Policja w West Midlands spotyka się z rosnącą kontrolą w związku z informacjami wykorzystanymi do wyrzucenia kibiców Maccabi Tel Aviv z Aston Villi, a jej odpowiednicy w Amsterdamie kwestionują dostarczone przez nią dowody dotyczące głośnych incydentów z udziałem fanów izraelskiego klubu.
Zakaz został nałożony po tym, jak siły w Birmingham stwierdziły, że wizyta Makabiego wiąże się ze zbyt „wysokim ryzykiem”, aby umożliwić odwiedzanie kibiców w obliczu zaostrzonych napięć społecznych w związku z wojną w Gazie.
Decyzja ta zostanie zakwestionowana przez Komisję Specjalną do Spraw Wewnętrznych w poniedziałek, gdy przywódcy sił zbrojnych zostaną przesłuchani przez parlamentarzystów.
Sky News ujawniło, że funkcjonariusze sklasyfikowali czwartkowy mecz Ligi Europy pomiędzy Aston Villą a BSC Young Boys jako „średniego ryzyka” pomimo trzech postępowań dyscyplinarnych UEFA przeciwko szwajcarskiemu klubowi od 2023 r. za niepokoje fanów, w tym nałożenie częściowych zakazów stadionowych.
Niektórzy z fanów Young Boys walczyli następnie z policją, a zawodnik Villi został zakrwawiony po rzuceniu plastikowego kubka.
Policja West Midlands nie wyjaśniła bardziej szczegółowo niższej klasyfikacji meczu Young Boys.
Chociaż Maccabi nie został ostatnio objęty żadnym postępowaniem dyscyplinarnym UEFA za chuligaństwo, mecz klubu w Lidze Europejskiej z Ajaxem w listopadzie 2024 r. wzbudził obawy w Birmingham co do możliwości wpuszczenia izraelskich kibiców.
Zrozumienie tego oznacza powrót do listopada 2024 r. – i dni zamieszania wokół meczu Ligi Europejskiej Maccabi z Ajaxem.
To właśnie ten incydent musiał zostać oceniony przez władze angielskie przy podejmowaniu decyzji, w jaki sposób kontrolować wizytę Maccabiego w Villi w tym miesiącu.
Jednak trafność tej oceny została zakwestionowana.
Sky News szczegółowo wysłuchała holenderskiej policji o tym, co powiedziała funkcjonariuszom w Anglii na temat zagrożenia stwarzanego przez izraelskich kibiców podczas rozmowy wideo na początku października.
Policja ani Maccabi nie mają wątpliwości, że izraelscy ultras – bardziej agresywni kibice – byli zamieszani w ataki i antypalestyńskie pieśni w Amsterdamie. Uzbroili się w pasy i kłódki, atakując taksówki i rowerzystów.
Sprzeczności w rachunkach policyjnych
Istnieją jednak pewne oczywiste sprzeczności między opisami obu sił.
Sporne są elementy dokumentu sporządzonego przez policję West Midlands w celu uzasadnienia porady Birmingham Safety Advisory Group, która wyciekła.
Skutecznie wyjaśnia, dlaczego kibice Maccabi uznano za zbyt niebezpiecznych, aby wpuścić ich do Villi.
Kluczowym twierdzeniem policji w West Midlands jest to, że od 500 do 600 fanów Maccabi najwyraźniej celowo wzięło na cel społeczności muzułmańskie w Amsterdamie. Policja w Amsterdamie twierdzi, że było od 500 do 800 zwolenników Maccabi stanowiących grupy wysokiego ryzyka.
Muzułmanie „nie są celem” odwiedzających fanów
Jednak funkcjonariusze powiedzieli mi: „Nie widzieliśmy dużych grup (fanów Maccabi) udających się na obszary zamieszkane przez muzułmanów, aby wziąć na cel muzułmanów”.
Poproszony o wyjaśnienia, dodał: „Z obu stron doszło do prowokacji. Wszystko to wydarzyło się w centrum miasta. To nie to samo, co duża grupa (fanów) Maccabi udająca się na obszar zamieszkany przez muzułmanów, aby zaatakować muzułmanów”.
W przekazanym nam szczegółowym harmonogramie amsterdamska policja nie wspomniała również o godnym uwagi twierdzeniu policji West Midlands, jakoby kibice Maccabi wrzucili do rzeki „niewinnych członków społeczeństwa”.
Wszystkie pięć osób skazanych w Amsterdamie było winnych stosowania przemocy wobec Izraelczyków.
Nie jest jasne, dlaczego żaden izraelski kibic nie został pociągnięty do odpowiedzialności, biorąc pod uwagę, że amsterdamska policja szczegółowo przytaczała ich ataki.
