Szef JP Morgan, największego amerykańskiego banku, powiedział, że ataki Donalda Trumpa na Rezerwa Federalna przewodniczący Jerome Powell, narażają niezależność banku centralnego na ryzyko i mogą przynieść odwrotny skutek i ostatecznie spowodować wzrost stóp procentowych i inflacji.
Jamie Dimon powiedział we wtorek reporterom, że ma „ogromny szacunek” dla prezesa Fed, który w piątek stał się celem kontrowersyjnego dochodzenie karne przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych (DoJ) w związku z rzekomym „nadużyciem pieniędzy podatników”.
Powell potępił śledztwo powiązane z renowacją siedziby Fed w Waszyngtonie o wartości 2,5 miliarda dolarów, twierdząc, że jest ono kara za niezastosowanie stóp procentowych do życzeń amerykańskiego prezydenta.
„Wszyscy, których znamy, wierzą w niezależność Fed” – powiedział Dimon podczas rozmowy telefonicznej o wynikach. „I cokolwiek (co) by to uchybiło, prawdopodobnie nie jest dobrym pomysłem i moim zdaniem będzie miało odwrotne konsekwencje. Podniesie oczekiwania inflacyjne i prawdopodobnie z czasem zwiększy stopy (procentowe). „
Banki centralne na całym świecie również to zrobiły zebrali się, aby bronić Fed i jego przewodniczącego.
Dziesięciu prezesów banków centralnych, w tym prezes Banku Anglii Andrew Bailey i prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde, wydało nadzwyczajne wspólne oświadczenie, w którym wyraził „pełną solidarność” z Powellem, którego Trump wielokrotnie wspierał krytykowany za to, że nie obniżył stóp procentowych wystarczająco szybko.
Trump, który mianował Powella w 2018 r., twierdzi, że nie jest świadomy śledztwa Departamentu Sprawiedliwości.
A skoro mowa o szerszym ryzyku geopolitycznym – niecałe dwa tygodnie później Trump wydał nowe groźby wobec Iranu pojmanie prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro – Dimon powiedział, że JP Morgan skupi się na obsłudze klientów. „Zajmiemy się polityką i kwestiami, z którymi musimy się uporać na całym świecie, i będziemy się nimi poruszać… i jesteśmy pewni, że możemy budować nasz biznes” – powiedział.
Poczynił uwagi jako JP Morgana opublikowało wyniki za czwarty kwartał wykazujące 7% spadek zysków do 13 miliardów dolarów. Spadek ten był powiązany z jednorazowym kosztem związanym z przejęciem przez spółkę Apple partnerstwa w zakresie kart kredytowych, które wcześniej posiadał konkurencyjny amerykański bank Goldman Sachs.
Porozumienie ogłoszono na kilka dni przed wezwaniem Trumpa do obniżenia oprocentowania kart kredytowych do 10%, co spowodowało spadek akcji głównych dostawców kart kredytowych.
„Będziemy wykonywać wszystkie odpowiednie plany awaryjne” – powiedział we wtorek analitykom dyrektor finansowy JP Morgan, Jeremy Barnum.
Powiedział, że rynek kart kredytowych należy do najbardziej konkurencyjnych sektorów, w jakie zaangażowany jest JP Morgan. Barnum ostrzegł, że potencjalne ograniczenie nie będzie po prostu rzutować na zyski firmy, ale „ludzie stracą dostęp do kredytów w bardzo, bardzo szerokim zakresie, zwłaszcza ci, którzy ich najbardziej potrzebują”.
Barnum dodał: „A zatem jest to dość poważnie negatywna konsekwencja dla konsumentów i, szczerze mówiąc, prawdopodobnie także negatywna konsekwencja dla całej gospodarki”.
Stwierdził, że brak szczegółów, w szczególności dotyczących sposobu nałożenia i egzekwowania ograniczenia, utrudnia ocenę, jak ostatecznie wpłynie to na zyski JP Morgan.
Później we wtorek, w drodze powrotnej do Waszyngtonu z przemówienia w Detroit, Trump dalej bronił swojego sprzeciwu wobec Powella, a także ostro zaatakował Dimona.
„Tak, myślę, że to, co robię, jest w porządku” – powiedział w odpowiedzi na pytanie reportera. Nazwał Powella „złym człowiekiem z Fed”, który „wykonał złą robotę”. Ponownie wezwał do obniżenia stóp procentowych.
„Jamie Dimon prawdopodobnie chce wyższych stawek. Może w ten sposób zarobi więcej” – powiedział Trump.

















