Danielle Kaye,Reporter biznesowy I

Natalia Sherman,Reporter biznesowy

Reuters Młoda przywódczyni związku zawodowego w czarno-czerwonej wełnianej czapce stoi wśród innych pikietujących przed kawiarnią Starbucks. Część innych pikietujących w tle trzyma transparenty, których przesłanie nie jest widoczne na zdjęciu. Członkini związku zawodowego na pierwszym planie trzyma megafon, jakby miała zaraz zacząć do niego mówić.Reutera

Pracownicy Starbucks biorą udział w wiecu podczas jednodniowego strajku przed sklepem w Buffalo, Nowy Jork, USA, 17 listopada 2022 r.

Starbucks ciężko pracował, aby przywrócić klientów, obiecując szybszą obsługę i powrót do kawiarnianych korzeni, oferując ceramiczne kubki i odręczne notatki.

Choć sprzedaż wykazuje oznaki ożywienia, firma w dalszym ciągu zmaga się z trwającą od lat walką pracowniczą, która może utrudnić jej rozwój.

Kolejki pikiet mogą w czwartek powitać klientów odbierających poranną latte w niektórych sklepach w USA, firmie grozi kolejny strajk ze strony uzwiązkowionych baristów, wzywających do lepszych wynagrodzeń i zwiększenia zatrudnienia.

Strajk, który ma dotknąć sklepy w co najmniej 25 miastach, jest trzecim poważnym strajkiem, który dotknął firmę w USA od czasu utworzenia związku zawodowego Starbucks Workers United cztery lata temu.

Bariści i ich związek twierdzą, że nowe zasady dotyczące zmian tylko zwiększyły ich obciążenie pracą.

„Od niedawna każdy dzień w tej firmie jest bardzo, bardzo trudny dla bycia baristą” – powiedziała Michelle Eisen, rzeczniczka związku zawodowego, który reprezentuje pracowników ponad 600 sklepów w USA.

„Nie powinieneś ewoluować do tego stopnia, że ​​powalasz swoich pracowników na ziemię” – powiedziała Eisen, która pracowała jako barista przez 15 lat, zanim opuściła Starbucks w maju tego roku.

Starbucks twierdzi, że nie spodziewa się, że strajk zakłóci działalność „zdecydowanej większości” z ponad 10 000 sklepów prowadzonych przez firmę w USA.

Jednak akcja ta, zbiegająca się z dniem Czerwonego Pucharu Starbucks, głównym świętem wyprzedaży, stwarza ryzyko, że w delikatnym momencie firma zostanie ponownie poddana niechcianej kontroli.

Getty Images Ludzie korzystają z laptopów w kawiarni Starbucks, 14 stycznia 2025 r. w Nowym Jorku.Obrazy Getty’ego

W ostatnich latach marka stanęła przed wyzwaniem bojkoty konsumenckie, fala nowych konkurentów i niechęć klientów do wysokich cen, a także zamieszanie w jej kierowniczych szeregach.

Pojawienie się w zeszłym roku nowego dyrektora generalnego Briana Niccola, weterana udanych zmian w Chipotle i Taco Bell, wzbudziło nadzieje, że będzie mógł zrobić to samo dla Starbucks. Inwestorzy przesłali akcje sieci w górę o 24%.

Szybko rozpoczął zmiany w ramach swojej strategii „Powrót do Starbucks”. Zakazał wstępu do łazienek osobom niebędącym klientami, narzucił pracownikom bardziej rygorystyczne zasady ubioru i ponownie wprowadził wygodne siedzenia, które jego zdaniem pomogą przywrócić atrakcyjność sieci.

Jednocześnie Starbucks nakreślił plany zainwestowania ponad 500 milionów dolarów w poprawę personelu i szkoleń w kawiarniach.

„Budowanie dynamiki”

Postęp jest powolny. W zeszłym miesiącu Starbucks odnotował 1% wzrost sprzedaży w globalnych sklepach otwartych co najmniej od roku, co stanowi pierwszy kwartalny wzrost od prawie dwóch lat. Ale w USA sprzedaż była płaska.