„Obraźliwe, rasistowskie wyrażenia”
„W porównaniu z innymi europejskimi kibicami piłki nożnej wysokiego ryzyka amsterdamska policja ocenia, że kibice Maccabi byli dość pewni siebie i nie bali się ani przeciwników, ani policji” – podano w przekazanym nam harmonogramie.
Dalej podkreśla „obraźliwe, rasistowskie wyrażenia” w języku hebrajskim wykrzykiwane przez fanów Maccabi.
Wraca do sytuacji w kierunku centrum miasta po meczu.
Nawiązując do „buntowników z Maccabi w Tel Awiwie”, czytamy: „Po drodze wyposażają się w takie materiały, jak metalowe pręty i kamienie. Kamieniami rzuca się też w taksówki.
„W tym samym czasie ma miejsce inny rozwój sytuacji: małe grupy propalestyńskich uczestników zamieszek aktywnie poszukują osób, które postrzegają jako zwolenników Izraela, Żydów lub Makabi. O 23:55 na placu Dam rozpoczynają się pierwsze „błyskawiczne” ataki na zwolenników Makabi.
„Następuje kilkadziesiąt brutalnych incydentów w centrum miasta. Propalestyńscy uczestnicy zamieszek używają różnych metod, aby dotrzeć do swoich ofiar: niektórzy poruszają się pieszo, inni korzystają z hulajnogów lub taksówek, aby szybko przemieszczać się po mieście.
„Utrudnia to policji szybką i skuteczną interwencję. Okazuje się, że jest to zasadniczo inna forma przemocy w porównaniu do wcześniejszych sytuacji, które obejmowały starcia między grupami naprzeciw siebie.
„Od 1:24 w nocy liczba ataków spada, ale strach wśród żydowskich mieszkańców Amsterdamu i izraelskich turystów pozostaje wysoki. Napływa wiele doniesień o ludziach, którzy czują się niebezpieczni i nie mają śmiałości opuścić swoich hoteli”.
Dokument policji w West Midlands rzeczywiście stwierdza, że istnieją dowody na „podżeganie do ataków na żydowskich kibiców”, jednak w dużej mierze pomijają one to, co zdaniem funkcjonariuszy w Amsterdamie stanowiło zagrożenie dla kontyngentu Maccabi.
Siły zbrojne musiały ocenić zasoby potrzebne do meczu.
Twierdzi, że do Amsterdamu trzeba było rozmieścić 5000 funkcjonariuszy. Jednak holenderska policja potwierdziła, że rozmieszczono jedynie 1200 funkcjonariuszy.
Rodzi to nowe pytania do wspierającego Aston Villę posła torysowskiego Nicka Timothy’ego – byłego specjalnego doradcy Home Office – na temat charakterystyki fanów Maccabi.
„Tu nie chodzi tylko o mecz piłki nożnej” – Timothy powiedział Sky News. „Nie chodzi tylko o prawo izraelskich kibiców do przyjazdu do Wielkiej Brytanii i oglądania swojej drużyny. Chodzi o to, czy możemy ufać policji, że wykona swoją pracę bez strachu i przysługi, jak tego wymaga policyjna przysięga. Oraz o to, czy możemy zaufać jej, że powie nam prawdę.
„Przedstawili raport wywiadu, który ich zdaniem opiera się na informacjach dostarczonych przez Holendrów. Holendrzy twierdzą, że te informacje nie są prawdziwe”.
Przeczytaj więcej w Sky News:
„Fałszywe twierdzenia” spowodowały zakaz fanów
Wódz Maccabi potępia „rasistowską nienawiść”
Środki nadzwyczajne w związku z atakami antyizraelskimi
Policja West Midlands stwierdziła w oświadczeniu, że „jest usatysfakcjonowana prawdziwością naszych informacji i danych wywiadowczych, które stawiają bezpieczeństwo publiczne w centrum naszego procesu decyzyjnego”.
„Będziemy składać zeznania Komisji Specjalnej do Spraw Wewnętrznych w poniedziałek 1 grudnia i dlatego niewłaściwe byłoby wygłaszanie w tej chwili dalszych komentarzy”.
Jak dotąd funkcjonariusze wyjaśnili tę decyzję przed kamerą tylko podczas wywiadu ze mną przeprowadzonego w dniu meczu Villi, kiedy nadinspektor Tom Joyce podkreślił „całkiem znaczny poziom chuligaństwa” wśród fanów Maccabi.
Powiedział, że zakaz kibiców nie jest „precedensem, ale zdecydowanie i rzadko go używamy”.
Niewiele decyzji policji było tak kontrowersyjnych, jak zbadano w tym roku, a premier Sir Keir Starmer wyraził w tym tygodniu nowe zaniepokojenie materiałami dowodowymi wykorzystanymi do wydania zakazu przez funkcjonariuszy.




















