Rodzina kobiety, która twierdzi, że cierpi na rzadki i agresywny nowotwór dwukrotnie przeoczony przez lekarzy jest zachęcaniem innych do wytrwania, gdy czują, że coś jest nie tak. Lauren Carey, lat 30, próbuje później odhaczyć swoją „listę życzeń”. odkrywając ją stan – rak płaskonabłonkowy pęcherza moczowego – jest nieuleczalny.
Jej siostra Megan Carey (28 l.) apeluje teraz do osób niepewnych co do swojego losu diagnozy stanu zdrowia zasięgnąć drugiej, trzeciej, a nawet czwartej opinii – po tym jak Lauren została początkowo „zwolniona”.
Powiedziała: „Lekarze z pewnością mogli zachować się lepiej. Byli okropni. Lauren chciała poskarżyć się, ale nie warto teraz, bo minie wiele lat, a jej nie będzie tu, żeby zobaczyć rezultaty. Jeśli coś jest nie tak z twoim ciałem, po prostu naciskaj i naciskaj, nie pozwól, aby lekarze cię oszukali”.
Lauren, była kierowniczka supermarketu z Banstead w Surrey, urodziła się z rzadką chorobą zwaną wyrostkiem pęcherza, co oznacza, że pęcherz uformował się poza jej ciałem. Stan został skorygowany, ale jej pęcherz nadal samoistnie się uwalniał i w wieku zaledwie ośmiu lat przeszła pierwszą poważną operację w celu założenia cewnika, którego używa do dziś.
Trzy lata temu u Lauren zdiagnozowano raka płaskonabłonkowego pęcherza moczowego – rzadkiego i agresywnego nowotworu spowodowanego długotrwałym stosowaniem cewnika. Chirurdzy usunęli jej pęcherz i zastąpili go stomią, a rodzinę zapewniono, że ta operacja zapobiegnie rozprzestrzenianiu się raka. Jednak w zeszłym miesiącu rodzina otrzymała druzgocącą wiadomość, że rak powrócił i rozprzestrzenił się na miednicę i brzuch, bez dostępnych opcji leczenia.
Megan powiedziała: „To było tak, jakby nie tolerowała nabiału. Za każdym razem, gdy jadła jakiś produkt, wywoływało to u niej chorobę. Lekarze po prostu ją zwolnili i powiedzieli, że to IBS (zespół jelita drażliwego).
„Nie wierzyła w to. W tym momencie nie czuła się źle, więc nie wierzyła, że to rak. W końcu zrobili biopsję, która wykazała, że to nowotwór.
„To było straszne. Byliśmy zdruzgotani. Od początku mówili, że jeśli rak powróci, nic nie będą mogli zrobić.
„Teraz próbujemy po prostu stworzyć z nią wspomnienia. Przeprowadziłem wiele badań na ten temat i okazało się, że jest to szybko rozprzestrzeniający się nowotwór”.
Megan, która mieszka w Horley, twierdzi, że lekarze wielokrotnie lekceważyli objawy występujące u jej siostry, którzy w obu przypadkach błędnie zdiagnozowali u niej nowotwór. Początkowo lekarze przypisywali to ZUM, a za drugim razem podejrzewali nietolerancję pokarmową lub IBS.
Następnie guz wykryty na jej brzuchu został zidentyfikowany jako ognisko infekcji, zanim siostry dowiedziały się z aplikacji NHS, że Lauren została skierowana do opieki paliatywnej z powodu raka. Zarówno NHS, jak i szpitale prywatne poinformowały rodzinę, że leczenie nie jest możliwe, ponieważ operacja uszkodziłaby jej narządy, a inne metody leczenia osłabiłyby jej układ odpornościowy.
Megan mówi, że nie wie, ile czasu pozostało jej siostrze, więc starają się stworzyć jak najwięcej wspomnień. Namawia także innych, aby nie ustępowali, gdy wiedzą, że coś jest nie tak, ponieważ twierdzi, że Lauren była wielokrotnie odsyłana do domu z antybiotykami.
Powiedziała: „Mojej mamie nigdy nie powiedziano, że cewnik może powodować raka. Myślę, że to była nowa sprawa, więc wtedy nawet nie zdawali sobie sprawy z ryzyka.
„Za każdym razem, gdy dzwoniła do lekarzy, oni nawet jej nie przyjmowali, po prostu przepisywali jej antybiotyki i mówili, że to zakażenie układu moczowego. Musieliśmy naciskać i naciskać”.
Megan uruchomiła właśnie zbiórkę pieniędzy, aby pomóc Lauren spełnić jej marzenia w ramach przygotowań do jej ostatnich lat. Na szczycie listy życzeń znajduje się wyjazd na urodziny siostrzeńców Lauren do Butlins w grudniu, pobyt w schroniskach dla zwierząt w parku safari w Port Lympne i obejrzenie występu na żywo piosenkarza Dermota Kennedy’ego.
A strona GoFundMe zebrała już ponad 1000 funtów, co zdaniem Megan jest niewiarygodne, choć nadal nie wystarcza na pokrycie kwoty ponad 1000 funtów za noc w luksusowych domkach.
Mama jedynaka powiedziała: „Moja siostra jest jak moja jedyna przyjaciółka. Jest jedyną osobą, z którą rozmawiam.
„Zawsze kochała zwierzęta i bardzo pragnie pojechać do Port Lympne i zatrzymać się w domkach, w których zwierzęta będą mogły podejść do okna. Naprawdę chce tam pojechać, więc właśnie do tego dążymy. Nigdy nie chciała dzieci, jej zwierzęta są jej dziećmi.
„Byłam bardzo zszokowana, gdy ludzie zaczęli przekazywać datki. Kiedy powiedziałam jej, że założyłam GoFundMe, odpowiedziała: «nikt nie będzie za mnie przekazywał darowizn». Miło było dla niej zobaczyć, że ludziom naprawdę zależy”.
Przedstawicielka praktyki lekarskiej Modality East Surrey, która zarządza praktyką lekarską lekarza rodzinnego Lauren’s GP Birchwood, powiedziała: „W ramach praktyki zapewniliśmy opiekę pani Carey i jej rodzinie i będziemy nadal je wspierać w tym bardzo trudnym czasie. Naprawdę nam przykro z powodu tego, przez co przechodzą i nasze myśli pozostają z nimi. Jeśli pani Carey lub jej rodzina mają jakiekolwiek pytania lub wątpliwości dotyczące otrzymanej opieki, przychodnia delikatnie zachęci ich do skontaktowania się, aby personel mógł ich wysłuchać, zrozumieć i zaoferować dalsze pomóc.”


















