Alabama przygotowuje się do uśmiercenia swojego siódmego więźnia kwestionowaną metodą za pomocą azotu, co stanowi formę uduszenia, którą obrońcy określili jako okrutną i niezwykłą karę.
W czwartek wieczorem 54-letni Anthony Boyd ma udać się do komory śmierci w więzieniu Holman. Jeśli nie podejmie się interwencji w ostatniej chwili, zostanie ułożony na wózku i zmuszony do wdychania azotu przez maskę przemysłową, co śmiertelnie pozbawi go tlenu.
Jeżeli egzekucja dojdzie do skutku, będzie to ósmy przypadek użycia gazu do zabicia człowieka po początkowych eksperymentach przeprowadzonych w Alabamie Kenny’ego Smitha w styczniu 2024 r. W marcu Luizjana stała się drugim stanem, który zastosował azot jako metodę zabijania, wykonując egzekucję Jessie Hoffman Jr.
Zwolennicy kary śmierci przyjęli azot, który ich zdaniem stanowi akceptowalną alternatywę dla powszechnie stosowanej w USA metody egzekucji – śmiertelnego zastrzyku. Bojkot leków sprzedawanych oddziałom penitencjarnym coraz bardziej utrudnia stanom pozyskiwanie chemikaliów używanych do śmiertelnych zastrzyków, w wyniku czego państwa zwracają się ku innym metodom, w tym azotowi.
Jednak wyniki tej nowej procedury uśmiercania są głęboko zaniepokojone. Świadkowie widzieli pierwszego więźnia, który zginął od gazu, Smitha, wijącego się i mającego konwulsje na noszach.
Podczas niedawnej rozprawy w sądzie federalnym, podczas której Boyd odwołał się od zbliżającej się egzekucji w atmosferze azotu, wdowa po Smithie, Deanna Smith, porównał ten proces od patrzenia, jak jej mąż umiera, do „patrzenia, jak ktoś tonie bez wody”.
Druga osoba zabita przez Alabama stosujący azot, Alan Miller również wyraźnie się trząsł i drżał przez około dwie minuty we wrześniu ubiegłego roku. Podczas egzekucji w Luizjanie zarejestrowano, że Hoffman nadal oddychał przez 16 minut od rozpoczęcia zabiegu.
Prawnicy Boyda argumentowali przed federalnym sądem rejonowym, że zastosowana metoda stanowi naruszenie ósmej poprawki do konstytucji Stanów Zjednoczonych, która zabrania okrutnego i niezwykłego karania. Stwierdzili, że poprzednie egzekucje w atmosferze azotu powodowały u więźniów „ekstremalny ból i strach przed uduszeniem, gdy byli jeszcze przytomni, powodując nieuzasadnione cierpienie wykraczające poza to, co jest dozwolone konstytucyjnie”.
Na początku tego miesiąca sędzia federalna w tej sprawie, Emily Marks, odmówił zatrzymania Egzekucja Boyda będzie kontynuowana. Stwierdziła, że nie ma wątpliwości, że osoba pozbawiona tlenu „przeżywa dyskomfort, panikę i niepokój emocjonalny”, orzekła jednak, że konstytucja nie gwarantuje bezbolesnej śmierci.
Boyd został skazany na śmierć za morderstwo Gregory’ego Huguleya w 1995 r. Prokuratorzy stwierdzili, że był jednym z czterech mężczyzn, którzy porwali Huguleya po tym, jak nie zapłacił 200 dolarów za kokainę, a następnie oblali go benzyną i podpalili.
Więzień zawsze twierdził, że jest niewinny. Sprawa oskarżenia opierała się na zeznaniach naocznego świadka, nieposiadających żadnych dowodów kryminalistycznych łączących go z przestępstwem.
„Nikogo nie zabiłem. Nie brałem udziału w żadnym zabójstwie” – powiedział Boyd, dzwoniąc na niedawną konferencję prasową zorganizowaną przez jego zwolenników.
Jego wyrok śmierci został wydany większością głosów ławy przysięgłych 10 do 2. Alabama i Floryda to jedyne stany, które pozwalają skazywać ludzi na karę śmierci na podstawie niejednomyślnego werdyktu ławy przysięgłych.


















