Meghan Markle została skrytykowana przez eksperta ds. PR po ostatniej serii zarzutów postawionych jej w związku z trwającą awanturą kadrową.
Księżna Sussex znalazła się w tym miesiącu w gorącym położeniu po The Hollywood Reporter opublikował potępiający raport, w którym powołuje się na stwierdzenie obecnego pracownika wyższego szczebla zachowuje się jak „dyktator na wysokich obcasach” i współpracownicy są rzekomo „przerażeni” nią i jej „poniżającym” zachowaniem wobec nich.
W artykule podano również, że według doniesień Meghan „upodobanie do hałaśliwych napadów złości i wściekłych e-maili o 5 rano sprawiło, że zyskała przydomek „Duchess Trudna””.
Następnie „Us Weekly” opublikował artykuł z okładki, w którym powołuje się na różnych obecnych i byłych pracowników pary z Sussex który rzucił się w obronę Meghan i pochwalił ją za jej „życzliwość”.
Jednak po „kontrataku” pojawiły się nowe zarzuty dotyczące postawy Meghan po tym, jak dworzanin, który podobno pracował dla księcia i księżnej Sussex, kiedy pracowali dla członków rodziny królewskiej, oskarżył Daily Beast, że Meghan była „demonicznym” szefem, który miał „momenty psychotyczne” podczas swojej służby i przez który ludzie „czuli się jak gówno” „.
Najnowsze doniesienia są następstwem wcześniejszych zarzutów o znęcanie się, które postawiono księżnej w 2018 r., a którym ona długo i stanowczo zaprzeczała.
Teraz ekspert ds. PR stwierdził, że nowe roszczenia wysuwane przeciwko Meghan zaszkodzą jej reputacji pomimo kontrnarracji, ponieważ obecnie jest ona postrzegana jako „wróg pracowników uciekających z powodu niszczycielskiego środowiska”.
– powiedział Eric Schiffer, przewodniczący działu konsultantów ds. zarządzania reputacją Newsweek: „Wyzwania stojące przed Meghan są ogromne, ponieważ taki wzorzec zachowania poza Wielką Brytanią podaje w wątpliwość poziom straszliwej niekompetencji przywódców.
„Jest teraz postrzegana jako wróg pracowników uciekających z powodu niszczycielskiego środowiska. Nic nie jest dobre dla Meghan, gdy wciąż dochodzi do siebie po zniszczeniu reputacji po drugiej stronie oceanu.
„To są aktualne zarzuty. Z treści wynika, że albo ma ona bolesne złudzenia co do własnego zachowania, albo istnieje grupa osób, które decydują się okłamywać reporterów, co nie wydaje się być prawdą”.
Ekspert dodał: „Ta skandalabra, przed którą stoi, nie tylko rujnuje jej reputację, ale teraz zaczyna kwestionować jej osąd i zdolność kontrolowania siebie i swojego zachowania”.
The Hollywood Reporter podtrzymał swój raport, a współredaktor naczelny Maer Roshan powiedział do Access Hollywood: „Nasz reporter rozmawiał z bardzo wysokim źródłem, które pracuje dla pary, i powiedział: „Wszyscy boją się Meghan”.
„Duchess Difficult” to przezwisko, które zanikło Meghan Markle od ładnych kilku lat. Nowością jest to, że od czasu przybycia do Ameryki pogląd, że wiele z tych plotek zostało spreparowanych przez Pałac, a doniesienia, które stworzyliśmy, sugerują, że prawdopodobnie nie jest to prawdą i nadal istnieje ukryta nuta strachu”.
Schiffer dodał: „The Hollywood Reporter cieszy się dużą wiarygodnością i autorytetem w dokładnym relacjonowaniu wewnętrznego funkcjonowania i prawdy zakulisowej wielu najwybitniejszych osobistości ze świata rozrywki. Ich raporty są uznawane za wiarygodne źródło wiarygodnych informacji zarówno przez liderów branży, jak i inne szanowane organizacje medialne.
„Odrzucenie Meghan to podręcznikowe podejście do zarządzania kryzysowego, w ramach którego wykorzysta pracowników, którzy mogą mieć wobec niej inny punkt widzenia lub lojalność. To pozwoli jej nieco zmienić narrację, zamiast skupiać się tylko na jednej stronie, gdzie nie ma sprzeciwu.
„Tak czy inaczej, posiadanie drugiego zestawu zarzutów poza Wielką Brytanią, gdzie obecnie panuje pewien wzorzec, jest dla niej jak plaga, ponieważ próbuje pokazać, że żaden z pierwotnych zarzutów nie był prawdziwy”.
Niektóre z Meghan Markleobrońcami byli sekretarz prasowy Sussexów, Ashley Hansen i była prezydent Archewell Mandana Dayani.
Pani Hansen powiedziała Us Weekly: „Kiedy im o tym powiedziałam, spotkałam się z troską i troską, jaką wyraziłby rodzic, gdyby to było ich własne dziecko. Zapytano mnie, czego potrzebuję, jak i czy mogą pomóc, i powiedziano mi, abym poświęć tyle czasu, ile potrzebowałem”.
Pani Dayani powiedziała również: „Częścią głębokiej niesprawiedliwości konieczności publicznego wypowiadania się na ten temat w świetle tych niekończących się i szkodliwych narracji jest to, że tak duża część życzliwości, mentorstwa i wsparcia, jakie Książę Harry i dzielenie się przez Meghan z innymi dzieje się po cichu za zamkniętymi drzwiami.
„W czasie każdego światowego kryzysu ich pierwszym pytaniem było zawsze: «Jak możemy pomóc?» Niezależnie od tego, czy byli to weterani, kobiety, uchodźcy czy krzywdzone zwierzęta, oboje się pojawili, nigdy nie prosząc o nic w zamian. (…) W zeszłym tygodniu, kiedy Meghan i ja planowaliśmy nasz kolejny lunch, powiedziałem jej, jak bardzo jestem podekscytowany było kierować jej pomysłami na moje najnowsze przedsięwzięcia. To mili, przyzwoici i troskliwi ludzie, których z dumą mogę nazwać swoimi przyjaciółmi”.
Księżna Sussex odmówiła komentarza w tej sprawie.
