Deficyt w Bundeslidze? Nie ma problemu, myśli obecnie zespół ze Stuttgartu. Szwabijczycy są znani z goli w końcówkach i dobrej gry. Kiedy przeciwnik już uważa się za zwycięzcę, uderza.

W pierwszych jedenastu kolejkach zespół Sebastiana Hoenessa zdobył już dziesięć punktów do tyłu, co stanowi imponujący wynik w lidze, którym obecnie dzielą się jedynie z TSG Hoffenheim.

REKLAMA: Oferty DAZN na Czarny Tydzień! HSV vs. VfB Stuttgart na żywo i wyłącznie w DAZN

W Hamburger SV mogą z zazdrością patrzeć na tę statystykę. Awansowanemu zespołowi udało się w tym sezonie zdobyć tylko jeden punkt z tyłu. Dodatkowo w ataku panuje susza punktowa: zdobywając zaledwie dziewięć bramek w jedenastu meczach, HSV zdobył mniej niż połowę bramek VfB (20).

Reklama

Obecnie oba zespoły dzielą zupełnie inne światy. Podczas gdy Szwabowie są reprezentowani w trzech rozgrywkach (Bundesliga, EL, DFB-Pokal), w przypadku Hamburga najważniejsze jest przetrwanie w Bundeslidze. Wartość drużyny HSV wynosi około 106,5 mln euro, podczas gdy wartość drużyny Stuttgartu wynosi obecnie blisko 340 mln euro.

Nie tak dawno temu wydawało się, że oba kluby spotykają się na równych zasadach. W sezonie 2022/23 Szwabowie zmierzali już w stronę spadku, zwolniono Bruno Labbadię, a na stanowisko powołano Sebastiana Hoeneßa.

Z ostatniego miejsca w tabeli spadli do strefy spadkowej i zmierzyli się z Hamburgerem SV, który ostatecznie chciał opuścić 2. Bundesligę. Zamiast tego przyszły dość wyraźne zwycięstwa VfB (3:0 u siebie, 3:1 w Hamburgu).

Dla Stuttgartu był to sygnał startowy do podniebnej podróży, która trwa do dziś. W kolejnym sezonie (2023/24) zostali wicemistrzami, wyprzedzając Bayern Monachium, a w 2024 roku zagrali w Lidze Mistrzów. Real Madryt, Juventus i Bergamo to tylko niektórzy z przeciwników.

Reklama

Nowy trener, który rozwija zawodników, stosując odważną taktykę ofensywną, w której napastnicy mogą zabłysnąć, a następnie generować wysokie przychody z transferów, a także wyczucie potrzebnych nowych transferów, wystrzelił klub w górę.

Wygrywając DFB-Pokal w maju 2025 roku, Szwabijczycy ponownie w tym sezonie zakwalifikowali się do międzynarodowych zawodów. Dobra akcja Sebastiana Hoenessa nie pozostała niezauważona także przez dzisiejszego przeciwnika. „W ostatnich latach ja i moi asystenci trenerów bardzo intensywnie studiowaliśmy VfB” – cytuje Merlin Polzin „Hamburger Morgenpost”.

„Od czasu spadku z ligi VfB pod wodzą Sebastiana Hoenessa fantastycznie się rozwinęło, zarówno pod względem stylu, jak i zawodników. Z pewnością będzie to bardzo wymagający przeciwnik” – dodał trener HSV.

Przeciwnik mający niewiele wspólnego z drużyną spadkową. Stuttgart musiał zwolnić kilka czołowych gwiazd. Hiroki Ito (FC Bayern), Serhou Guirassy, ​​Waldemar Anton (oba BVB), Wataru Endo (Liverpool FC) i Enzo Millot (Al-Ahli) opuścili klub. Patrząc na wyjściową jedenastkę rewanżu o utrzymanie, w kadrze pozostają tylko Chris Führich, Josha Vagnoman i Atakan Karazor.

📸 Maja Hitij – 2023 Getty Images

Reklama

Cała trójka nie odgrywa jednak obecnie żadnej większej roli. Zamiast tego błyszczą inni gracze. Najważniejszym z nich jest Deniz Undav, który strzelił sześć goli w siedmiu meczach Bundesligi. Głębokość składu pomaga również VfB w napiętym harmonogramie Bundesligi, Ligi Europy i DFB-Pokal.

Pewni siebie podróżują do Hamburga, podczas gdy Hamburger SV w dalszym ciągu walczy o stabilność. Jest to zatem pojedynek o odwróconych znakach: w przeszłości to Hamburg nadawał ton wielkiej nazwie – dziś to Stuttgart pojawia się z pewnością siebie i radością z gry.

HSV walczy o przetrwanie, VfB gra dla Europy. Pytanie brzmi teraz: czy Hamburgowi uda się dokonać przełomu, czy też Stuttgart będzie kontynuował swoją podniebną podróż niezrażony?

Ten artykuł został przetłumaczony na język angielski przez sztuczną inteligencję. Oryginalną wersję możesz przeczytać w 🇩🇪 tutaj.

📸AXEL HEIMKEN

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj