Pan Keir Starmer Wydaje się, że chęć pomocy chińskiej partii komunistycznej. Albo to, albo jest głupi nie do zrozumienia. Jak inaczej mamy zrozumieć katastrofalne wyspy Chagos, przez które jego rząd właśnie przeszedł? Fakty mówią same za siebie: Wielka Brytania dobrowolnie przekazała swoje własne suwerenne terytorium – archipelag Chagos – do Mauritiusa, krajowi odległości ponad 2000 mil, bez praktycznego roszczenia i braku zdolności do rządzenia lub obrony.
W centrum tego archipelagu znajduje się Diego Garcia, w której mieszka jedna z najbardziej strategicznie ważnych baz wojskowych w USA i Wielkiej Brytanii na świecie. Używaliśmy go za darmo. Teraz, dzięki Starmer, będziemy płacić co najmniej 120 milionów funtów rocznie przez następne 99 lat, plus dodatkowe 1,125 miliarda funtów w tak zwanej pomocy „rozwoju gospodarczego”.
Nazwijmy to tym, co to jest – absolutna wyprzedaż. Strategiczna katastrofa, która wydaje się być zbudowana na kłamstwach wydanych niczego niepodejrzewającej brytyjskiej opinii publicznej.
W swoim ogłoszeniu z 22 maja Starmer miał gald, aby twierdzić, że umowa Chagos była przeciwna „„ChinyW RosjaI Iran”I zasugerował, że każdy, kto krytyczny wobec niego był po stronie naszych wrogów. Ale teraz znamy prawdę: Chiny nie sprzeciwiły się umowie – to poparło. Entuzjastycznie.
Wicepremier Mauritiusa publicznie podziękował Chinom za „niezachwiane wsparcie”. Chińscy dyplomaci okrzyknęli przekazanie jako „historyczne osiągnięcie”. A w 2018 r. Przedanie się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, Chiny wyraziły pełne poparcie dla „poszukiwania dekolonizacji” przez Mauritiusa.
Innymi słowy, Chiny przez cały czas aktywnie lobbują za tym przekazaniem. Więc Starmer prawdopodobnie nie wprowadził w błąd brytyjskiej opinii publicznej – rozmazał każdego, kto odważył się zakwestionować ten akt poddania się jako agent Pekinu, podczas gdy okazuje się, że to on zyskał Chiny.
Ta umowa nie dotyczy dekolonizacji. Chodzi o dekonstrukcję – fragmentaryczne demontaż globalnej obecności Wielkiej Brytanii i strategiczną autonomię. Chagos jest zlinchpinem w obronie interesów Zachodu w Oceanie Indyjskim, ważnym centrum w coraz bardziej niestabilnej części świata.
To nie przypadek, że Chiny, które agresywnie rozszerzają swój wpływ na indo-pacyficzny, popiera transfer. Widzą, czego nie robi nasz premier. To ogromna wygrana dla Pekinu.
A teraz ustawiono precedens. Jeśli jesteśmy przygotowani do przekazania wysp Chagos – pomimo strategicznej konieczności, pomimo zastrzeżeń samych Chagossian, którzy chcą pozostać pod kontrolą Brytyjczyków – co dalej? Czy Hiszpania odnowią teraz swoje roszczenie do Gibraltaru? Czy Argentyna zostanie ośmielona, by ponownie naciskać na Falkland?
Być może najbardziej niepokojącą konsekwencją tej lekkomyślnej umowy jest precedens, który wyznacza na scenie globalnej – szczególnie dla Chin. Przekazując suwerenne terytorium brytyjskie bez walki, zasygnalizowaliśmy światu, że Wielka Brytania nie ma już woli obrony własnych zasobów.
Pekin postrzega to jako zielone światło, aby zintensyfikować swoje ambicje terytorialne, od Tajwanu po Morze Południowochińskie, argumentując, że jeśli Wielka Brytania może „dekolonizować” wyspy Chagos pod presją zagraniczną, z pewnością Chiny mogą odzyskać terytoria, które kwestionuje.
Starmer nie tylko osłabił pozycję Wielkiej Brytanii – ośmielił reżim, które rozwijają się w uspokojeniu i upadku Zachodu.
Umowa Chagos Starmera to nie tylko zdrada naszych sojuszników i obywateli brytyjskich zagranicznych. Jest to narodowe upokorzenie. Sygnalizuje światu, że Wielka Brytania jest słaba, przepraszająca i chętna do wymiany własnego terytorium na kilka nagłówków na temat „dekolonizacji”-termin Chiny dokonał współpracy dla własnych celów geopolitycznych.
I nie zapomnijmy o oszałamiających kosztach. Ponad 30 miliardów funtów, kiedy wszystko jest powiedziane i zrobione, aby wynająć bazę, którą zbudowaliśmy, na ziemi, którą posiadamy, w celu obrony regionu, który pomogliśmy utrzymać stabilność.
Jest to międzynarodowy odpowiednik sprzedaży twojego domu, a następnie wynajmu garażu w dziesięciokrotnie niż stawkę rynkową – i nazywa go progresywną polityką.
Ponieważ ta umowa jest nie tylko błędna – jest niebezpieczna. Podważa nasze sojusze, ośmiela naszych przeciwników i niszczy wszelkie pojęcie Wielkiej Brytanii jako poważnego globalnego gracza.
Jeśli to jest co Keir Starmer Nazywa dyplomacja, mamy głębokie kłopoty. Jeśli tak nazywa suwerennością, nie rozumie tego słowa. A jeśli to właśnie nazywa „wstawaniem do Chin”, to Bóg pomóż nam wszystkim – ponieważ z miejsca, w którym stoi reszta świata, wygląda bardzo podobnie do Wielkiej Brytanii.

















