„Jeśli zrobi się znacznie zimniej, myślę o zrobieniu czegoś, żeby wrócić do więzienia” – mówi Leon Lear, lat 43, siedząc obok pozostałości po nieudanym pożarze na skraju placu zabaw w Bridgend w południowej Walii .

Drewno było zbyt wilgotne, żeby się palić; jedyny popiół pochodzi z tektury z pobliskiego kosza na śmieci. Wilgotny śpiwór wisi nad poręczą.

Leona Leara
Obraz:
Leon Lear twierdzi, że rozważał popełnienie większej liczby przestępstw, aby móc wrócić do więzienia

Leon jest na wcześniejszym zwolnieniu z więzienia, ale wolałby zostać w więzieniu. Mówi, że zamiast świętować, zaczął się niepokoić, gdy zbliżała się data zwolnienia, wiedząc, że będzie bezdomny i że „na zewnątrz” oznacza dosłownie – na zewnątrz.

Mówi: „Ponieważ zostałem zwolniony pięć tygodni wcześniej, okres próbny ani zakwaterowanie nie wskazywały, że zostanę zwolniony. Powiedzieli mi, że będę na liście oczekujących na mieszkanie. Od tego czasu Żyłem na ulicy.”

Leon został osadzony w więzieniu za awanturę w czerwcu tego roku, zwolniony pięć tygodni wcześniej, ale w lipcu był bezdomny. We wrześniu został odwołany z powodu naruszenia licencji za kradzież w sklepie i ponownie zwolniony dwa tygodnie temu. Ile jeszcze czasu minie, zanim wróci do środka?

Jest jednym z 13% więźniów w Anglii i Walii, którzy są zwalniani bez domu, a główny inspektor ds. nadzoru kuratorskiego twierdzi, że bezdomność jest najczęstszą przyczyną ponownego wykroczenia lub łamania prawa jazdy.

Więźniowie wezwani do więzienia stanowią najszybciej rosnącą część naszej przepełnionej populacji więźniów, która podwoiła się w ciągu dekady.

Leon ma na sobie dwie koszulki, które ukradł tego ranka. Mówi, że nie jest z tego dumny, ale musi to zrobić, aby przeżyć. „Nawet nie mam bielizny” – mówi. „Wiem, że to zawstydzające, ale tak muszę żyć”.

Jego jedyne rzeczy to szczoteczka i pasta do zębów w kieszeni dresu podarowanego mu przez lokalną organizację charytatywną.

Przez jakiś czas spał z kilkoma uzależnionymi od heroiny, ale to sprawiło, że po trzech latach na czysto wrócił do narkotyku. Dlatego teraz jest na ulicy i codziennie udaje się do kliniki narkotykowej po metadon, aby pozbyć się nałogu.

„Byłem już zimą (bezdomny) i to jest okropne” – mówi. „Wczoraj wieczorem myślałem, żeby rozbić okno albo udawać pijanego, tylko po to, żeby udać się na komisariat policji, żeby zjeść gorący posiłek na kocu i pozostać w bezpiecznym miejscu. Wolałbym siedzieć w więzieniu, niż żyć tak dłużej”.

Przeczytaj więcej:
Tysiące tragarzy i sprzątaczy NHS nie otrzymało premii związanych z COVID
Policja „zaprzecza” śledztwu w sprawie funkcjonariuszy działających ponad prawem
Jak jedno zdjęcie doprowadziło do tego, że 11-letnia dziewczynka stała się ofiarą wykorzystywania seksualnego

Dzieje się tak pomimo faktu, że opisuje więzienie jako zamknięcie przez 23 godziny na dobę z myszami w celi.

Leon odwiedza centrum pomocy w mieście o nazwie BARC. Oprócz gorących napojów i posiłków zapewniają odzież, namioty oraz pomagają w wizytach lekarskich i kursach.

Zapotrzebowanie na usługi podwoiło się w ciągu roku – to dużo dzięki programowi wczesnego udostępniania.

