Scotland Yard w końcu przyznał, że funkcjonariusze byli zbyt powolni w aresztowaniu ekstremistów podczas pro-palestyńskich protestów w Londynie.

Zastępca komisarza Matt Twist, odpowiedzialny za reakcję policji metropolitalnej na protesty, przyznał, że „nie wszystko zrobiliśmy dobrze”.

Siły te spotkały się z powszechną wściekłością z powodu demonstrantów skandujących „Dżihad” i nieudolnego aresztowania bandytów zastraszających ludzi na brytyjskich ulicach po przerażającym ataku Hamasu w Izrael 7 października.

Nowy raport think tanku Policy Exchange ostrzega, że ​​policja staje się zbyt nieśmiała z powodu obaw o naruszenie wolności słowa i ryzyko wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.

Policy Exchange twierdzi, że policja, prokuratorzy, sądy i rząd „nie postawili praw zwykłych obywateli ponad «prawami» destrukcyjnych demonstrantów”.

AC Twist, po prawej, przyznał: „Kiedy spojrzymy wstecz na działania policji podczas protestów w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy, wiemy, że nie wszystko zrobiliśmy dobrze – szczególnie na wczesnym etapie w październiku. Od tego czasu rozwinęliśmy nasze taktyki, stając się szybszymi i bardziej zdecydowanymi.

„Czasami nie działaliśmy szybko, aby dokonać aresztowań, na przykład w przypadku mężczyzny skandującego hasło „Dżihad”.

„Teraz skupiamy się znacznie bardziej na identyfikowaniu uzasadnionych podstaw do aresztowania, działaniu tam, gdzie jest to konieczne, a następnie prowadzeniu dochodzenia. Jest bardzo prawdopodobne, że aresztowania byłyby teraz dokonywane szybciej”. Jednak odrzucił twierdzenia o „dwustopniowej policji”, mówiąc Policy Exchange: „Jesteśmy neutralni w kwestii sprawy, przeciwko której protestujemy.

„Opieramy naszą taktykę na zagrożeniu, szkodzie i ryzyku w oparciu o informacje i dane wywiadowcze, którymi dysponujemy. W tym sensie nie ma czegoś takiego jak „dwupoziomowe lub różnicowe działania policyjne” – w rzeczywistości istnieje nieskończona liczba poziomów działań policyjnych, w zależności od zagrożenia, szkody i ryzyka”.

Następnie dodał: „Od szczytu w listopadzie ubiegłego roku, kiedy marsze odbywały się co dwa tygodnie i w których uczestniczyło 300 000 osób, obecnie w każdy trzeci weekend w marszach uczestniczy od 5000 do 10 000 osób.

„To nadal bardzo realne wyzwanie dla policji i nie ma wątpliwości, że jego skumulowany wpływ budzi poważne obawy wśród społeczności żydowskiej w Londynie”.

Source link