Czy to wszystko było tylko przebiegłym planem?

Przynajmniej nad tym zastanawiali się niektórzy ludzie na rynku w zeszłym tygodniu, kiedy urzędnicy rządowi poinformowali gazety, że nagle rząd przecież nie zamierzał podnosić podatku dochodowego.

Na pierwszy rzut oka wyglądało to na kolejny bałagan na Downing Street, ale istniała inna, intrygująca interpretacja: tak naprawdę udało im się dokonać czegoś raczej niezwykłego.

Aby zrozumieć dlaczego, musimy zacząć kilka tygodni temu, kiedy rząd zaczął energicznie informować, że rozważa podniesienie podatków w nadchodzącej kadencji budżet.

Wszystko zakończyło się tą nieco dziwną konferencją prasową na Downing Street, gdzie, jak się wydawało, kanclerz sugerują, że była nawet gotowa porzucić przyrzeczenie zawarte w manifeście nie podnosić podatku dochodowego.

Aby uzyskać bardziej przystępny odtwarzacz wideo, użyj przeglądarki Chrome

Reeves nie wyklucza podwyżek podatków

Oto, co wydarzyło się w tym okresie: rentowność brytyjskich obligacji skarbowych spadła. W rzeczywistości spadły dość mocno, z około 4,7% do 4,4%.

Łączenie zmian w rentowności obligacji skarbowych z jednym czynnikiem to bzdura – w końcu odzwierciedlają one także takie rzeczy, jak decyzje banku centralnego, nie wspominając o kondycji szerszej gospodarki.

Niemniej jednak jest całkiem jasne, że te rentowności – które wpływają na koszty odsetek od długu, przed którymi stoi rząd, a co za tym idzie i my wszyscy – przynajmniej w pewnym stopniu zmieniają się w wyniku wszystkich wskazówek i przecieków rządowych.

Wiemy tyle, ponieważ w ubiegły piątek, po tym, jak kolejny anonimowy urzędnik rządowy wyciekł do kilku gazet, że nie planuje już podwyżki podatku dochodowego, rentowność 10-letnich obligacji Wielkiej Brytanii gwałtownie wzrosła.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Wielkiej Brytanii spadła do 4,4% w oknie prognozy OBR – przed przemówieniem kanclerza
Obraz:
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Wielkiej Brytanii spadła do 4,4% w oknie prognozy OBR – przed przemówieniem kanclerza

Tak czy inaczej, wróćmy do przebiegłego planu, bo w piątek także okazało się, że Urząd Odpowiedzialności Budżetowej wybrał nieco późniejszy niż zwykle okres jako statystyczną podstawę swoich nowych prognoz gospodarczych.

Okres, który wybierze, ma znaczenie, ponieważ dominujące stopy procentowe – i poziomy walut – wpływają następnie na większe modele gospodarcze.

W sposób oczywisty wyższa rentowność oznacza wyższe koszty odsetek od zadłużenia. Niewielkie zmiany w rentownościach mogą mieć duży wpływ na budżet rządu – być może już widzisz, dokąd to zmierza.

Budżet 2025: Jakie podwyżki podatków mogłaby ogłosić Rachel Reeves?

Tak czy inaczej okazuje się, że okres wybrany przez OBR był dokładnie tym samym okresem, w którym rząd zaczął wspominać o swoich planach podwyżki podatków. Co z kolei rodzi pytanie: czy te wszystkie przecieki były jedynie folią mającą na celu obniżenie kosztów kredytu?

Okazuje się, że głównym powodem, dla którego rząd nie planuje już podwyżki podatków dochodowych (a przynajmniej tak twierdzą wszyscy anonimowi urzędnicy), jest to, że prognozy OBR nie wyglądają ani w połowie tak ponuro jak kiedyś.

Koszty odsetek od zadłużenia są niższe, a osobno dane dotyczące wynagrodzeń uwzględniane w prognozach produktywności wydają się wyższe.

Wszystko to oznacza „czarną dziurę” Rachel Reeves twarze jest znacznie mniejsza, niż wcześniej sądzono – w dużej mierze z powodu niższych rentowności obligacji dokładnie w tym samym okresie, w którym rząd zaczął informować o podwyżkach podatków!

Zanim jednak za bardzo się tutaj poniesiemy, powinienem dodać ogromną ostrożność.

Mocno podejrzewam, że nie był to przebiegły plan. Nie opiera się to wyłącznie na przeczuciach czy założeniu, że rząd miałby trudności ze zorganizowaniem tak przebiegłego planu.

Opiera się na fakcie, że większość odpraw rządowych na temat podwyżek podatków miała miejsce nie w tym krytycznym oknie prognozy OBR, ale po nim.

Jasne, podczas okna OBR padły pewne wskazówki – przede wszystkim te, które kanclerz udzielił w wywiadzie z moim kolegą Samem Coatesem – ale ta konferencja prasowa odbyła się kilka tygodni później.

Jeśli to był przebiegły plan, to nie był zbyt dobrze zorganizowany. Termin był nieco przesunięty.

Czytaj więcej o Budżecie 2025:
Zwrot podatku dochodowego: co się do cholery właśnie stało?
Jak nr 10 pogrążył się w kryzysie przed budżetem

Zamiast tego o wiele bardziej prawdopodobne jest to, że za kulisami urzędnicy zadręczają się czymś, co wszyscy od dawna rozumiemy: że kanclerz była niebezpiecznie bliska przegapienia narzuconych sobie reguł fiskalnych w dwóch kolejnych wydarzeniach fiskalnych i teraz liczy się z konsekwencjami.

Zagrała i hazard się nie opłacił. Większość tego, o czym usłyszysz przez następne półtora tygodnia, to wyniki.

Source link