Książę William i książę Harry, będąc nastolatkiem, znaleźli wyjątkowy sposób na zabawę w zaciszu domu swojego ojca w Tetbury, Wysoki las. Królewski pisarz Robert Lacey ujawnił w swojej książce z 2020 r. pt. Battle of Brothers, że Karol pozwolił swoim synom przekształcić schron przeciwbombowy w piwnicy domu w „Klub H” z prywatną dyskoteką, a nawet wózkiem z napojami.
Tajemne miejsce mogło pochwalić się dobrze zaopatrzonym barem i wysokiej jakości systemem nagłośnienia, co czyniło je idealnym miejscem dla Williama i Złupić zabawiać swoich przyjaciół w czasie ferii szkolnych. Lacey napisała: „Club H zamienił Highgrove w całkiem gorące miejsce, gdy tata akurat był poza domem. Podczas jego nieobecności 16-letni William – już stały bywalec – i jego młodszy brat intensywnie się „zrelaksowali”.
„Klub H był dla Williama dużą inspiracją, a jego starsi przyjaciele w dużej mierze wyznaczali tempo życia towarzyskiego Harry’ego. Jeśli Książę Karol gdyby przypadkiem byli w domu, dwaj bracia i ich przyjaciele mogliby się wszyscy razem zebrać w gospodzie The Rattlebone Inn w wiosce Sherston oddalonej o pięć mil.
W swoich pełnych wybuchów wspomnieniach, Spare, Książę Harry ujawnił więcej na temat tajnego pokoju imprezowego, w którym się ukrywał, pisząc: „Ukrywałem się w piwnicy pod Highgrove, zwykle z Willym. Nazywaliśmy to Club H. Wielu zakładało, że H oznacza Harry’ego, ale w rzeczywistości oznaczało Highgrove”.
Według Lustro, książę nazywał Club H swoim sanktuarium, mówiąc w Spare: „Club H był idealną kryjówką dla nastolatka, ale szczególnie dla tego nastolatka. Kiedy chciałem spokoju, Club H go zapewniał.
„Kiedy chciałem psocić, Club H był najbezpieczniejszym miejscem do tego. Kiedy chciałem samotności, co było lepsze niż schron przeciwbombowy w środku brytyjskiej wsi?”
Zagłębiając się we wnętrze podziemnego schronienia braci, opisał je następująco: „Nie było okien, ale ceglane ściany pomalowane na biało sprawiały, że nie było tam wrażenia klaustrofobii.
„Wyposażyliśmy również przestrzeń w ładne elementy z różnych rezydencji królewskich. Perski dywan, czerwone marokańskie sofy, drewniany stół, elektryczna tarcza do rzutek. Zainstalowaliśmy również ogromny system stereo. Nie brzmiał świetnie, ale był głośny. W kącie stał wózek z napojami..”
Opowiedział szczegółowo o podróży, która prowadziła do tego ukrytego miejsca: „Aby zejść w głąb, trzeba było przejść przez ciężkie, białe drzwi na poziomie gruntu, potem zejść po stromych kamiennych schodach, potem brnąć po wilgotnej kamiennej podłodze, potem zejść po trzech kolejnych schodach i minąć kilka piwniczek na wino, w których Camilla trzymała swoje najwspanialsze butelki.
„Mijaliśmy zamrażarkę i kilka magazynów pełnych obrazów, sprzętu polo i absurdalnych prezentów od obcych rządów i potentatów. (Nikt ich nie chciał, ale nie można było ich oddać, przekazać na cele charytatywne ani wyrzucić, więc zostały starannie zarejestrowane i zapieczętowane.)
„Za tym ostatnim pomieszczeniem magazynowym znajdowały się dwie zielone drzwi z małymi mosiężnymi klamkami, a po drugiej stronie znajdował się Klub H.”
















