Sebastian Ofner musiał podczas swoich występów zwrócić uwagę na mądre słowa Yogi Berry i Lenny’ego Kravitza Australijski Otwarty środowy mecz kwalifikacyjny:
„To nie koniec, dopóki się nie skończy”
29-letni Austriak zmierzył się z Nisheshem Basavareddym w drugiej rundzie kwalifikacji, mając nadzieję na dostanie się do głównego losowania turnieju.
Reklama
Po podzieleniu dwóch pierwszych setów w meczu do trzech zwycięstw Ofner objął imponujące prowadzenie 6-1 w tie-breaku trzeciego seta. Myśląc, że to jak tie-break w turnieju ATP Tour, zdobył siódmy punkt i świętował, jakby mecz się skończył. Tyle że tak nie było i sędzia musiał przypomnieć Ofnerowi, że w eliminacjach Wielkiego Szlema gra się do 10 punktów.
Następnie mecz się rozpadł dla Ofnera, który stracił 12 z kolejnych 16 punktów i ostatecznie mecz z 20-letnim Amerykaninem, który dał Gest „dławienia” Tyrese’a Haliburtona i Reggiego Millera po ostatnim punkcie.
Basavareddy by to zrobił weź udział w meczu 4-6, 6-4, 7-6 (11) ustawić rundę finałową kwalifikacyjnej przeciwko George’owi Loffhagenowi z Wielkiej Brytanii.
Reklama
Odpowiedź Ofnera na czkawkę odbyło się za pośrednictwem relacji na Instagramie gdzie napisał po prostu: „S… zdarza się”.


















