Pierwszy fan zaczął ustawiać się w kolejce przed 8 rano.
Heaton Park, na północ od Manchester City Center, jest dziś wieczorem gościem 80 000 fanów, którzy przybyli do domu Gallaghersa.
„Szczerze mówiąc, powiedziałbym, że to prawdziwy moment kulturalny XXI wieku” – mówi Sam, który pochodzi z Manchesteru i przybył tutaj z grupą przyjaciół – w tym z Australii na koncert.
To będzie czwarty raz, kiedy Sam widział Oaza Graj, choć oczywiście nie przez wiele lat, i mówi, że nie może się doczekać, gdy zespół pojawia się na scenę.
„Reakcja fanów, która będzie naprawdę wyjątkowa” – mówi. „Ten zespół tak wiele znaczy na północnym zachodzie”.
Podobnie jak wiele osób biorących udział w dzisiejszym koncercie, Sam ma na sobie czapkę wiadra.
Kultowe nakrycie głowy Liama Gallaghera stało się częścią kulturowej spuścizny zespołu i z pewnością są tutaj wystawiane, a sprzedawcy uliczni pojawiają się wokół obwodu parku.
Inny fan, Dean, mówi mi, że czuje się niesamowicie szczęśliwy, że w ogóle ma bilet.
„Miałem siedem urządzeń, kiedy bilety zostały zwolnione i nie dostałem ich” – mówi. „A potem około trzy dni temu mój przyjaciel przesłał, by powiedzieć, że nie może tego zrobić.
„Więc zrobiłem to. 120 funtów z trenerem podróżując tam iz powrotem – idealnie.”
Dom jest kolejnym fanem, który przybył z Australii na koncert.
„Pieniliśmy się tu być, tak jak tak podsycone” – mówi – „atmosfera będzie elektryczna”.
Czytaj więcej:
Recenzja – Oasis Reunite na pierwszy koncert od 16 lat
Oś czasu najbardziej udanego zespołu BritPop
Jedna młoda para jest tutaj w miesiącu miodowym. Z Włoch spotkali się na koncercie Liam Gallagher kilka lat temu.
„Tam się zakochaliśmy” – mówi Claudia. „W zeszłym miesiącu pobraliśmy się o ślubie, więc chcieliśmy być tutaj, aby świętować”.
Amanda z Manchesteru jest również tutaj z ukochaną osobą – no cóż.
Ma na sobie papierową maskę na twarzy 30-letniego syna Harry’ego.
„Jest w Melbourne i dostał bilet, ale potem nie mógł przyjść” – wyjaśnia Amanda.
„I więc Harry nie czuje się pominięty”, mówi, ściągając maskę na jej twarz, „zabraliśmy go ze sobą!”


















