SRi Lanka znajduje się w historycznym momencie. W obliczu najgorszego kryzysu gospodarczego od czasu Wielkiego Kryzysu i po raz pierwszy niespłacając zadłużenia zagranicznego, w kraju doszło ostatnio do bezprecedensowych protestów domagających się zmian systemowych. Były prezydent Gotabaya Rajapaksa był dosłownie wypędzony w 2022 rokugdy protestujący wdarli się do jego rezydencji i pływali w jego basenie. Partie polityczne i ich odgałęzienia, które rządzą krajem od czasu uzyskania niepodległości, popadają w ruinę. Weź Anurę Kumarę Dissanayake. W poprzednich wyborach prezydenckich w 2019 r. uzyskał zaledwie 3,8% głosów. W tym tygodniu został zaprzysiężony na prezydenta.

Nowy prezydent należy do partii Janatha Vimukthi Peramuna (JVP) i stoi na czele nowej centrolewicowej koalicji Narodowa Władza Ludowa (NPP). JVP zaangażował się w dwa główne powstania na początku lat 70. i pod koniec lat 80., w wyniku których zginęło dziesiątki tysięcy ludzi – zarówno JVP, jak i państwo dopuścili się masowej przemocy. Jednak partia przeszła długą drogę od swojej mieszanki rewolucyjnego marksizmu-leninizmu i syngaleskiego etnonacjonalizmu, wchodząc do głównego nurtu centrowego. Partia, wywodząca się ze swoich korzeni na wiejskim południu kraju, przekształciła swoje bazy na przedmieściach i w małych miasteczkach, a nawet zabiegała o względy klasy średniej, podejmując kwestię korupcji. Jej wyborcze przejęcie władzy państwowej było uzależnione od bezprecedensowego kryzysu gospodarczego, gdyż cierpliwie czekała na zmianę wiatrów politycznych.

Jednak jego zwycięstwo następuje w czasach nie do pozazdroszczenia, gdy zbankrutowany kraj podlega surowym środkom oszczędnościowym zgodnie z warunki porozumienia z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW) z siedzibą w Waszyngtonie instytucja finansowa, która od dawna promuje cięcia świadczeń socjalnych w krajach rozwijających się w imię wolności rynek.

Poprzedni rząd nawet nie rozważał negocjacji warunków z MFW. Aż nazbyt chciała płaszczyć się przed światowymi mocarstwami i kierować gospodarką, kierując się wzorcami i zaleceniami zachodnich instytucji. Na tej polityce gospodarczej skorzystały elity w kraju, natomiast ciężary wynikające z podwyżki podatku VAT, rynkowych cen energii, zmniejszenie o połowę wynagrodzeń realnych dla wielu i koszty życia podwoiły się wszystkie uderzyły w ludzi pracy. Restrukturyzacja zadłużenia krajowego, forsowana przez międzynarodowych posiadaczy obligacji – składających się z dużych funduszy hedgingowych i innych podmiotów finansujących – była również konieczna, aby spełnić wymogi analizy zdolności obsługi zadłużenia przeprowadzonej przez MFW (DSA). Oznacza to obecnie, że fundusze emerytalne osób pracujących, takich jak pracownicy przemysłu odzieżowego i zbieracze herbaty, w ciągu najbliższych 16 lat stracą połowę ich wartości. Tymczasem bogaci inwestorzy z sektora finansowego wyszli bez szwanku, a ich inwestycje nie zostały tknięte.

Protestujący pływają pod oficjalną rezydencją prezydenta w Kolombo na Sri Lance, 10 lipca 2022 r., po ucieczce Gotabayi Rajapaksy. Zdjęcie: Eranga Jayawardena/AP

Głównym wyzwaniem stojącym przed Dissanayake jest uzyskania lepszego porozumienia z MFW. I to właśnie napięcie między nowym prezydentem dążącym do zmian społecznych a starym MFW, który w dalszym ciągu angażuje się w interesy globalnych finansów i rynków, prawdopodobnie będzie widoczne w nadchodzących tygodniach i miesiącach.

Za siedem tygodni Sri Lanka zmierza do wyborów parlamentarnych i to siła Dissanayake w parlamencie oraz konsensus narodowy, który może wypracować, zadecyduje o jego sile przetargowej z MFW i stopniu, w jakim uda mu się utrzymać elity w kraju na stałym poziomie zatoka.

W centrum wszelkich renegocjacji leżą cele MFW. Zgodnie z nimi Sri Lanka musi zmniejszyć swój dług publiczny do 95% PKB i wydawać 4,5% PKB rocznie na obsługę długu zagranicznego po zakończeniu programu MFW. To wynosi 30% wszystkich dochodów budżetu państwa dalsza obsługa zadłużenia – świetny scenariusz dla wierzycieli Sri Lanki, zwłaszcza międzynarodowych obligatariuszy, którym jest winne 12,55 miliarda dolarów. Jednak przy niewielkiej redukcji zadłużenia rzeczywistość jest taka, że ​​Sri Lanka może ponownie popaść w niewypłacalność.

W tym kontekście rośnie presja na Dissanayake, aby utrzymał kurs ustalony z MFW. Od elity stolicy, Kolombo, po zachodnie media, wiele mówi się, że były marksista nie może współpracować z MFW i zarządzać gospodarką. To jest swego rodzaju sabotaż. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że podczas gdy tak zwane „ratowanie MFW” wynosi zaledwie około 60 milionów dolarów miesięcznie na czas trwania programu, dochody zagraniczne Sri Lanki (eksport, zarobki z usług i przekazy pieniężne) miesięcznie są obecnie około 30 razy większe i wynoszą 1800 milionów dolarów. Innymi słowy, prezydent nie będzie trzymał się programu MFW ze względu na fundusze, ale ze względu na międzynarodową presję polityczną i obawę przed izolacją.

Można wyciągnąć wnioski z innych miejsc – zwłaszcza z Kenii. Jej prezydent William Ruto został wybrany w 2022 roku, rok po porozumieniu z MFW, i ostatecznie w Waszyngtonie rozwinięto przed nim czerwone dywany za trzymanie się programu neoliberalnego. Jednak w ciągu dwóch lat masowe protesty przeciwko oszczędnościom i represjom państwowym zepsuły kraj. Na Sri Lance, jak w ok 70 krajów rozwijających się na całym świecie borykającym się z problemem zadłużenia, pojawiają się te same pytania. Czy w dalszym ciągu obciążają hipoteką swojej polityki krajowej posiadaczy obligacji i MFW, czy też szukają alternatywnych dróg finansowania rozwoju i negocjują sposób na wyjście z wyniszczających programów MFW?

Dissanayake będzie musiał chodzić po linie. Dla kraju i ludzi, którzy przechodzą przez najgorszą fazę wywłaszczenia od czasu uzyskania niepodległości, międzynarodowa solidarność powinna oznaczać zapewnienie przestrzeni dla odbudowy kraju. Bo jeśli Dissanayake nie podźwignie obywateli, na skrzydłach będą czekać ksenofobiczne i polaryzujące siły, które pustoszyły Sri Lankę przez dziesięciolecia.

Source link