Ujawniono, że UE rozważa wydanie 1,1 miliarda euro na renowację jednego ze swoich głównych biur. W siedzibie Justusa Lipsiusa w Brukseli odbywają się spotkania czołowych europejskich dyplomatów, istnieją jednak obawy co do poziomu jej bezpieczeństwa.
Rada Europejska w wewnętrznych dokumentach przekonuje, że położone naprzeciwko Komisji Europejskiej centrum „należy do kategorii budynków o najgorszych parametrach”. Dodali, że budynek wymaga „lepszej ochrony przed wybuchem” ze względu na zwiększone zagrożenia bezpieczeństwa. Jednak proponowana renowacja następuje w czasie, gdy finanse na całym kontynencie są ograniczone, a w krajach takich jak Niemcy wykluczając dalsze wydatki w kolejnym budżecie.
Jak donosi Euraktywkoszt renowacji budynku Justus Lipsius wynosi około 803 mln euro. Rada mogłaby jednak zaciągnąć pożyczkę na pokrycie projektu, której spłata odsetek ma wynieść ponad 300 mln euro, co oznacza, że całkowity koszt przekroczy 1,1 mld euro.
Rada ma przedstawić zalecenia dotyczące pierwszej fazy projektu do końca tego lub na początku przyszłego roku. Plany, przekazane władzom w Brukseli, obejmą procedurę przetargową i formalny wniosek o pozwolenie na budowę.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace budowlane mogłyby rozpocząć się w 2029 roku. Prace potrwają do 2035 roku, po czym budynek zostanie ponownie otwarty w roku następnym.
Z dokumentów wynika, że kraje członkowskie UE nie zgłosiły jeszcze żadnych „poważnych zastrzeżeń” do tych planów. UE nadal jednak równoważy swoje potrzeby finansowe dostępnymi zasobami.
Blok stoi przed nowymi wyzwaniami, takimi jak obronność i bezpieczeństwo, obok istniejących zobowiązań, takich jak finansowanie rolnictwa. Oczekuje się, że budżet na lata 2028–2034, którego wysokość wynosi prawie 2 biliony euro, spowoduje cięcia tradycyjnych obszarów wydatków.
Między krajami członkowskimi występują tarcia, a niektóre, w tym Niemcy, uważają, że proponowane podwyższenie jest niewykonalne. Jednak kraje takie jak Hiszpania i Francja mają różne priorytety.
Nowy budżet może obejmować także nowe podatki, takie jak podatek od tworzyw sztucznych i podatek od emisji dwutlenku węgla. Oczekuje się, że zwiększą one dodatkowe dochody bez wywierania presji na budżety.


