Założycielka Becky Lloyd (45 l.) mówi: „Wielu z tych facetów celowo popełnia teraz ponownie przestępstwo, aby wrócić do więzienia, ponieważ nie mają dokąd pójść. Przynajmniej jeśli będziemy mogli spróbować ich wesprzeć, możemy spróbować tego uniknąć. Ale idzie zima, nie chcą siedzieć w namiocie, wolą siedzieć w więzieniu.

Rebecca Lloyd z domu kultury BARC
Obraz:
Becky Lloyd z domu kultury BARC

Spotykamy innego mężczyznę, który właśnie wyszedł na przedterminowe zwolnienie i mieszka w namiocie od trzech tygodni.

Powiedział nam: „Tutaj jest ciężej niż tam (w więzieniu). Bo masz tam trzy posiłki dziennie i dach nad głową. Tutaj musisz przyjeżdżać do takich miejsc, żeby dostać karmić, no wiesz, żebrać, pożyczać lub kraść.”

Centrum utrzymuje się z datków, a większość prac Becky i współzałożycielki Teresy Wilkie finansują samodzielnie. Choć wydaje się to przedsięwzięciem nieco beznadziejnym, uosobieniem sukcesu jest jeden z pracowników.

Ffion Evans (25 lat) zażywał crack przez trzy lata i heroinę przez siedem. Po zwolnieniu z więzienia w grudniu ubiegłego roku stała się bezdomna i wróciła do nałogu. Kiedy jednak zaszła w ciążę, udało jej się odmienić swoje życie.

Ffion Evans, zwolniony więzień
Obraz:
Ffion Evans, zwolniony więzień, który obecnie pracuje jako wolontariusz

Ubrana w koszulkę z napisem „właściwie mogę” mówi: „Zaczęłam tu przychodzić, wspierali mnie i pokazali, że jestem tego warta i mogę to zrobić.

„Teraz jestem czysta od miesięcy, jestem wolontariuszką wspierającą, więc mam przed sobą karierę. To genialne. To najlepsza wersja mnie, jaką kiedykolwiek byłam. Nie mogłabym tego zrobić bez tych wielu.”

Główny inspektor ds. nadzoru kuratorskiego, Martin Jones, powiedział Sky News: „Wiemy, że jeśli ludzie nie mają bezpiecznego zakwaterowania w momencie zwolnienia, jest bardziej prawdopodobne, że zostaną wezwani do aresztu w wyniku złamania warunków licencji. lub w istocie ponowne popełnienie przestępstwa, myślę, że to (zapewnienie domu) jest prawdopodobnie najważniejszą częścią zwolnienia więźnia”.

Śledź Sky News na WhatsApp
Śledź Sky News na WhatsApp

Bądź na bieżąco z najświeższymi wiadomościami z Wielkiej Brytanii i całego świata, śledząc Sky News

Kliknij tutaj

Tom Hollick z The Wallich, który oferuje finansowane przez samorząd wsparcie dla bezdomnych w Bridgend, powiedział: „Według najnowszych danych w całej Walii przebywa ponad 11 000 osób, które przebywają w tymczasowym mieszkaniu, a stale przybywa nowych osób.

„Jest to więc swego rodzaju wąskie gardło w systemie, a osoby wychodzące z więzienia pogłębiają istniejący kryzys”.

Rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości powiedział: „Nowy rząd odziedziczył system wymiaru sprawiedliwości pogrążony w kryzysie, ze zdecydowanie zbyt wysokim poziomem bezdomności i systemem wcześniejszego zwolnienia, który nie dawał pracownikom kuratorskim wystarczająco dużo czasu na przygotowanie więźniów do zwolnienia.

„Nasz nowy system pozwala pracownikom lepiej przygotować przestępców na życie po więzieniu. Współpracujemy z partnerami, w tym władzami lokalnymi i organizacjami charytatywnymi, aby uniknąć wypuszczania ich na ulicę”.

Source link