Brytyjski przemysł ginu błaga o pomoc w budżecie na ten miesiąc.
Renesans ginu w tym kraju spowodował, że w ciągu ostatnich ośmiu lat liczba gorzelni w Wielkiej Brytanii wzrosła z nieco ponad 190 do ponad 1050 rud.
Ale wtedy – kanclerz Jeremy’ego HuntaZa „gin-flację” obwinia się wzrost cła o 10,1% w 2023 r. Branża twierdzi, że „zahamowało to boom na gin”.
UK Spirits Alliance chce, aby rząd okazał „szacunek” dla sektora ginu, jaki Francja okazuje producentom szampana. Mówi, że cło na napoje spirytusowe pozostaje obecnie o 77 procent wyższe niż średnia w państwach członkowskich UE i jest najwyższe w grupie G7.
Stephen Russell, współzałożyciel Copper Rivet Distillery w Medway w hrabstwie Kent, powiedział: „Wyraźnie widać, jak dumni jesteśmy jako kraj z naszego fantastycznego przemysłu spirytusowego, który rozciąga się wzdłuż i wszerz kraju, wspierając dziesiątki tysięcy miejsc pracy w dużych i małych przedsiębiorstwach.
„Gorzelnie takie jak moja mają kluczowe znaczenie nie tylko dla dobrobytu krajowego sektora hotelarsko-gastronomicznego, ale same w sobie stanowią atrakcje turystyczne – generując istotne przychody dla innych przedsiębiorstw w naszych społecznościach.
„Branża spirytusowa odniosła ogromny sukces w Wielkiej Brytanii i pilnie potrzebujemy, aby kanclerz udzielił wsparcia brytyjskim przedsiębiorstwom i odwrócił katastrofalną podwyżkę ceł wprowadzoną za rządów konserwatystów, aby nasz genialny przemysł mógł ponownie prosperować”.
Gorzelnie chcą, aby nowa kanclerz Rachel Reeves cofnęła podwyżkę ceł Hunta. Branża twierdzi, że ponad 70 procent kosztów przeciętnej butelki pokrywa obecnie skarb państwa.
Poproszony o komentarz w sprawie wezwania do obniżki ceł, rzecznik skarbu odmówił komentarza na temat spekulacji przed przyjęciem budżetu, mówiąc: „Kanclerz podejmuje decyzje podatkowe podczas wydarzeń fiskalnych”.
