacielem, który ma schronienie.
Miasto również znajduje się na przewidywanej trasie huraganu i od niedawna nie doświadczyło tam burzy o takiej sile.
„W tej chwili to właściwie miasto duchów. Wszystko jest zamknięte. Wszystko jest zabite deskami. powiedział.
ReuteraDenise O’Connor Badalamenti Przez dziesięciolecia życia na Florydzie widziała niezliczone huragany, ale Helene denerwuje ją bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
„Myślę, że to będzie ten” – powiedziała 62-latka BBC News ze swojego domu w Bradenton, który znajduje się zaledwie kilka ulic od brzegu, gdy burza zbliżała się do wyjścia na ląd.
„Czuję, że zawsze jesteśmy o krok od potencjalnego celu, ale w ostatniej chwili dostajemy sparing, ale nie sądzę, że znowu będziemy mieli szczęście”.
W ciągu tych lat dom jej matki był zalewany sześć razy, a dziś rano woda już wdzierała się na podjazd. Jej rodzina zakleiła wszystkie drzwi taśmą, mając nadzieję, że zapobiegnie powodziom.
„Ten jest po prostu ogromny. To przerażające” – powiedziała O’Connor Badalamenti.
Jak powiedziała, zgodnie ze wskazówkami służb ratowniczych zgromadziła zapasy i przygotowała asortyment żywności na wypadek utraty prądu.
„Jesteśmy gotowi na najgorsze”.
Michał Bobbithodowca małży z wyspy Cedar Key w Big Bend na Florydzie, powiedział, że niektórzy członkowie jego społeczności zdecydowali się pozostać w kraju pomimo ostrzeżeń.
„Ostatnie kilka godzin było po prostu gorączkową próbą błagania ludzi, aby wyjechali” – powiedział BBC 48-letni Bobbit w czwartek, zanim burza dotarła na ląd.
„Tutaj, na Florydzie, w pewnym sensie wierzymy, że po prostu damy radę, to nic wielkiego. Ale to nie jest jedna z tych burz.
Dodał, że miejscowi próbują „zasypać piaskiem tyle budynków, ile się da”, a także zabić deskami okna i zabezpieczyć hodowle małży na wyspie.
„Nastrój jest ponury” – powiedział Bobbit.
„Wiele osób opuszczających wyspę przytula się do siebie i płacze, mówiąc: «Mam nadzieję, że będziemy mieli dom, do którego będziemy mogli wrócić»”.
Mikiego Moore’aMikiego Moore’a54-letni mężczyzna mieszka w swoim domu w Tallahassee od około 15 lat i najgorszą rzeczą, jaką widział po huraganie, była utrata prądu.
Powiedział, że ta sprawa go niepokoi.
Jego dom znajduje się około 32 km od Zatoki Meksykańskiej, dokładnie na trasie burzy.
„Kategoria czwarta – jest po prostu taka duża” – powiedział, robiąc sobie przerwę od gry w Monopoly z dwoma synami i żoną.
„Mieliśmy szczęście podczas poprzednich burz” – dodaje. – Nie przyjmujemy tego za pewnik.

