amerykański rak najeźdźczy wypierają swoich brytyjskich kuzynów, narażając ich na ryzyko wyginięcia.
Rak sygnałowy, znany również jako Pacifastacus leniusculus, został sprowadzony ze Stanów Zjednoczonych w latach 70. XX wieku do hodowli na potrzeby restauracji i sklepów spożywczych.
Gatunek ten szybko zadomowił się na wolności, a przypadkowe i celowe wypuszczanie go na wolność pomogło mu rozprzestrzenić się w brytyjskich rzekach i strumieniach.
Ale oprócz rozległych wykopów i erozji brzegów rzek, stanowią poważne zagrożenie dla rodzimej przyrody, w tym dla jedynego rodzimego gatunku raka w Wielkiej Brytanii, rak białoszponowy (Austropotamobius pallipes).
Dzieje się tak, ponieważ amerykańskie raki przenoszą chorobę znaną jako plaga raków, która zabija rodzime raki białopazurne, jeśli się nimi zarazi – tak bardzo, że gatunek w Wielkiej Brytanii jest obecnie narażony na wyginięcie. W ciągu ostatnich 20 lat ich populacja spadła drastycznie nawet o 80 procent.
Rak sygnałowy jest znacznie większy od raka białoszczypcowego. Samce dorastają do 16 cm długości, a samice do 12 cm. Dla porównania, rak białoszczypcowy zwykle dorasta do 6–8 cm.
Obecnie trwają prace nad ochroną przyrody.
Raki w Birmingham trafiają do „Riverbed and Breakfast” – nowej licencjonowanej wylęgarni dzięki zespołowi zajmującemu się opieką nad zwierzętami SEA LIFE Birmingham.
Zespół regularnie wspiera lokalne grupy ochrony środowiska w ich badaniach raków, aby monitorować i chronić raka białopłetwego. Gdy w pobliżu zostaną wykryte inwazje, organizacje te wkraczają do akcji i przenoszą zagrożone raki do „miejsc ark” – specjalnie przygotowanych bezpiecznych przystani wolnych od raka sygnałowego.
Rzeka B&B pełni również funkcję lęgowiska, gdzie samice mogą być sprowadzane z dziczy, aby umożliwić im wyklucie setek młodych w warunkach wolnych od drapieżników, zapewniając, że następne pokolenie będzie miało największe szanse na przeżycie. Gdy młode osiągną ustalony rozmiar, są wypuszczane z powrotem do bezpiecznego miejsca i pozwalają im się rozwijać na wolności.
Jonny Rudd, kustosz Narodowego Centrum SEA LIFE w Birmingham, powiedział: „Nasz zespół pracuje niesamowicie ciężko wraz z lokalnymi partnerami, aby utrzymać, a z czasem mamy nadzieję zwiększyć populację raka białopłetwego w regionie Midlands.
„Tutaj w Birmingham nasza licencjonowana wylęgarnia, znana pod pieszczotliwą nazwą Riverbed and Breakfast, oferuje brytyjskim rakom bezpieczne schronienie przed śmiertelną plagą przenoszoną przez raka sygnałowego.
„Oprócz wspierania lokalnych grup w ramach naszego programu wspomaganej hodowli, Narodowe Centrum SEA LIFE w Birmingham jest również gospodarzem wystawy, której celem jest edukowanie społeczeństwa na temat zagrożeń dla raka białopłetwego i tego, w jaki sposób można mu pomóc.
„Wystawa jest domem dla naszych rezydentów – raków, dzięki czemu nasi goście mają okazję spotkać się z jednym z najbardziej tajemniczych, a zarazem zagrożonych wyginięciem mieszkańców słodkiej wody i dowiedzieć się, jak mogą pomóc go chronić.
„Zachęcamy wszystkich do zaangażowania się w nasze działania na rzecz ochrony przyrody, dowiedzenia się więcej o rakach i zrozumienia, w jaki sposób możemy pomóc naszym rodzimym zwierzętom przetrwać w wodach Wielkiej Brytanii”.
Więcej informacji znajdziesz w Narodowym Centrum SEA LIFE w Birmingham strona internetowa.


















