Była to piosenka przewodnia jego kultowego występu w hicie „Szpieg, który mnie kochał” z 1977 roku.
I wygląda na to, że młodsi Brytyjczycy rzeczywiście wierzą, że nikt nie robi tego lepiej niż Rogera Moore’a wśród panteonu świetnych aktorów, którzy grali Jamesa Bonda.
Legendarny aktor, który w latach 1973–1985 siedmiokrotnie wcielił się w rolę uprzejmego szpiega, jest najbardziej lubiany przez osoby w wieku od 18 do 28 lat.
Dwadzieścia dwa procent widzów z pokolenia Z twierdzi, że jest to ich ulubiona postać akcji wszech czasów – podczas gdy 19 procent Seana Connery’ego za swojego faworyta, przy czym zaledwie trzy procent wybrało najnowszego agenta 007 Daniela Craiga.
Twardo mówiący Connery przez 21 lat pracował jako Bond do 1983 roku, kiedy zagrał w siedmiu filmach, w tym „Od” Rosja z Love and Goldfinger sprawił, że Szkot zyskał zamiast tego ogromną popularność wśród starszych widzów.
Spośród osób w wieku 55 lat i więcej 34 procent określiło zmarłą gwiazdę jako swojego ulubionego bohatera filmów akcji wszechczasów.
Badanie widzów telewizji przeprowadzone przez kanał Freeview Great Action wykazało, że 25 procent widzów w wieku od 29 do 54 lat oceniło go jako takiego.
wygląda na to, że młodsi Brytyjczycy rzeczywiście wierzą, że nikt nie robi tego lepiej niż Roger Moore spośród panteonu świetnych aktorów, którzy grali Jamesa Bonda
Tymczasem 19 procent uznało Seana Connery’ego za swojego faworyta, a zaledwie 3 procent wybrało Daniela Craiga
Daniel Craig, mimo że jest twarzą Jamesa Bonda od 2006 roku, wydaje się, że nie zrobił większego wrażenia na młodszej publiczności.
Gwiazda Skyfall jest pięciokrotnie częściej uznawana za ulubioną postać akcji przez osoby w wieku powyżej 55 lat niż przez pokolenie Z – jednak tylko 11 procent osób w wieku od 29 do 43 lat zgodziło się z tym stwierdzeniem.
Craig po raz piąty i ostatni pojawił się w roli Bonda w „Nie czas umierać” w 2021 roku.
Jednak cztery lata później nie ogłoszono jeszcze nowego agenta 007, ponieważ w dalszym ciągu krążą plotki na temat tożsamości kolejnego funkcjonariusza.
W zeszłym tygodniu podobno wykluczono gwiazdę Spider-Mana, Tom Holland, a reklamowano tak wielkie nazwiska, jak Idris Elba, Tom Hardy, Aaron Taylor-Johnson, Jacob Elordi i Harris Dickinson.
Produkcja 26. filmu serii ma rozpocząć się w kwietniu przyszłego roku w Pinewood Studios w Buckinghamshire.
Steven Knight, który stworzył Peaky Blinders, otrzyma zadanie napisania fabuły, a reżyser Denis Villeneuve ma zamiar obsadzić nieznanego Brytyjczyka w roli Bonda.
57-letniemu reżyserowi zaufano, że znajdzie idealnego aktora, który poprowadzi serię do przodu.
Daniel Craig, mimo że jest twarzą Jamesa Bonda od 2006 roku, wydaje się, że nie zrobił większego wrażenia na młodszej publiczności
Jak podaje portal Deadline, który donosi, że reżyser szuka „świeżej twarzy” do tej roli, skupi się na zadaniu po zakończeniu zdjęć do filmu Dune: część trzecia.
Okazało się również, że według scenariusza twórcy Iana Fleminga następnym Bondem będzie mężczyzna i Brytyjczyk.
Jednak nowy Bond zostanie ogłoszony dopiero w 2026 roku, pomimo wieloletnich komentarzy i spekulacji na temat przyszłości franczyzy.
Tymczasem na początku tego roku Taron Egerton odrzucił sugestie, że mógłby zagrać Bonda, twierdząc, że jest zbyt „niechlujny” do tej roli.
Typowano, że 35-letni aktor zastąpi Daniela Craiga w roli 007, ale Egerton stwierdził, że jest „wielu fajnych, młodszych aktorów”, którzy lepiej sprawdziliby się w tej roli.
Zapytany o możliwość zagrania Bonda, powiedział Colliderowi: „Nie sądzę, że jestem do tego dobrym wyborem. Myślę, że jestem na to zbyt niechlujny.
„Myślę, że nie. Naprawdę kocham Jamesa Bonda, a zwłaszcza karierę Daniela Craiga.
„Ale myślę, że nie byłabym w tym dobra i myślę, że jest wielu fajnych, młodszych aktorów, którzy świetnie by się do tego nadawali. Myślę, że prawdopodobnie byłoby to zmarnowane w moim przypadku.


















