Głośny huk wybudza Paula Wheelera w środku nocy.
Kiedy spogląda przez okno swojej sypialni, z którego widać park z tyłu domu w spokojnej, podmiejskiej części miasta, Kentwidzi mroczną postać podpalającą coś.
Jest ciepła letnia noc, Partia Pracy świętuje swoje miażdżące zwycięstwo w wyborach. Po raz pierwszy od 14 lat jest nowy rząd, który złożył duże obietnice dotyczące przestępczości.
Podczas gdy płomienie szaleją tuż przy ogrodzeniu jego domu, 46-letni Paul zaczyna filmować dramat rozgrywający się na zewnątrz, podczas gdy jego dwójka dzieci śpi spokojnie w sąsiednim pokoju.
„Musisz natychmiast zadzwonić pod numer 999” – mówi żonie. „Ludzie podpalają coś tuż przy bramie przed parkiem”.
Potem nastąpił wybuch i powietrze wypełnił dym.
Przez ostatnie cztery lata gangi składające się głównie z nastolatków powodowały zamieszki w parku za domem Paula, terroryzując go i jego sąsiadów. Błagał radę o zainstalowanie monitoringu, ale jego prośba została odrzucona.
Następnego ranka zwęglone szczątki motocykla leżą przy wejściu do parku. Brama jest uszkodzona, a ziemia pokryta jest gruzami, w tym kawałkami drutu, nakrętkami i śrubami. Płomienie zmieniły kolor liści dużego drzewa na rdzawobrązowy.
Doświadczenia Paula pokrywają się z doświadczeniami tysięcy innych społeczności w Wielkiej Brytanii, które twierdzą, że ich obawy dotyczące zachowań antyspołecznych, obejmujących wszystko od wandalizmu po pijaństwo w miejscach publicznych i zakłócanie spokoju, nie są traktowane poważnie przez policję i lokalne rady.
Milion incydentów rocznie
Przełomowy raport komisarza ds. ofiar w Anglii i Walii, baronowej Newlove, szczegółowo opisuje brak reakcji tych agencji na milion przypadków zachowań antyspołecznych odnotowywanych każdego roku przez policję.
W raporcie stwierdzono, że dwie trzecie osób (35%), które zgłosiły występowanie zachowań antyspołecznych, stwierdziło, że ich problem nie został rozwiązany.
Większość, czyli ponad 60%, zgłosiła sprawę wielu agencjom.
Aż 70% odpowiedziało, że nie otrzymało żadnego wsparcia.
Dla ludzi takich jak Paul życie z antyspołecznym zachowaniem odbiło się na jego zdrowiu psychicznym. „To sprawia, że odczuwasz strach” — mówi. „To daje nam ogromne pokłady lęku i stresu”.
Jego sąsiadka Jackie Beamiss, 68 lat, również odczuwała rozpacz z powodu zamieszek w parku. Dzwonienie i wysyłanie e-maili do policji Kent, pisanie do lokalnego parlamentarzysty i rady to wszystko działania, które, jak twierdzi, podejmowała przez ostatnie cztery lata.
„Mam dość tego, że nikt nas nie słucha ani nie docenia, jak poważna to może być choroba” — mówi Jackie, która zmaga się z tym problemem, oprócz diagnozy raka piersi. „Czuję się zbyt zastraszona, żeby wypuścić psa do ogrodu”.
Koordynator Neighbourhood Watch, Garry Turner, mówi, że wiadomość, jaką otrzymują od policji, brzmi: potrzebują więcej dowodów. „Nie można uzyskać więcej dowodów niż te, które zostały dostarczone. A my nadal nie otrzymujemy odpowiedzi, na jaką zasługujemy” – dodaje.
Jedna na trzy osoby doświadcza lub jest świadkiem zachowań antyspołecznych
Z badania dotyczącego przestępczości w Anglii i Walii, opublikowanego w marcu, wynika, że 35% respondentów doświadczyło lub było świadkiem jakiejś formy zachowania antyspołecznego.
Wyniki badań ujawniają głęboko zakorzenione problemy w niektórych społecznościach, których przyczyną są trudności ekonomiczne, rozbicie społeczne i skutki pandemii COVID-19.
Z powrotem w Wilmot Park, Paul jest nadal zdenerwowany tym, czego był świadkiem w noc pożaru i uważa, że policja zbyt długo zwlekała z odpowiedzią. Wygląda na to, że był to atak na bramę przy wejściu do parku, która została zainstalowana przez radę w 2023 r.
