Dochodzenie wykazało, że dziesięciolecia znęcania się nad tysiącami młodych mężczyzn przez personel ośrodka zatrzymań w hrabstwie Durham zostały „zignorowane i zwolnione” przez służbę więzienną, policję i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Ostrzeżenie: Czytelnicy mogą uznać poniższą treść za niepokojącą

Rzecznik Praw Obywatelskich ds. Więziennictwa i Probacji (PPO) opublikowało raport na temat tego, jak dopuszczono do kontynuowania „przerażającej” przemocy fizycznej i seksualnej wobec osób w wieku od 17 do 21 lat w ośrodku zatrzymań Medomsley w Consett.

Wymieniono funkcjonariusza Neville’a Husbanda, o którym sądzono, że przygotowywał i atakował setki stażystów w kuchniach Medomsleya. Rzecznik określił go jako „prawdopodobnie najbardziej płodnego przestępcę seksualnego w historii Wielkiej Brytanii”.

Neville Husband w grudniu 1983. Zdjęcie pliku: NCJ Archive/Mirrorpix/Getty
Obraz:
Neville Husband w grudniu 1983. Zdjęcie pliku: NCJ Archive/Mirrorpix/Getty

Według raportu rzecznika praw obywatelskich Adriana Ushera, molestowanie w Medomsley trwało „bez sprzeciwu” przez całe 26 lat jego funkcjonowania, od 1961 do 1987 roku. Stwierdził, że doszło do „skrajnej przemocy i aktów o charakterze sadystycznym”.

W ośrodku przetrzymywani są więźniowie, którzy dopuścili się przestępstwa po raz pierwszy i zostali skazani za różne przestępstwa, od kradzieży w sklepach i niezapłacenia grzywien po rabunek.

Znak wskazujący centrum w lipcu 1998. Zdjęcie: Elliot Michael/Mirrorpix/Getty
Obraz:
Znak wskazujący centrum w lipcu 1998. Zdjęcie: Elliot Michael/Mirrorpix/Getty

Kilku pracowników zostało skazanych po dochodzeniach policji w Durham w 2001 i 2023 r., które wykazały powszechne znęcanie się nad ponad 2000 więźniów w Medomsley.

Rzecznik zbadał jednak, co władze wiedziały na temat molestowania, czy istniały wówczas możliwości interwencji i co zrobiono w związku z takimi możliwościami.

Mąż „użył władzy z niszczycielskim skutkiem”

Mąż został ostatecznie skazany za napaść na tle seksualnym i trafiał do więzienia w 2003 r., a następnie w 2005 r. Zmarł w 2010 r.

Usher powiedział: „Bezprawna nierównowaga sił, która istniała między mężem, stażystami i pozostałym personelem, pogłębiła się w atmosferze zmowy i milczenia ze strony innych pracowników.

„Mąż użył tej mocy z niszczycielskim skutkiem”.

Następnie wizyta ministra spraw wewnętrznych Leona Brittana w 1985 r. Zdjęcie: Geoff Hewitt/Mirrorpix/Getty
Obraz:
Następnie wizyta ministra spraw wewnętrznych Leona Brittana w 1985 r. Zdjęcie: Geoff Hewitt/Mirrorpix/Getty

Stażyści doświadczali przemocy fizycznej

Jak ustaliła PPO, stażyści byli ofiarami przemocy fizycznej od chwili ich przybycia, kąpieli, przeszukania rozbieranego, wychowania fizycznego, pracy, a nawet badań lekarskich.

Ofiary były celem ze względu na ich postrzeganie jako gejów lub słabych. Więźniowie, którzy nie zwracali się do personelu per „proszę pana”, byli karani pięścią.

Świadkowie twierdzą, że kąpiele były albo gorące, albo lodowate. Wielu z nich stwierdziło, że w przypadku choroby można im przykleić na czole środki przeciwbólowe i kazano im biegać, aż tabletka się rozpuści..

Rzecznik Praw Obywatelskich Adrian Usher (po lewej) i starszy śledczy Richard Tucker
Obraz:
Rzecznik Praw Obywatelskich Adrian Usher (po lewej) i starszy śledczy Richard Tucker

Przywódcy Medomsley na każdym szczeblu „ponieśli porażkę”

Usher powiedział: „Przywódcy na każdym szczeblu w Medomsley, w tym naczelnik, nie dopełnili swojego obowiązku ochrony interesów osób pod ich dowództwem. Albo pracownicy pełniący funkcje kierownicze byli świadomi nadużyć, w którym to przypadku byli współwinni, albo brakowało im poświęcenia i ciekawości zawodowej do tego stopnia, że ​​nie posiadali kompetencji zawodowych”.

„Wiedza o nadużyciach ze strony Służby Więziennej, policji, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i innych organów władzy została zignorowana i odrzucona. Władze nie dopełniły swojego obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa osadzonym” – dodał Usher.

