Ukochana brytyjska sieć kawiarni posiadająca 2700 kawiarni boryka się z rosnącymi obawami dotyczącymi swojej przyszłości po dramatycznym załamaniu sprzedaży wartej 2 miliardy funtów. Costa Coffee, dobrze znana marka z głównych ulic handlowych, miała zostać sprzedana przez swoich amerykańskich właścicieli, giganta napojów bezalkoholowych Coca-Colę, za oszałamiającą kwotę 2 miliardów funtów, ale transakcja została upadła.
Nieudana sprzedaż przyciągnęła licytantów z najwyższej półki, w tym wpływowych osobistości stojących za modną siecią piekarni Gail’s i ulubioną restauracją Pizza Express. Costa ma więcej niż 2700 sklepów w Wielkiej Brytanii i Irlandiiale od czasu zakupu przez Coca-Colę popada w ruinę w obliczu ostrej konkurencji ze strony rywali.
Jednak w lipcu ubiegłego roku ustępujący szef Coca-Coli James Quincey był zmuszony przyznać, że inwestycja poczyniona przez jego firmę w sieć „nie do końca przyniosła rezultaty”.
Dan Coatsworth, dyrektor ds. rynków w AJ Bell, powiedział „Mail”, że firma „spaliła się” i że gigant branży napojów bezalkoholowych Coca-Cola „nie będzie niechętnie sprzedawał ją za fasolę”.
Dodał: „Żyjemy w epoce, w której firmy skupiają się na tym, co robią najlepiej, a dla Coca-Coli oznacza to napoje gazowane, a nie latte. Zawsze wydawało się, że Costa znajdował się nisko na liście priorytetów Coca-Coli, pozostawiony na pastwę losu jak niepijane cappuccino. Teraz będzie musiał obdarzyć markę większym szacunkiem, jeśli ma mieć jakiekolwiek szanse na otrzymanie rozsądniejszej oferty przejęcia”.
„Financial Times” po raz pierwszy ujawnił, że sprzedaż gwałtownie spada, a brytyjskie kawiarnie borykają się z problemem gwałtownie rosnących cen fasoli, spiralnych kosztów zatrudnienia i Rachel Reeveswyniszczającej podwyżki na ubezpieczenie społeczne pracodawców w zeszłym roku. Nieudana transakcja pozostawia Costę w zawieszeniu, a Coca-Cola staje w obliczu rosnącej presji, aby odwrócić walczący łańcuch lub ponieść dalsze straty.
Znawcy branży ostrzegali, że bez kupca Costa stoi przed niepewną przyszłością, walcząc o konkurowanie z młodszymi, bardziej modnymi rywalami depczącymi mu po piętach. Los kawowego giganta leży teraz w rękach szefów Coca-Coli, którzy muszą zdecydować, czy wpompować więcej gotówki w słabnącą markę, czy przyjąć niższą ofertę od potencjalnych nabywców.


