Policja z Kent powiedziała Sky News, że jest „świadoma lokalnych obaw” i współpracuje z Radą Dzielnicy Dartford w celu rozwiązania tych problemów. Powiedzieli, że przybyli na miejsce zdarzenia z motocyklem „w ciągu kilku godzin”, ale nie złapali odpowiedzialnych.
W oświadczeniu dodali: „Mamy zespoły, które regularnie patrolują ten obszar, a także mamy dedykowanego oficera patrolowego, z którym mieszkańcy mogą rozmawiać bezpośrednio”.
Rzecznik prasowy Rady Gminy Dartford powiedział: „Doskonale rozumiemy, że wszelkie zachowania antyspołeczne są niezwykle frustrujące dla mieszkańców i negatywnie wpływają na całą społeczność.
„W odniesieniu do Wilmot Park będziemy nadal reagować na incydenty ASB, jeśli mamy dowody i uprawnienia, aby to zrobić, a także zwiększyliśmy obecność naszych strażników parkowych w parku w ostatnich miesiącach”.
Według baronowej Newlove, której mąż Garry został w 2007 r. skopany na śmierć przez gang młodzieży, po tym jak skonfrontował się z nimi przed domem rodzinnym w Warrington w hrabstwie Cheshire, poprzednie podejścia były zbyt reaktywne i skupiały się na karaniu, a nie na zapobieganiu.
„Minęło 17 lat odkąd życie Garry’ego zostało zabrane. Smutno mi i złości, że antyspołeczne zachowanie jest nadal klasyfikowane jako niski poziom, wykroczenie.
„Ofiary są zmuszane do pokonywania przeszkód, aby uzyskać odpowiedź, na jaką zasługują. Muszą być traktowane poważniej”.
Mimo licznych prób rozwiązania tego problemu podejmowanych przez kolejne rządy, problem ten nadal nęka społeczności.
Nowy rząd twierdzi, że zwalczanie zachowań antyspołecznych jest centralnym punktem programu politycznego. Ale to nie pierwszy raz, kiedy Partia Pracy powiedziała, że skupi się głównie na zwalczaniu zachowań antyspołecznych.
Czytaj więcej:
Czy zakaz stosowania gazu rozweselającego może popychać ludzi ku groźniejszym narkotykom?
Rady nie podejmują działań mających na celu zwalczanie zachowań antyspołecznych
Pod rządami Tony’ego Blaira partia prowadziła kampanię i wygrała wybory w 1997 r., obiecując „surowość wobec przestępczości i surowość wobec przyczyn przestępczości”. Następnie wprowadziła nakazy antyspołecznego zachowania (ASBO), mające na celu rozprawienie się z osobami powodującymi problemy w swojej społeczności.
Jednak sukces ASBO był ograniczony. Około połowa została naruszona, a Partia Pracy nie osiągnęła żadnego ze swoich celów w zakresie zmniejszenia recydywy, zgodnie z National Audit Office.
„Zajmij się osobami, które sprawiają problemy”
Kiedy zapytałem minister policji, Dame Dianę Johnson, na czym będą polegać nowe proponowane „nakazy szacunku”, odpowiedziała, że jej departament „opracowuje” plany dotyczące nakazów szacunku.
Ale ofiary takie jak Paul i Jackie chcą zobaczyć czyny, a nie słowa.
„Musimy stać się o wiele lepsi w tym skoordynowanym podejściu do radzenia sobie z tym, co dzieje się w społecznościach” – powiedziała Dame Diana. „I zająć się osobami, które powodują problemy”.
Rząd oświadczył również, że chce pociągnąć władze lokalne do odpowiedzialności za ich rolę w zwalczaniu zachowań antyspołecznych.
Rady będą musiały bardziej starać się współpracować z policją, szkołami i organizacjami społecznymi, a rady osiągające najgorsze wyniki mogą w rezultacie stracić fundusze.
Jednak po latach uporczywego, antyspołecznego zachowania poza domem, Paul ma wiadomość dla nowego premiera, Sir Keira Starmera.
„Jeśli nic z tym nie zrobimy, będzie tylko gorzej.
„Policja i rady nie biorą odpowiedzialności. Ludzie nie odczuwają konsekwencji i muszą wiedzieć, że zostaną ukarani za to, co robią.
„Nie powinniśmy żyć w strachu”.
:: Jeśli doświadczyłeś/aś zachowań antyspołecznych, skontaktuj się z nami Nick Martin bezpośrednio lub Wiadomości Sky.




















