I w zeszłym tygodniu dokonał ponownego odkrycia: ogórki rzeczywiście mogą mieć jakiś smak. Po latach jedzenia mdłych, wodnistych, ubranych w prezerwatywy okazów z supermarketów, prawie przestałem je kupować. To znaczy, dopóki kolega mojego męża nie dał nam trochę ze swojego przydziału i nagle odżyło wspomnienie z dzieciństwa o węszeniu kanapek z ogórkiem. Świeży biały chleb, solone masło, pieprz, ogórek: to połączenie, które kiedyś było tak pyszne, że Oscar Wilde zrobił z nich ciągły żart w „Byciu poważnym na serio”.

I tak powstała historia, że ​​dzieci mają trudności z nazwaniem popularnych warzyw, a mniej niż jedna trzecia dzieci w wieku szkolnym jest w stanie rozpoznać cukinię lub buraka. Właściwie nie było to zaskoczeniem: po co się ekscytować, skoro smak ledwo zapada w pamięć? Cukinie z supermarketów mają podobny problem jak ogórki: nie mają żadnego smaku. Nawet nie wspominaj mi o pomidorach. Wielu z nas stało się całkowicie oderwanych z pochodzenia naszej żywności, że z jakiegoś powodu chętnie to akceptujemy, a jednocześnie zapominamy – i nie przekazujemy tej wiedzy – że owoce i warzywa pochodzą z drzew i ziemi.

I spójrz, rodzicielstwo jest cholernie męczące. Większość rodziców, których znam, potrzebuje czasu i pieniędzy, a jedno i drugie potrzebne jest do przygotowywania domowych, zdrowych posiłków, bogatych w organiczne warzywa. Nie podobają mi się wiadomości o tzw obcięcie limitów pestycydów na importowanych towarach od czasu brexitu, ale nie mam już mentalnej przestrzeni, gotówki ani energii, aby przez cały czas karmić mojego malucha całkowicie ekologiczną żywnością. I jestem jedną ze szczęśliwców: mój syn chętnie je warzywa, więc w przeciwieństwie do wielu rodziców nie muszę spędzać wielu bolesnych godzin, próbując uchronić go przed szkorbutem poprzez błagania, przekupstwo i przemycanie warzyw do posiłków .

Mógłbym być zadowolony z zamiłowania mojego syna do warzyw, ale nie jestem głupcem: w każdej chwili może zmienić swoje preferencje i nalegać na beżowe jedzenie, które uwielbiają przedszkolaki w całym kraju. Wychowanie mogło odegrać pewną rolę. Kiedy dorastałeś z mamą taką jak moja – ona ciepło pamięta, jak wymieniałem i liczyłem wszystkie warzywa, które jadłem jako małe dziecko – trudno nie postrzegać jedzenia warzyw jako konieczności. Moja mama była o jakieś dwie dekady do przodu w unikaniu ultraprzetworzonej żywności i przez całe lata 90. musiała tolerować ludzi traktujących ją jak szaloną hipiskę. Kupowałem i robiłem Super Noodles po szkole, a potem chowałem paczkę do kosza, tak jak inne dzieci ukrywały swoje 10 paczek papierosów.

Każdy jest produktem swojego wychowania. Mam przyjaciół, którzy teraz, gdy mają własne dzieci, z przerażeniem wspominają ograniczone, niezdrowe diety, które im zapewniali rodzice. Próbuję przestać mieć poczucie, że poniosłam porażkę, jeśli mój syn nie ma na talerzu przynajmniej jednego zielonego warzywa do każdego posiłku. Mrożony groszek i brokuły wykonują w naszym domu wiele pracy. Bóg jeden wie, jak bym się czuł, gdyby był wybrednym zjadaczem. Czy winiłbym siebie? Każdy inny by to zrobił.

Edukacja jest ważna. Nauka gotowania i gotowanie z dzieckiem jest ważne. Ale podobnie jest z kwitnącą kulturą jedzenia wokół nas, dzięki czemu możemy dokonywać zdrowych i niedrogich wyborów. Mieszkając we Francji, uderzyło mnie, jak bardzo ludzie dbają o swoje owoce i warzywa (przykładem tego jest mój paryski przyjaciel, który stwierdził, że najsmaczniejsze morele, jakie kiedykolwiek jadłem, są „trochę kwaśne”). To samo dotyczy wielu społeczności imigrantów w Wielkiej Brytanii, być może dlatego, że dobre owoce i warzywa smakują jak w domu.

We Francji są to w zasadzie wszystkie Kramery z Seinfelda („To jak mieć cyrk w ustach!”) i jest to wpajane od urodzenia, przez cały żłobek i szkołę, ze zdrowymi posiłkami i łatwy dostęp do produktów rynkowych, które po prostu smakują lepiej. Tak, mamy warzywniaków, ale my też mieć pustynie z jedzeniem. Na szczęście szkoły robią, co mogą, ucząc dzieci, jak uprawiać warzywa.

Nowe badanie, które pokazuje, powinno także pocieszyć rodziców, których dzieci nie jedzą warzyw genetyka odgrywa znacznie większą rolę w wybrednym odżywianiu niż pierwotnie sądzono. Wiemy również, że neuroróżnorodność może odgrywać rolę w stosowaniu przez dzieci ultrarestrykcyjnych diet. Mimo całego uwielbienia dla francuskiego sposobu działania, ich rodzice są często znacznie bardziej rygorystyczni, a to nie zawsze jest dobre.

Ostatecznie chodzi o znalezienie równowagi między karmieniem dzieci na siłę a zachęcaniem ich do odkrywania świata i tylko indywidualni rodzice mogą podjąć taką decyzję. Bardzo jednak chciałbym, żeby jakość naszych warzyw była lepsza, przystępna cenowo i dostępna dla wszystkich. Tymczasem, jeśli uda ci się zdobyć porządnego ogórka, mówię Ci: to jak mieć cyrk w ustach.

Co działa

Falafel. Mój chłopak to uwielbia, ale nie zawsze mam czas na zrobienie go od podstaw lub pójście do lokalnego kiosku na wynos (co jest super). Dlatego z radością znalazłem mrożony syryjski falafel w śródziemnomorskim supermarkecie. Gotowe w pięć minut, lista składników jest bezgrzeszna i nie są zbyt ostre dla mojego malucha.

Co nie jest

Prezenty dla noworodków – a raczej czas ich powstania. Po początkowej lawinie kartek, prezentów i życzeń, dwa tygodnie po zakończeniu urlopu ojcowskiego często mogą wydawać się okresem samotności dla nowych rodziców – szczególnie dla partnera, który wciąż jest w domu. Dlatego kwiaciarnia Bloom & Wild zachęca klientów do „opóźniania dostawy”, celowo wysyłając prezenty i kartki z opóźnieniem. Myślę, że to piękny pomysł.

Source link