Anthony Mantha był wolnym agentem o niskim ryzyku i wysokich nagrodach, który podpisał kontrakt z Calgary Flames tego lata. Problemy z 30-letnim prawicowcem zawsze wynikały z jego motywacji i konsekwencji.

Ten groźny fizycznie, ale utalentowany napastnik trzykrotnie strzelił 20 goli w NHL. Jednak dwudziesty wybrany w drafcie z 2013 roku nigdy do końca nie wykorzystał tego potencjału. Mantha obserwował nawet z loży prasowej rozgrywki play-off w zeszłym sezonie, po wymianie z Vegas Golden Knights.

Mając niewiele do stracenia jako franczyza w okresie przejściowym, Calgary Flames podpisały z nim w lipcu roczny kontrakt wart 3,5 miliona dolarów z nadzieją, że produkt z Longueuil w prowincji QC pomoże innemu Quebecerowi – Jonathanowi Huberdeau – odkryć na nowo własną konsystencję.

Wygląda na to, że po pierwszym meczu w sezonie może to się opłacić, ponieważ Flames podążyli za Manthą i w środę odnieśli ekscytujące zwycięstwo 6:5 po dogrywce.

Zobacz oryginalny artykuł aby zobaczyć osadzone multimedia.

Mantha otworzył wynik dla Flames po tym, jak goście przegrywali 3:0 w pierwszej kwarcie w Vancouver. Na nieco ponad cztery minuty do końca pierwszej akcji, złapał krążek na środku lodu, minął wszystkich Canucks i wykonał zręczny ruch w ucieczce, popisując się swoimi miękkimi rękami, szybkością i wizją.

Po tym, jak Canucks szybko odzyskali trzybramkowe prowadzenie, Mantha również pokazał swoje ciężkie ręce – rzucił rękawice i zaczął walczyć z JT Millerem. Ten fragment zdawał się zainspirować jego kolegów z drużyny, a Flames strzelili cztery gole z rzędu w ciągu ostatnich 40 minut i objęli prowadzenie 5-4.

Canucks doprowadzili do remisu, a dokończenie meczu zajęło studentowi drugiego roku Connorowi Zary’emu po dogrywce, ale wybryki Manthy – w tym asysta przy bramce Martina Pospisila na początku trzeciej tercji – naprawdę pomogły drużynie Flames pokonać trudny początek.

Source link