Kamala Harris, kandydatka Demokratów na prezydenta, zyskała poparcie córki Rudy’ego Giulianiego, która oświadczyła: „Opłakuję stratę taty na rzecz (Donalda) Trumpa. Nie mogę znieść utraty przez niego naszego kraju”.
Caroline Rose Giuliani była pisze w „Vanity Fair”.w którym ubolewała, że jej ojciec, niegdyś osobisty prawnik i zaufany doradca byłego prezydenta, dał się wciągnąć w „niszczycielski szlak” i chaos w administracji Trumpa oraz jego następstwa.
„Niestety doskonale nadaję się do przypominania Amerykanom, jak fatalne może być bycie kojarzonym z Trumpem, nawet dla tych, którzy są przekonani, że jest on po ich stronie” – napisał Giuliani, kalifornijski filmowiec i aktywista, który często podejmował kwestie z pozycjami politycznymi jej ojca.
„Ciągle zadaję sobie pytanie, jak Ameryka jest tutaj z powrotem, nawet biorąc pod uwagę możliwość wyborów Donalda Trumpa ponownie, po wszystkich szkodach, jakie wyrządził zarówno podczas sprawowania urzędu, jak i później. Wszędzie wokół nas znajdują się wyraźne przypomnienia o niszczycielskim szlaku Trumpa i serce mi pęka, gdy patrzę, jak mój tata staje się jednym z nich”.
Rudy Giuliani, który stał się niezwykle popularnym burmistrzem Nowego Jorku po tym, jak przeprowadził miasto przez ataki terrorystyczne z 11 września 2001 r., zapłacił surową cenę za promowanie kłamstw Trumpa, jakoby jego porażka w wyborach w 2020 r. była sfałszowana.
Był trwale pozbawiony uprawnień w zeszłym tygodniu zrezygnował z wykonywania zawodu prawnika w Waszyngtonie za przewodnictwo w wysiłkach prawnych mających na celu unieważnienie zwycięstwa Joe Bidena i próbował ogłosić upadłość, aby uniknąć płacenia 148,1 mln dolarów odszkodowania zniesławił dwóch pracowników wyborczych w Gruzji.
„Obserwowanie rozpadu życia mojego taty, odkąd połączył siły z Trumpem, było niezwykle bolesne, zarówno na poziomie osobistym, jak i dlatego, że jego śmierć wiąże się z ciemną siłą, która grozi, że ponownie pochłonie Amerykę” – napisała Caroline Giuliani, odnosząc się do trzeciej kadencji prezydenckiej Trumpa w wyborach na kandydata Republikanów.
„Nie chcę w najmniejszym stopniu lekceważyć indywidualnej odpowiedzialności, ale naiwnością byłoby z naszej strony ignorować fakt, że wiele osób najbliższych Trumpowi pogrążyło się w katastrofalnej spirali upadku. Jeśli tej jesieni pozwolimy Trumpowi z powrotem usiąść za kierownicą, nasz kraj nie będzie wyjątkiem”.
Opisała swoją relację z ojcem jako „kreskówkowo skomplikowaną”.
„Pomimo jego wad, kocham go. Widziałem, jak doświadczał surrealistycznych wzlotów, a teraz także niezgłębionych upadków. Ostatnią rzeczą, jaką chcę zrobić, to zrobić mu krzywdę, zwłaszcza gdy już jest przygnębiony” – napisała. „Poza tym nigdy nie wiemy, ile czasu nam zostało z rodzicami. Całość sprawia, że jest to najtrudniejszy utwór, jaki kiedykolwiek napisałem. Jednak ta chwila i te wybory są o wiele ważniejsze niż którykolwiek z nas”.
Jako powody, dla których ją poparła, podała stanowisko Harrisa w sprawie praw reprodukcyjnych, a także gospodarki oraz polityki zagranicznej i środowiskowej.
„Potrzebujemy doświadczonych, rozsądnych i zasadniczo przyzwoitych przywódców, którzy będą walczyć za nas, a nie przeciwko nam, którzy będą strzec naszej demokracji, a nie ją demontować” – napisała.
„Jako 35-latka, która niedawno zaręczyła się i ma nadzieję wyjść za mąż, bardziej radosna niż pełna obaw w związku z możliwością zostania rodzicem, muszę opowiadać się za przyszłością, w której warto wychowywać dzieci”.
Przypomniała sobie również, jak błagała ojca, aby ponownie to rozważył, gdy dowiedziała się, że rozważa zostanie prawnikiem Trumpa w nowojorskim barze cygarowym.
„Otoczona gęstym dymem i wpływowymi mężczyznami płakałam przez kilka minut, a potem przez następne trzy godziny stanowczo przekonywałam ojca, żeby nie szedł tą moralnie niebezpieczną ścieżką” – napisała.
Powiedziała, że bycie jego córką pozwoliło jej dostrzec wady Rudy’ego Giulianiego, „których nie widzą ludzie zaślepieni jego gwiazdą”.
Napisała: „Im głębiej mój tata utknął w ruchomych piaskach swoich problemów, tym bardziej ulotne są nasze możliwości nawiązania kontaktu w miarę rozwoju ojca i córki.
„Po miesiącach odczuwania smutku, jaki towarzyszy śmierci ukochanej osoby, dotarło do mnie, że opłakuję stratę taty na rzecz Trumpa. Nie mogę znieść utraty przez niego naszego kraju”.


