W raporcie zwrócono uwagę na skargę napisaną w 1965 r. dotyczącą funkcjonariusza uderzającego więźnia „wyraźnym ciosem”. Poniższa odręczna odpowiedź odrzuca ją jako „zabawę”.

Pracownicy „wzięli prawo w swoje ręce”

List wysłany do wszystkich naczelników aresztów śledczych w 1967 r. odnosi się do „rosnącej liczby skarg na napaść” i ostrzega przed personelem, który „bierze prawo w swoje ręce”, a dyscyplina wykracza „poza legalną”.

Funkcjonariusze policji, którzy w grudniu 1977 r. przywieźli 17-letniego Erica Sampsona do Medomsley, powiedzieli mu, że „do cholery go tam wyrzucą”.

Eric Sampson nazwał centrum „piekłem na ziemi”
Obraz:
Eric Sampson nazwał centrum „piekłem na ziemi”

Ofiara – „Mogłam zostać zabita”

„Przemoc, jaką mi wyrządzono, była straszna. Mogłem tam zostać zabity” – powiedział Sampson. „Przez pełne dziewięć tygodni każdy dzień i noc były piekłem na ziemi.

„Przy całym molestowaniu i oczywiście wykorzystywaniu seksualnym całkowicie zrujnowało to moje życie. Po pierwsze, to nigdy nie powinno było się wydarzyć lub należało to powstrzymać”.

W dochodzeniu przesłuchano 79 ofiar i świadków.

Ponad 2000 byłych więźniów zgłosiło się, aby złożyć zeznania w ramach operacji Seabrook – policyjnego dochodzenia, które w 2019 r. doprowadziło do skazania pięciu emerytowanych funkcjonariuszy za molestowanie.

Prawnik David Greenwood, który reprezentuje ofiary przemocy w Medomsley, powiedział, że skontaktowali się z nim mężczyźni przetrzymywani w 20 innych ośrodkach detencyjnych w całym kraju, podnoszący zarzuty podobnej przemocy.

„Myślę, że to było działanie systematyczne. Ci funkcjonariusze więzienni byli trybikami w wielkiej machinie, która została zaprojektowana, pod względem kulturowym lub poprzez szkolenie, tak, aby naprawdę źle traktować chłopców” – powiedział.

Prawnik David Greenwood zasugerował, że molestowanie mogło być powszechne
Obraz:
Prawnik David Greenwood zasugerował, że molestowanie mogło być powszechne

Greenwood wzywa do wszczęcia szerszego dochodzenia w sprawie nadużyć we wszystkich ośrodkach detencyjnych.

Co powiedziała policja?

Z raportu rzecznika wynika, że ​​funkcjonariusze policji w Durham i Cleveland „byli świadomi, że w Medomsley dochodziło do przemocy fizycznej i seksualnej już od 1965 r. w wyniku skarg złożonych na komisariatach policji”.

Stwierdzono, że funkcjonariusze, którzy zignorowali, zwolnili lub nie podjęli żadnych działań, „nie dopełnili swojego obowiązku zgłaszania i prowadzenia dochodzenia w sprawie przestępstwa”.

W odpowiedzi na raport policja w Durham publicznie przeprosiła za „historyczne niepowodzenie policji w prowadzeniu dochodzeń w sprawie dziesięcioleci przerażających nadużyć”.

Komendant policji Rachel Bacon powiedziała: „Czytanie tego raportu jest niezwykle trudne. Ujawnia haniebne zaniedbania ówczesnej policji: zarówno uznanie, że przemoc fizyczna zastosowana przez personel Medomsley stanowi znęcanie się, jak i odpowiednie zbadanie zarzutów postawionych przez te ofiary, które miały odwagę zgłosić to, co im się przydarzyło.

„Jestem usatysfakcjonowany, że standardy policji w policji w Durham znacznie różnią się od tych, które niestety istniały w tamtym czasie”.

Policja w Cleveland stwierdziła w oświadczeniu: „Wszystkie ofiary jakichkolwiek form molestowania lub wyzysku należy zawsze wysłuchać i podjąć działania, aby zapobiec dalszym formom molestowania, choć przyznajemy, że wiele dekad temu nie miało to miejsca.

„Wiemy, że takie przypadki mają trwały wpływ na ofiary, a policja w Cleveland usprawniła i nadal ulepsza swoje usługi i wsparcie dla wszystkich osób dotkniętych przemocą, zwłaszcza dzieci i młodych ludzi”.

W raporcie rzecznika praw obywatelskich wskazano, że ofiary nigdy nie otrzymały publicznych przeprosin, a procedura składania skarg w przypadku dzieci przebywających w areszcie pozostaje dziś taka sama, jak w czasie stosowania przemocy.

Usher powiedział: „Pozostawiam wszystkim organom biorącym udział w tym dochodzeniu zbadanie ich sumień organizacyjnych i ustalenie, czy pomimo tak długiego upływu czasu podjęto dzisiaj jakiekolwiek działania, które choć w niewielkim stopniu zmniejszyłyby traumę, która do dziś odczuwają ofiary”.

Source link