„Mamy więcej pracy do wykonania, ale nabieramy dynamiki” – powiedział Niccol podczas niedawnej rozmowy z analitykami.

Jednak nowej strategii towarzyszą zamknięcia setek sklepów, tysiące zwolnień i sprzedaż 60% udziałów w chińskim przedsiębiorstwie, a napięcia na rynku pracy nadal narastają.

Liderzy Starbucks Workers United twierdzą, że stosunki poprawiły się w zeszłym roku, ale dyskusje na temat kontraktów utknęły w martwym punkcie, gdy we wrześniu ubiegłego roku stery firmy objął Niccol – który kierował Chipotle, gdy otrzymało ono skargi dotyczące łamania praw pracowniczych.

Nawet po tym, jak w styczniu obie strony zgodziły się na powołanie mediatora, nadal spierały się w sprawie wynagrodzeń, personelu i setek nierozwiązanych zarzutów nieuczciwych praktyk pracowniczych.

Dyrektor generalny Getty Images Starbucks Brian Niccol w swetrze z kołnierzykiem i zapinaną na guziki koszulą w niebieskie paski, 28 maja 2025 r. w Dublinie, Ohio.Obrazy Getty’ego

Rzecznik związku powiedział, że Starbucks nie zaoferował podwyżek w pierwszym roku obowiązywania umowy, a następnie o 2% w kolejnych latach, co jego zdaniem nie uwzględnia inflacji i kosztów opieki zdrowotnej. W kwietniu bariści przeważającą większością głosów odrzucili ofertę kontraktu.

Spółka z kolei za utknięcie w rozmowach obwinia związek. Żądania związku dotyczące podwyżek płac „znacząco wpłyną na działalność sklepów i doświadczenia klientów” – stwierdziła w zeszłym tygodniu Sara Kelly, dyrektor ds. partnerów firmy, w oświadczeniu.

„Kiedy będą gotowi wrócić, będziemy gotowi do rozmów” – powiedziała w oświadczeniu Jaci Anderson, rzeczniczka Starbucks.

„Każda umowa musi odzwierciedlać rzeczywistość, że Starbucks już oferuje najlepszą pracę w handlu detalicznym” – dodała, wskazując na niski wskaźnik rotacji personelu oraz niskie wynagrodzenie i świadczenia, które według firmy składają się na średnią stawkę godzinową wynoszącą 30 dolarów.

Presja na markę

Zrzeszone kawiarnie stanowią zaledwie około 5% wszystkich kawiarni Starbucks będących bezpośrednią własnością korporacji w USA, ale organizatorzy związkowi twierdzą, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy dodali około 100 kolejnych kawiarni.

Analitycy twierdzą, że utrzymujący się konflikt może stanowić ryzyko zarówno operacyjne, jak i reputacyjne firmy.

Marka wykazywała już oznaki bycia pod presją, powiedział Laurence Newell, dyrektor zarządzający na Amerykę w Brand Finance, firmie konsultingowej monitorującej siłę marki. Starbucks spadł na 45. miejsce w swoim rocznym rankingu za 2025 r. – najniższy poziom od 2016 r. – częściowo wynikający ze spadku jego reputacji wśród klientów.

„Zadowoleni klienci muszą pochodzić od zadowolonych pracowników” – powiedział Stephan Meier, profesor strategii biznesowej w Columbia Business School. – Nie możesz tego robić z góry na dół.

W tym tygodniu ponad 80 Demokratów w Izbie i Senacie wysłało listy do Niccola, oskarżając Starbucks o „rozbijanie związków zawodowych” i wzywając firmę do prowadzenia negocjacji w dobrej wierze.

Joe Pine, doradca ds. zarządzania i współautor książki „Ekonomia doświadczeń” powiedział, że Niccol miał wiele na głowie, ale był „zaskoczony”, że pozwolił, aby kwestia pozostała nierozwiązana.

„Wydaje się, że jest to jedna z pierwszych rzeczy, które należy zrobić: trzeba mieć na pokładzie swoich ludzi” – powiedział.

Source link