Andrew Mountbatten Windsor, mężczyzna formalnie znany jako Książę, najwyraźniej stara się pogodzić z nowym losem w życiu zwykłego człowieka, a według doniesień nadal nalega, aby personel nazywał go „Jego Królewską Wysokością Księciem Andrzejem”.

Pomimo pozbawienia go tytułów w związku z powiązaniami z finansistą pedofilem Jeffreyem Epsteinem i zarzutami o wykorzystywanie seksualne, w przypadku zhańbionego młodszego brata króla nic się nie zmieniło w murach Loży Królewskiej.

Pałac Buckingham ogłosił 31 października, że ​​Andrew zostanie pozbawiony „stylu, tytułów i zaszczytów” oraz że wydano mu rozkazy wymarszu ze swojego długoletniego domu, 30-pokojowej Royal Lodge.

Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś Pobierz już dziś

Osoba posiadająca wiedzę poufną w gospodarstwie domowym twierdzi jednak, że były członek rodziny królewskiej oczekuje, że personel będzie nadal szanował to, co według niego jest jego „prawem z urodzenia”.

„Kamerdyner nadal mówi Wasza Królewska Wysokość, a personel nadal się kłania” – powiedzieli reporterowi królewskiemu Robowi Shuterowi Podcast #ShutterScoop.

„Andrew dał jasno do zrozumienia, że ​​w jego murach nie obowiązują zasady pałacowe.

„Upiera się, że jest to jego prawo z urodzenia, a nie coś, co król może wymazać”.

Sarah Ferguson i Andrew Mountbatten Windsor nie wydali rozkazów wymarszu ze swojego długoletniego domu Royal Lodge. Sarah Ferguson i Andrew Mountbatten Windsor nie wydali rozkazów wymarszu ze swojego długoletniego domu Royal Lodge.
Sarah Ferguson i Andrew Mountbatten Windsor nie wydali rozkazów wymarszu ze swojego długoletniego domu Royal Lodge. Kredyt: Max Mumby/Indygo/Obrazy Getty’ego

Nie jest jasne, kiedy Andrew i była żona Sarah Ferguson wyprowadzą się z Royal Lodge, gdzie przez ponad 20 lat płacili jedynie „czynsz za ziarno pieprzu”, ale według raportów może to nastąpić dopiero w 2026 roku.

Przeniesie się do Sandringham, posiadłości należącej do króla, podczas gdy Ferguson znajdzie inne miejsce do życia.

KOLEJNA ZMIANA NAZWY

I chociaż Andrew zmaga się ze swoim brakiem znaczenia, pałac podobno rozważa kolejną zmianę jego nazwiska.

W oświadczeniu Pałacu Buckingham informującym, że zhańbiony młodszy brat króla utraci tytuły, wyjaśniono, jak będzie teraz nazywany.

„Książę Andrzej będzie teraz znany jako Andrew Mountbatten Windsor” – czytamy w oświadczeniu z 31 października.

Wygląda jednak na to, że pałac zmienił zdanie i obecnie rozważa niewielką, ale znaczącą zmianę polegającą na dodaniu łącznika do jego dwuczłonowego nazwiska.

Wersja bez łącznika została uzgodniona pomiędzy byłym księciem a pałacem i jest uważana za preferowany pseudonim Andrzeja.

Jednakże, „Czasy”. doniosło, że pałac rozważa wprowadzenie łącznika zgodnie z wolą zmarłej królowej Elżbiety i historycznym precedensem.

Królowa Elżbieta II i książę Andrzej stoją na balkonie Pałacu Buckingham.Królowa Elżbieta II i książę Andrzej stoją na balkonie Pałacu Buckingham.
Królowa Elżbieta II i książę Andrzej stoją na balkonie Pałacu Buckingham. Kredyt: NEIL HALL/Agencja Ochrony Środowiska

Nazwisko Mountbatten Windsor powstało jako wyraz uznania dla ojca Andrzeja, księcia Filipa Mountbattena, i pojawia się z łącznikiem w oficjalnych dokumentach od narodzin Andrzeja w 1960 roku.

Andrzej był pierwszym z dzieci królowej, które urodziło się po jej wstąpieniu na tron, a tuż przed jego narodzinami złożyła oświadczenie Tajnej Rady, że jej potomkowie, którzy nie byli książętami ani księżniczkami, „będą nosić imię Mountbatten-Windsor”.

Łącznik znajduje się na akcie urodzenia syna księcia Harry’ego i Meghan. Znany jest jako Archie Harrison Mountbatten-Windsor.

BRUDNE ZARZUTY

Na początku października Andrew zrezygnował ze swoich pozostałych tytułów królewskich, w tym księcia Yorku, po tym, jak po opublikowaniu wspomnień jego rzekomej ofiary, Virginii Giuffre, pojawiło się więcej pytań na temat jego życia prywatnego i powiązań ze skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.

Zapłacił miliony, aby zakończyć sprawę cywilną o napaść na tle seksualnym z Giuffre, którego, jak twierdził, nigdy nie spotkał, i zawsze stanowczo zapewniał o swojej niewinności.

Teraz biograf królewski Andrew Lownie twierdzi, że byłemu księciu może grozić kara więzienia w związku z twierdzeniami, że śledczy przygotowują przeciwko niemu wiele zarzutów, w tym niewłaściwe postępowanie na stanowiskach publicznych i inne przestępstwa publiczne.

Virgnia Giuffre z domu Roberts, po lewej, na zdjęciu z ówczesnym księciem Andrzejem i Ghislaine Maxwell.Virgnia Giuffre z domu Roberts, po lewej, na zdjęciu z ówczesnym księciem Andrzejem i Ghislaine Maxwell.
Virgnia Giuffre z domu Roberts, po lewej, na zdjęciu z ówczesnym księciem Andrzejem i Ghislaine Maxwell. Kredyt: Nieznany/Świergot

Lownie, autor książki Entitled: The Rise and Fall of the House of York, twierdzi, że Andrew przez kilka lat, pełniąc funkcję starszego członka rodziny królewskiej, sprowadzał prostytutki do Pałacu Buckingham.

Pracownikom pałacu rzekomo polecono zachować milczenie.

„Odbywało się to regularnie” – powiedział Lownie.

„Ludzie, którzy tam pracowali, skarżyli się dowództwu, ale nic nie zostało zrobione. Ochroniarzowi, który złożył skargę, powiedziano: «Jeśli chcesz wrócić do rytmu (w) Brixton, masz wybór, ale w przeciwnym razie będziesz milczeć.»”

Source link